Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.10.2020 w Odpowiedzi

  1. tak jak jesienne miłości silne muszą być odporne na chłód, ulewę, wyjący wiatr mają wolę trwać i trwać i wciąż kwitną póki ich nie zetnie czarny pan letnie? cóż, urocze, piękne, ale tylko letnie...
    5 punktów
  2. puszczasz kółka z dymu zakreślasz granicę jestem stąd dotąd twoje palce wyłamany kciuk lewej dłoni zrośnięty z blizną po stolarskim dłucie przekraczamy jedną po drugiej listonosz nigdy nie dzwoni dwa razy psy szczekają dzieci śpią w sadzie rosną drzewa 141020
    4 punkty
  3. nie chcę myśli które kręcą piruety na puentach ani szpilek dziurawiących słowa w szewskiej pasji sneakersy słodkie zbyt przyziemne a na koturnach sens chybotliwy przyjdź do mnie boso chodź by stopami wybić dziury w moście znaczeń prawdy nocy nas dotknij
    4 punkty
  4. dniem pełga pręży wije nocą ogniem przejmuje sięgasz po mnie w drżeniach bierzesz do końca po łzy rozkoszy skrzę się tobą wykradamy rąbek baśni na ranach blizny w bilznach skrzydła
    3 punkty
  5. graphics CC0 gradacja mruży ciało księżnej bibelotów jej imitacja w odcieniu rzemiosła efemeryda z retuszu i destylacji z wrażeń optycznych tu nie pomogą niebieskie kwiatki anemonu ustawione na stole jak katafalk wszystko jest plasterkiem miodu zegar z kurantem wybija dwudziestą mimesis opada kroplą kruchej natury w złocienie i tapety w kilimy huculskie jacyś mężczyźni podróżują w jamistym oddechu a styl i otoczenie zieje w otchłań mahoniu makieta to epicka oderwana od marzeń w garderobie dizajnu lub werset gnomiczny uszyty z maksym i aforyzmów od Skamandra lub z techno Cocktail Clubów kolejnych przygodnych kolesiów dopartych do ściany pod działaniem pulsarycznych stroboskopów spojrzenie od Zofii Stryjeńskiej powabne zalotne na gałce oka z wyoblonym kubizmem pod wysoki połysk spoglądam więc nieco senniej na wazon Furstenberga w kolorze écru a księżna tli się w zamian z inkrustacji z mosiądzu lub miedzi sumienie ma falliczne i płynne w kokilach pożądliwości choć w kącie pod różą z aluminium zakrzepła krew na podpasce pamięta obrazy Tamary Łempickiej francuski romans w angielskim dialekcie w kulturze dworskiej dopieszcza tajnej miłości mit zapala klimat abażur wypuszcza światło przez tekstylną pończochę w popiele zasypane gruszki luki pamięci w plastyce silikonów ambasady języka Dada opowiadają mi nonsensy w tym kabarecie Voltaire jej nihilizm jest sztuką kolażu aranżuje mnie syntaktycznie jest formą znaków implikujących w treść mojego hoodie z kapturem czyli – hip hop'owego absurdu który klasą nie pasuje tu do niczego już wiem jej porcelanowa natura to dramatyczny monolog jabłko pokusy podane na graniastej dłoni w zasadzie samej sobie zbyt długi wiersz narracyjny jak kartki kalendarza w czekoladowej trufli w tej bajce carpe diem co za sen.... pod oknem zielone bugatti świruje do mnie lubieżnym pawim okiem hi- men! --
    3 punkty
  6. tysiące kilometrów nici nawiniętej na szpuli stopy przytwierdzone do podłoża zdradzą każde zwątpienie – wyjściem jest spokój poruszasz się dostojnie-rytmicznie w makramicznym ściegu tkasz i słuchasz słuchasz i tkasz pauza ma swój koniec głębokim oddechem wzór zdradza twoją rękę utrwala wspomnienie stąpasz jak pająk po bezpiecznych nitkach utkanej sieci życiem
    3 punkty
  7. Po naszemu pasikonik po łacinie Tettigonia zielonkawy liliputek i daleko mu do konia. Gdy przywabić chce samiczkę to potrafi udać grajka a muzyka jego skrzydeł dla samiczki to jest bajka. Groźny z niego jest drapieżnik i się nawet nie za jąka kiedy chrupie na śniadanie części trawy lub pająka. Chociaż miły jest dla oka i muzyczką nas uraczy biedak ciągle się zamartwia, że nie może dosiąść klaczy.
    3 punkty
  8. Na Słowackiego nasrały gołębie. Na Mickiewicza, wrony... Mój pomnik będzie cały zielony! Na szczątkach moich, wyryją aleje! Wzdłuż niej wyrosną... Dęby, i Klony.
    3 punkty
  9. jak to się stało że zgubiłem drogę błądzę i jest mi z tym niewymownie dobrze zwiedzam zakamarki jaźni przesuwam granice i uczę się ciebie na nowo
    2 punkty
  10. lepiej trzy mać mieć pod stołem niż w koronie kopać dołek lepsze maćki trzy pod stołem niż w kostnicy miski gołe lepsza trzecia z rzędu seria niż ten wirus co nas wnerwia
    2 punkty
  11. … cienie obłoków na trawie... ― metamorfoza kształtów… Tam ― spełnia się coś dziwnego… … wśród tej zieleni ― przeszytej ― strzałami nasion... Z szelestu liści ― wyławiam ― niewyraźne szepty… ... Widzę ― zagubione widma ― uśmiechniętych ― za życia ― ludzi… ... przemykające ― pomiędzy słojami ― czasu… ... i słyszę ― jak ― nawołują siebie… ... swoje ― umarłe byty… ... Nie poznaję ich twarzy… Zatarły się ― przez lata… ... ... zastygam wśród ― parujących po ulewie ― kwiatów... Nasłuchuję i milczę... ... chłonę duszne aromaty... ... … wszystko drży ― i migocze ― w skapujących ― zewsząd ― kroplach... Mieni się ― jak lustro... (Włodzimierz Zastawniak, 2013-06-20)
    2 punkty
  12. @duszka Dziękuję za wnikliwość....bo to jest cały świat peelki....i jest jaki jest :) Pozdrawiam :) Dzięki za ❤️ @Pan Ropuch Dziękuję Panu serdecznie i bezpretensjonalnie :) za ❤️ też, miłego :)
    2 punkty
  13. Dziękuję ci Grzegorz, że jesteś, bardzo mi miło że wrzuciłeś komentarz, wiem że na sercu ci leżą formy bardziej okazjonalne, klasyczne, jesteś w tym obyty i doświadczony. Ten akurat tekst taki akurat jest. U mnie też paskudna pogoda, leje od wczoraj, więc jak w powieściach Arthura Conan Doyle.a Z twoimi zmysłami nie mam wątpliwości ;)) Kolor i dotyk – żywszy ornament lat dwudziestych, to są moje ulubione klimaty mentalne. Tekst to taka a'la teleportacja --> głównie poprzez bodźce wzrokowe do czasu międzywojnia. Fakt, mała inwazja na zmysły, no taki to był czas ;) ;P Dziękuję Iwon ;)
    2 punkty
  14. Litera ł w słowie fałszywa tak cosik mi się zdaje, z natury swej - jest fałszywa ponieważ U udaje
    2 punkty
  15. @Marcin Krzysica Uczymy się Ich... całe życie, zawsze coś nowego znajdziecie. Pozdrawiam Marcinie, czy aby nie - "niewymownie"? Przecież nas zatyka jak na Nie patrzymy.
    2 punkty
  16. graphics CC0 [krótki zabawny tekst pod herbatniki] ach ta – Ariva Ice Tea herbatka – knajpka – mastif piliśmy ją zmrożoną w cafe: „Czochrane Łono” wśród tapet łososiowych z domieszką bladych różów stał stolik zakręcony jak lśniący złotem puzon ty byłaś ma Ilona na plażach czułych lata i tylko ta herbata kusiła – zamrożona mówiłaś na mnie gapa splecione drżały dłonie a w głowie wiersze Staffa i rymów dwa wagony ciut lepka ale piękna zatuszowane rzęsy tam w knajpce była wnęka markiza – z moich wierszy pies czuwał przy stoliku drapałaś go za uchem telefon zagrał nutkę pod skórą psiego chipu a ty się uśmiechałaś wołałaś: więcej wina! cedziłaś: ta herbata to chyba – jakaś kpina? —
    1 punkt
  17. jaka jestem jestem czy nie jestem żadne ze mnie słowo nic jednotorowego raczej cały dworzec peron pierwszy drugi na trzecim jest tęsknota za pozostaniem tak skąd ja tu co mnie trzyma tablice przyjazdów odjazdów zleciały się gołębie mam jakieś okruchy częstują się one zawsze korzystają bezpański żywot ich wolność zależna od kaprysów więc jak jestem po trochu a czasem cała odpływam w obrazach różowo białe kalejdoskopy myśli niesprecyzowane bywa że jestem odbitym promieniem słońca na szybie a tamci ludzie wygodnie się rozsiedli wars pani z wózkiem kawa ciastko zrozumcie to bycie w chceniu nie chceniu jednocześnie znam tu każdy stopień niektóre ruchome poręcz(one) poręczowane dolne albo górne przejścia między peronami ale dziś jestem szczęśliwa liczę ile wagoników mieści się na nitce odwiedzam boczny tor z niepisanym nakazem na spróbowanie życia a tam żebrackie twarze za dużo na raz ileż można tego oglądać wracam na perony znów inne obrazki skoro mam wyobraźnię namaluję komuś wąsy wąskie sukienki niezdarne dziecko może pocałunek który to peron jestem rozkojarzona bo jestem na swoim miejscu pani z informacji mówi obcymi językami nikt nie odgadnie wszystkich jestem a może zagadką
    1 punkt
  18. bo nie ciągniesz za rękę nie krzyczysz - wołasz najciszej, ciszej od myśli mnie - odważnie bezbronną kochasz . .
    1 punkt
  19. Pewien młodzieniec zadał mistrzowi pytanie - W jakim celu żyjemy, jakie twoje zdanie? - Ja żyję aby żonę wspomagać w potrzebie, ale po co ty żyjesz, powiedz mi, bo nie wiem. Inspiracja: Kot i jego ostatni wiersz.
    1 punkt
  20. Sapie dziadek pod kołderką Babcia krzyczy: skończ z pozerką stary capie, coś cię złapie! I pojechał amant erką.
    1 punkt
  21. @Tomasz Kucina trudno się z Tobą nie zgodzić w kwestii malarek, oczywiście. Reszta to wolna interpretacja ?.
    1 punkt
  22. @Tomasz Kucina kupiłam ten kawałek od Stryjeńskiej do Łempickiej. Pozdrawiam ?.
    1 punkt
  23. robię ACCA, zaliczam moduły, jeden po drugim, już parę zaliczonych po studiach ogólnie, czyli uczę się i podchodzę od razu do egzaminu, później kolejne tematy. to są inne studia od normalnych. ja zradzam w swoim sercu a Bóg się na to zgadza, być może to telepatia, bez słów:)
    1 punkt
  24. byłem tu byłem tam brakuje mi tylko wyprawy do snu pragnę go dotknąć napomknąć mu by nie szalał by raczej cieszył nie zawsze się spełniał by po prostu sobą był - nie wyciskał smutnych łez bym się nie bał śnić nie zamykał przed nim drzwi
    1 punkt
  25. tu nie o to chodzi, a o mądrość bożą, żeby mieć w sobie tą mądrość i nie polegać na sobie a na Bogu. mamy ducha bożego od tego. nie rozumiemy się. idę na studia, nauki tyle, już zaznaczyli mi, że muszę w tygodniu siedzieć przynajmniej 10 godzin pomiędzy jednym zjadam a drugim, żeby opanować cały materiał. pytam siebie, czekam na ducha, aż mi pomoże :)
    1 punkt
  26. nie zapinam się szczelnie chcę byś utkwiła we mnie choć jednym liściem, zanim odejdziesz .
    1 punkt
  27. A mnie gile z nosa lecą tak rozpoczne to pisanie jesień witam uniżenie kaszlem i gorączkowaniem witam także już pod wieczór wszystkich mnie tu czytających a szczególnie ściskam mocno autorów komentujacych o czym ja to chciałem pisać ah no wlasnie o jesieni która tak mnie urządziła że nie mogę się dotlenić W domu siedzę czwarty dzień i wychodzi ze mnie leń muszę jakoś się wykurać by ta grypa wyszła ze mnie cały się zaczosnkowałem ziołem jedzie też w ustępie jak przegonić tą chorobę aby znikła w szybkim tempie pomysłów mam nawet kilka lecz czy ona sama zechce tego nie wiem moi mili to zagadką dla mnie jest nie lubię być uziemiony i wy chyba też. a tak bardzo kocham jesień jej kolory fantazyjne iść do lasu parku też zbierać liście erozyjne skakać sobie po kałużach i nie martwić się o wode bo w kaloszach jestem przecież no i szanuje przyrodę pójść nad rzekę albo staw i dokarmić kaczki szare które głodne zawsze są tak jak mój przyjaciel Marek eh jesieni moja miła czemuś mnie tak urządziła chce być zdrowy iść na spacer oddaj życie bo już płacze.
    1 punkt
  28. Czy księżyc idzie spać,przecież nie śpi nocą,czy trzeba duchów się bać.a jeśli tak to po co.Dlaczego ziemia okrągładlatego by się kręciła.Żeby w około słońcapo swej orbicie krążyła.Dlaczego nie spadamy,dlatego bo grawitacja.Czy Bóg stworzył świat,Darwina czy Biblii racja.Wciąż z sobą się wadzą,że człowiek od małpy pochodzi.Skoro tak to gdzie dusza,i czy w ogóle uchodzi.
    1 punkt
  29. A KĘPA? FURIA - I RUFA PĘKA! E, INO TA FURIA! I RUFA TONIE! A NAD UMIAR? A PARA I MU DANA. PARASOL - OTO LOS. A RAP? E, INO MARAKUJA. JUKA - RAMONIE.
    1 punkt
  30. Pod latarnią nie są wszystkie koty czarne.Do światła nie tylko ćmy lecą.Huragan nie położy całego lasu,ponieważ zawsze któreś drzewo ominie.Ale ja nie jestem wielkim filozofem by zgłębiać wszystkie myśli.Nie wszystkie ptaki chociaż mają skrzydła fruwają.Nie po każdym deszczu pojawia się tęcza, w burzliwe lato.Nawet kamień pęknie, kiedy kropla po kropli, w kamień uderzy.Ale ja nie jestem wielkim filozofem by zgłębiać wszystkie myśli.Wszystkie przypływy i odpływy może są magią księżyca.Gdzie wiatr się rodzi z stamtąd chmury przynosi.Jajko czy kura spory od stuleci,Ale ja nie jestem wielkim filozofem by zgłębiać wszystkie myśli.
    1 punkt
  31. dokąd płyniesz energio skoro wszechświat nie ma ram nigdzie do brzegu nie dobijesz ani się nie odbijesz przystanęła otaczając mnie pierścieniem zrozumiałem w mgnieniu oka pytanie-odpowiedź gdzie jest napisane że wszechświat jest naczyniem szuka ram żywi się mną mnie przesyła on jest wszędzie tam gdzie byłam jestem będę
    1 punkt
  32. Wola trwania i jednocześnie poddanie się woli "czarnego pana", gdy nadejdzie... To chyba "sztuka istnienia" i "sztuka umierania" - jednocześnie, tak jakby były nierozłączne i od siebie zależne. Wiersz piękny, mądry, budujący :) Pozdrawiam.
    1 punkt
  33. @Tomasz Kucina hahaha ???, nie przypadkiem tragikomiczny ? ? Pozdrawiam deszczowo ?. Dzięki za komentarz i serduszko ?. @Marek.zak1 Kusiciel ... ?. Jak w kierunku erotyku ? To erotyk ! ( Co prawda wyjęłam z jego oryginalnej wersji SŁOWA, ponieważ nie chcę pobudzać kółek różańcowych do postulowania. ) Pozdrawiam ?. Dziękuję za odwiedziny i serduszko.
    1 punkt
  34. @Pan Ropuch Bardzo mi miło :) Pozdrawiam!
    1 punkt
  35. @iwonaroma teleportacja --> ale tu muszę jeszcze dodać (bo umknęło) raczej i tylko --> oniryczna. Z wysięku snu a nie z jakiejkolwiek praktyki --> tu z treści przenika do czytelnika świadomości ;) Opisałem czasy głównie międzywojnia ale i nie tylko, może być --> synteza sztuki ogólna.
    1 punkt
  36. czuję miętę – mięta spływa z góry na dół po mnie całym tak to bywa masz miętowe oczęta miętowe usta poliki taplamy się w mięcie w rytm miętowej muzyki miętowy przypływ miętowa herbata miętowe myśli z miętowego świata
    1 punkt
  37. @[email protected] Nie wiem Grzegorzu - po prostu nie wiem :) Pozdrawiam Pan Ropuch
    1 punkt
  38. Jakbyś ujęła w nim cały świat.., czy może chwilę żywego odczuwania go jako całości, a więc zjednoczenia z nim... Te dwie frazy "przekraczamy jedna po drugiej" i "rosną drzewa" łączą się dla mnie znaczeniowo, bo i to kolejne przkraczanie jest wzrostem. Oszczędnie i plastycznie uchwycona chwila "intensywnego współistnienia". Udzieliła mi się :) Pozdrawiam.
    1 punkt
  39. @[email protected] Jednym nawet się podoba ta muzyka inni wolą mieć odmienne nieco zdanie mówiąc słuchaj jak rzępolą. Ja nie jestem muzykalny a więc dla mnie bez różnicy czy gra cudnie czy rzępoli to już problem jest samicy. P.s. Kiepski ze mnie, zatem snajper kiedy strzelam takie byki lecz gdy robię takie błędy nie uciekam od krytyki. Pozdrawiam
    1 punkt
  40. pod twoim mądrym spojrzeniem odgarniałam jesień z marmuru ustawiając myśli w odpowiednich proporcjach to dobre miejsce na porządki
    1 punkt
  41. Dużo koloru i dotyku :) Wielu rzeczy nie pojmuję, ale zmysły mam w porządku :);)
    1 punkt
  42. @Henryk_Jakowiec Grać umieją wieczorami, gdy z samiczką będą sami. Pozdrawiam Heńku, czy nie powinno być "zająka"?
    1 punkt
  43. @Tomasz Kucina Wchodząc na Twoje graficzne wiersze wiem że nigdy się nie zawiodę, wrócę tu a po trzecim czytaniu będę bliżej, ale jeszcze daleko. Pozdrawiam Tomku przy paskudnej pogodzie u mnie.
    1 punkt
  44. Witaj Duszko, miło Cię widzieć ponownie na polanie moich wersów. Generalizując pojęcie kołnierzyka czy kołnierza w wierszu, chodzi o pewien status powagi, czystości i szacunku powiązany z symbolem białego kołnierzyka - jest to symbol wartości w moich oczach. Jakiejś idei świętości - jako pojęcia kumulującego to, co zaiste najważniejsze i najpiękniejsze. Osobiście w taki sposób rozumiem białą koszulę i kołnierz, bo przecież białe koszule zawsze miały kołnierze i zakładało się je w szczególne okazje. Kołnierzyk jako zdrobnienie dotyczy zwykle dzieci, gdy noszą maleńkie koszule, kołnierze zaś są w wersjach dla dorosłych. W pierwszej strofie mowa jest o dzieciach Boskich, jako ludzkości wspinającej się do nieba, do ojca, można rzec drogą ewolucji i rozwoju wg wskazań Pisma Świętego, jednak serca zamiast miłością, wypełnione mają dolarami - jako symbolem materializmu i zboczenia z prawdziwie ludzkiej ścieżki. Stali się istotami pragnącymi niebios, ale zatracili wartość i bez poświęcenia, bez pracy, bez dowodu swojej wartości, a przez co również i spełnienia warunków, i tak pragną ich i robią wszystko by się tam dostać. Ostatni wers mówi o wydarciu Bogu z oka łzy, która oczywiście jest symbolem cierpienia, smutku. To wydarcie jest przymusem smutku, wprawieniem Boga w żal lub nawet żałobę czynami swoimi. "Kroplę praw dobitnych" - oznacza, że łza jest niejako symbolem tego świata, na którym częściej się nie udaje, niż udaje, a co wywołuje smutek, czy to w oku człowieka, czy Boga. Druga zwrotka mówi, że już kołnierze nie symbolizują tego samego, bo kołnierz i koszula to tylko symbol tego, co człowiek nosi w piersi i w duszy, a gdy tego zabraknie, to sama koszula nie uszlachetni chama. Trzecia strofa mówi o jeszcze gorszym stanie świata, o pogarszającym się upadku ludzkości. Białemu kołnierzykowi przeciwstawiony jest szatański całun, jako odwrotność świętości. Jest też mowa o trudnościach, jakie świat napotyka, o gaśnięciu gwiazd i koszmarze, ale też o bezpańskiej drodze krzyżowej - jakby o cierpieniu, które już nie ma sztandarów wartości, które nie ma słońca na niebie, jako twarzy, za którą idzie się walczyć i cierpieć, a cierpi się bez idei, które ludzkość sama obala, bo przeszkadzają im w byciu grzesznikami. To prawdziwe cierpienie piekielne - w moim rozumieniu. Czwarta strofa opowiada o genezie wydarzeń upadku ludzkości. O tym też, że to Szekspirowski Teatr Życia i tutaj losy są różne i często niepojęte, bywają też bolesne. Kamień, czyli stałość, grunt, punkt odniesienia, to rzecz stabilna, niezmienna, jest nim punkt początkowy, jak dom. A rzeka, to bieg wydarzeń, pęd rzeczywistości nieprzewidywalny, w którym uczestniczymy, projekcja wyobraźni, jakby biegnące po ścianie zorze, coś zmiennego i niestałego, niestabilnego, niedającego się kontrolować. Na wodzie człowiek przecież dużo gorzej manewruje, traci możliwości naturalnego dla siebie poruszania, jest to środowisko, w którym trzeba się nauczyć jak się zachować i jak przetrwać. Dla mnie wszystkie porównania, które wymieniłem, mają ze sobą silny związek, dlatego Kamień i Rzeka - są to symbole bardzo ważne i ponadczasowe. Jest to, jak łodyga z liśćmi i pąk kwiatu, gdzie pierwsze jest strukturą podtrzymania, jak grunt dla człowieka, a kwiat to finezja, piękno, zasadniczo rzeczy bardzo niestałe, ulotne, zmienne, jak woda przepływająca przez palce. Innymi słowy, gdyby wodę i kamień nazwał symbolami ponadczasowymi i uniwersalnymi Ziemi, to wspólnie symbolizowały, by właśnie ją, a mówiąc dosadnie - rzeczywistość. Dalsze wersy mówią o ostatecznej karze przepowiedzianej dużo wcześniej, efektu dodaje fragment o echu, który dogonił krzywdę spod lasów Katyńskich, co przez spory okres czasu między wydarzeniami podnosi tylko wielkość klęski ostatecznej upadłych ludzi, bo aby echo kataklizmu przeniosło się w czasie o taki kawał czasu, musiał być on naprawdę wielki. Jest sporo symboliki, ale opiera się o wzór wartości, jakby jej sam fundament, o wolność, wskazówki Boskie, boską wiarę w człowieka, potem zdradę tych wartości przez ludzkość, zdradę zaufania i boskiej wiary i o krzywdzie jaka czeka świat za jej brak. Bóg wcale nie musi ingerować w świat, nie musi bezpośrednio karać ani nagradzać. Życie tego świata wystarczająco karze i nagradza samo z siebie. Tutaj nie potrzeba nikogo ani niczego więcej. Wskazówki Boskie dla mnie są jedynymi rozwiązaniami absolutnymi. I dla mnie jako człowieka świadomego są to rzeczy oczywiste, a zaprzeczanie temu uważam za dowód głupoty i nieświadomości. Jest to wizja apokaliptyczna, która mi daje namiastkę nadziei, bo gdy wiecznie się nie udaje zbudować świata pięknego i wspaniałego, to przynajmniej trzeba się nauczyć cieszyć jego zniszczeniem. A skoro i tak nie powstało nic wspaniałego i pięknego, to nie ma czego żałować. Z drugiej strony ludziom dobrej woli potrzeba sprawiedliwości, by poczuli sens bycia dobrym i prawym, a apokalipsa w swojej genezie chyba ma dać to im właśnie. Przepraszam, że znów spisałem całą księgę tłumaczenia dla zaledwie 4 strof wiersza, ale mam nadzieję, że przybliży ci Duszko problematykę tekstu. Pozdrawiam!!
    1 punkt
  45. Dobry wiersz jednak za krótki. Tajemnica poliszynela jest, że "celibat" to wyłącznie obrona majątku kościelnego. Można by wiele historii wykorzystać, szczególnie rodu Borgiów. A tak to jest dobry, ale jakby nie pełny moim zdaniem. Pozdro Marek, uwielbiam twój styl i nie zapominam o tym nawet podczas krytyki - zresztą bardzo łagodnej ;)
    1 punkt
  46. @Dag ? @duszka @iwonaroma @Bogdan Brzozka Dziękuję za słuszne uwagi ☺️ Rzeczywiście, macie rację. Skrócony, wiersz jest w sumie też czytelny, a - mniej pompatyczny ? Ale zostawię, jak jest. Wiersz był pierwotnie dedykowany, chodziło po pierwsze o Bifröst (sytuację, w której "wali się świat"), a po drugie o metaforyczne miejsce wyjścia sobie naprzeciw, porozumienia się (stąd ta MD "most znaczeń") Choćby "boso" - bo tylko wtedy to porozumienie jest pełne, prawdziwe Ale doceniam bardzo Wasze uwagi Dziękuję i pozdrawiam serdecznie? @Jacek_K Dziękuję Ci bardzo za dogłębne wczytanie się ? Pozdrowienia serdeczne ☺️
    1 punkt
  47. @Paulina Murias Sens jest w wierszu !!
    1 punkt
  48. https://www.youtube.com/watch?v=iA_HF2EirA0
    1 punkt
  49. @ais dzięki!!!! lata młodości:) ech... a to... by podtrzymać nastrój :)
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...