Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.10.2020 w Odpowiedzi
-
Daleko wysunięty pomost w noc odległą od wszystkich rozrywkowych, tylko sztuczkę robi z lustrem polerowane jezioro, gdy w ciemną ramę wprawione, prószy z ognisk śpiew wstawionych między drzewa namiotów na sen ławicowy, kiedy o rybie oczy podejrzewam skrycie zbiornik wodny, na kłódkę zamknięte dowody o muł i rozkład, gwiazdy o to, że odbite.6 punktów
-
Narodziny wyłączają się, jedne powoli kilka innych za to dosyć szybko — funkcje życiowe, jak zamrożone wahadło, na wpół ruchu, w rozkurczu hamuje serce i tonie oddech, stygną krew i mózg, schnie skóra, później dezintegrują się niepotrzebne już genitalia, wszystkie otwory wydalnicze i zbędne narządy wewnętrzne wolno się rozpadają to nawóz, w którym kiełkują skrzydła, nawóz, na którym rodzi się anioł5 punktów
-
Denerwują mnie dobre anioły, notorycznie chcą ludziom pomagać. Jeden z drugim się czuje zwolniony i do nieba znów ręce swe składa. Denerwują mnie dobre anioły, ile można polegać na cudzie? potem człowiek się staje ułomny, nie rozwija się, nie chce, nie umie. Czeka długo na swego anioła, co z językiem na brodzie przyleci, dostać z góry przyzwyczajony. Zachowywać się mogą tak dzieci. Wyjałowi się anioł, osłabnie, rozchoruje, obleją go poty a wystarczy odpuścić modlitwę i samemu się wziąć do roboty. A ja ręce wyciągam do życia, chcę na szczyty się wspinać i spadać. Denerwują mnie dobre anioły, takie z misją, by dawać i dawać.5 punktów
-
jego topografia jest dziwna do tego co rusz odwiedzam siatkę tych samych zaułków Ulic Trzeciego Poniedziałku Stycznia roją się na mapie nieprzyzwoicie gęsto i dłużą jak Piotrkowska lecz te bez witryn i knajp w bramach bez gwaru prowadzą do nich liczne uliczki Wesoła co po paru krokach przemienia się w Smutną i Dolna równoległa do Obojętnej tą dojedziesz do ronda imienia Błędnegokoła przemierzam jego dzielnice spieszę co dzień gdzieś na Prozie mijam puste parki i ławki czasem ocknięta przycupnę i spisuję parę wersów noszących listopad z rzadka się mają dobrze najbardziej lubię dzielnicę Dobrych Spotkań gdzie feeria chwil niesie mi pozytywny wiatr i rozgrzewa serce tu mieszkają przyjaciele jest cudownie do czasu gdy przeklęte zegarki zatykają: pora wracać mijam reklamy osiedla domków na rogu Stabilnej i Pewnego Jutra odpada mają za wysokie schody wracam do siebie wiecznego bałaganu ze skrawkiem przytulności na mapie dostrzegam ulicę Słoneczną tę obok Chmur Rozgonionych spaceruję dalej senna i lżejsza tu nie jest tak źle wracam do siebie3 punkty
-
Nigdy nie założę szpilek, Bo nie umiem w nich chodzić. Nigdy nie zrobię mocnego makijażu , Bo mi się nie podoba. Nigdy nie poddam się mężczyźnie, Bo nie jestem od niego słabsza. Nigdy nie będę typową kurą domową, Bo to nie w moim stylu. Nigdy nie będę prawdziwą matką polką, Bo dziecko ma dwoje rodziców. Przykro mi, nie jestem kobieca. Po więcej zapraszam na instagram - Poeterka3 punkty
-
Budzę cię, morze. Oddychasz płytko, przy brzegu w słoność zastyga czas. Płaszcz bursztynowo podbity wydmą rzucasz na uda, mokre od fal. ...Rozgwiazdy płyną, jak w toń, jak w baśń, a ty - kołysz, ukołysz nas... Budzę cię, morze! W spazmach i dreszczach, piach zwilgotniały w uścisku fal sperlonych pianą, w korale zmysły wiązane - kwitną... Gdzieś krzyczy ptak... Krzyk się urywa. Jak klif. Jak znak. ...A ty - kołysz, ukołysz nas...3 punkty
-
A co mi tam myślę sobie dziś kolejny wiersz wyskrobię taki błahy bez adresu bez motywu i bez stresu. Tak po prostu naście słówek które skreślił mój ołówek ja przeniosłem klawiszami wiersz dziwadło, lecz z rymami.2 punkty
-
ale kształty ozdobne noszę w sobie po tobie rzeźbiarzu ile czasu dasz jeszcze nim mnie skończysz śmiertelnie zmęczony .2 punkty
-
na klawiaturze ulic czarna hiszpanka rozrzuciła nuty biały piesek rozkołysał wieczór zebrałem fortepian moich uczuć w kawiarni Chopin dopijał kawę wbrew wszelkim zasadom istnienia2 punkty
-
Jaka ładna pogoda... Słońce wyszło zza chmury; błękitniejsze jest niebo, wypiękniały Mazury. Można ruszyć w Bieszczady - pewnie czas się zatrzyma - albo zdobyć dziś Górę by Świętego Marcina. Jeśli nie jest to nazbyt wyskokowym pomysłem, wyruszyłabym zaraz na wycieczkę, nad Wisłę. Lub na spacer w ogrody, gdzie się jabłka rumienią, pośród drzew kolorowych wybarwionych czerwienią. Przystanąwszy pod drzewem - które ptaki obsiadły - zauroczyć się śpiewem, przed odlotem najdalszym. Można upić się ciszą, nawet w wiatru poszumie, gdybym tylko ja mogła, jeśli tylko Ty umiesz.2 punkty
-
mignęłaś mi dzisiaj w codziennej mijance tramwajów wśród masek i szybkich oddechów w deszczowy trójmiejski poranek a kiedyś jesień złociła nam oczy młodość niosła ciężkie tornistry skrawki mi zostały z wiedzy i serca ukryte tęsknoty drapieżne na końcu zamkniętej szuflady gdzie chowam gorycze rozstań może dziś Twą wyciągnę? odwinę z papierka i łapczywie przegryzę aż zęby zaskrzypią zmysły oszaleją a co jeśli zatrują mnie te smaki przedziwne i zrzeknę się tego na co pracowałem latami? na szybach wyścigi kropel głód i gorzka niepewność bo okłamałaś mnie że nic po nas nie zostanie krzyki staną się ciszą miłostki niespełnione odejdą w zamgloną dal jak i ja odchodzę od zmysłów patrząc jak znów mi uciekasz jak i ja co dnia uciekam przed światem co chciał na własność mój czas - mechanizm człowieczy2 punkty
-
@duszka Choć na pochwały nie jestem łasy jednak zachowam sobie w pamięci że to, co piszę ktoś lubi czytać i że to kogoś oprócz mnie kręci. W podziękowaniu za miłe słowa choć niewidoczny, ale pogodny przesyłam uśmiech na dni jesienne bo czas jesieni staje się chłodny. Pozdrawiam2 punkty
-
Mnie akurat "mokra" pasuje, wilgotność to już się przewija (i przebija :)) wszędzie ;p Ciekawy eksperyment. Choć z początku mi mało było, ale, ale............... może jakiś trójkącik, tfu, tryptyczek będzie xD ? Czekam na ucztę zmysłową, na razie jest mocne wejście i bezpośrednia akcja, ale brak wysycenia :DDD Pozdrawiam, D.2 punkty
-
Źródło: https://pixabay.com/ Idę wolno ― długim korytarzem…― stawiając kroki w obskurnym świetle żarówek… Jak się tutaj znalazłem? … nie wiem… ... … kreski popękanego tynku… Falujące płótna ― pajęczyn… … Czarny prostokąt zamkniętych na końcu drzwi ― z wyżłobionym krzyżem ― zbliża się ― jak ― równoważna śmierci noc… … … w przerażającej ciszy ― rozchodzi się chrzęst ― rozbitego na podłodze szkła… Od moich kroków? … nie moich? … Śledzą mnie ― widma… … kłębią się i snują… ― wychodzą z ciemności… ― giną… … Kochanie…― … kiedy i ja umrę ― nie będzie ― nic? … … zamykam powieki wilgotnych ócz… … Idziesz skrajem łąki ― z przysłoniętą długimi włosami ― roześmianą twarzą… … taka oczywista… prawie ― dotykalna… ― jakby ― w ostatnim momencie jasności… … Chłodna klamka ustępuje ciężko ― pod moją dłonią… … skrzypią zawiasy z pogłosem echa… … Mam wrażenie, że stoisz obok ― trzymając bukiet uschniętych róż… … Kochanie…― … kiedy i ja umrę… ― nie będzie ― nic? (Włodzimierz Zastawniak, 2015-03-11) * Libera nos, Domine, de morte aeterna (łać.) – Wybaw nas, Panie, od wiecznej śmierci2 punkty
-
codziennie budzę się rano nie łatwo być ropuchą szarą wdrapywać na grzbiet w uniesieniu w uścisku ampleksusu i nie zmęczeniu zbiorowe gody wielogodzinne to jest wyzwanie jedna samica nas dwudziestu – masz porównanie? dwieście pięćdziesiąt tysięcy młodych o matkę pyta - nie podołała reprodukcji, a winien samiec troglodyta1 punkt
-
wygłuszam przepijam krew w zniżce kurs myśli odwlekam próbuję przepełniona ty on miękkich męk hermetyczny trójkąt niepomierny1 punkt
-
Raz młody szlachcic zadał mistrzowi pytanie, - Czemu tyle kłopotów z szóstym przykazaniem? - Bo ono jest jedyne, przy którym grzeszenie może dać człowiekowi boskie upojenie, i sobie wtedy myśli, po śmierci do czarta, ale każda z nią chwila była tego warta.1 punkt
-
na zakręcie pękła dusza zapasową oddałam pierwszemu lepszemu głupia ze mnie dziwka wiatr smaga po twarzy obraz jakich wiele po co się tak szarpiesz za zakrętem jest następna stacja upada 0210201 punkt
-
On, rybołów Karaiby upodobał sobie grzyby tam swoją samiczkę pakował w pieprzniczkę a sam leciał łowić ryby.1 punkt
-
Nad Czarnym Stawem krążą kruki, Niczym straż wiecznie wartująca, Wciąż wnosząc w górę, hen, dopóki Nie znikną z oczu w blasku słońca. Ach też mieć skrzydła! Sięgać nieba Na zawołanie, wolą tylko! Gdy, by szczyt zdobyć, sił nie trzeba, Gdy piąć się można bez wysiłku! Nie dla nas odpoczynek błogi. Nie dla nas dar kruczego lotu. Bo nasza ścieżka to dwie nogi, To krok, to oddech, strużka potu. Wiedzie wzdłuż stawu, przez strumienie Wciąż oddalając się pomału Od dolin wszerz objętych cieniem Kierując w stronę ideału. Wiedzie wysoko stromym zboczem, Rzeźbionym ostro skał szeregiem, A potem kładzie się warkoczem Strużyny wyłożonej śniegiem. Aż przyjdzie w końcu pył otrzepać Z rąk przed klamrami w wąskim żlebie. Myślisz, że to ty patrzysz w przepaść, Ale to ona patrzy w ciebie. Zerka bezwstydnie i łakomie Bo cała pragnie twego serca. Chce abyś przepadł w jej ogromie, Jest niczym głodny ludożerca. Więc nie patrz w dół, ale na skałę, Ciągnij się w górę z całej siły. Wnet otchłań skryją kłęby białe, Które znad głowy twej zstąpiły. To znak niechybny, że niebawem Dojdziesz do celu. Siostro, bracie, Nim zdążysz otrzeć twarz rękawem Postawisz stopę na Zawracie. Tu się zatrzymaj, odwróć głowę, Zobacz gdzie stoisz miast ptaszydeł. Gdy pójdziesz zdobyć szczyty nowe, Rób to z polotem, choć bez skrzydeł.1 punkt
-
gdy biegnę pomiędzy wiersze bo do nich dusza się rwie już nie wiem czy ja słowo niosę czy ono ma w garści mnie1 punkt
-
1 punkt
-
@Somalija Zaś ja z kolei jedno i drugie gdy dni są krótkie a noce długie zbijać w dzień bąki sama radocha a ciemną nocą to, co się kocha miłością wierną odwzajemnioną kiedy na niebie gwiazdeczki płoną lać do kielicha albo do szklany i szeptać moja lub mój kochany wezmę cię całą po samo denko moja kochana cudna panienko albo cię będę sączyć likierze mój ukochany, mój kawalerze. Serdecznie pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Znowu toczę rozmowę z bliżej nieokreślonym cieniem Wyobrażenia sytuacji wydają się być jakimś przekleństwem Zmorą co wykłada lęki jak książki w dowolnej chwili Odpędzam kolejnym tchnieniem myśli Taki stan rzeczy jest znacznie lepszym Może pójdę pobiegać, poczuć się młodym Do kolejnego, bezsensownego filmu To dziwne że widzę wszystko 4102020 9.231 punkt
-
1 punkt
-
@Waldemar_Talar_Talar Zgadza się☺️ Lubię klimat morski, także w wierszach ? Dziękuję za komentarz @Daniel Kordel Dziękuję, bardzo miło widzieć takie słowa Pozdrawiam serdecznie ☺️ @fregamo Dziękuję, odpozdrawiam ☺️ @Pan Ropuch Dziękuję za "Trzynastkę" ? Odpozdrawiam ☺️1 punkt
-
1 punkt
-
Czasem piszemy po prostu z miłości do słów :) Z przyjemnością przeczytałam. :) Pozdrawiam1 punkt
-
piękny wiersz, a Cypr pachnie mocno, stąd taki wiersz? byłeś na Cyprze? mam swoje tajemne mandarynkowe drzewka w Warszawie:) ich kwiaty są takie delikatne jak przebiśniegi :)1 punkt
-
Na niebie bałwany, w morzu również one, znów sztorm szaleje, fale są wzburzone Statkiem jakże rzuca, na prawo i lewo, Posejdon wkurzony i Zeus do tego Latarnia na Faros, by nie zbłąkać płonie do domu daleko, może nie utonie. Żona wiernie czeka, na bałwana swego, w domu jest bożyszczem, więc przytuli jego. Syreny zamilkły, zgubnie nie śpiewają , dla tych marynarzy, którzy z mórz wracają. A kiedy powrócą, znów w morze wypłyną, który jest ich domem, również i rodziną. Bogowie grozili, oni nadal trwają, w książkach zapisane, a dzieci czytają .1 punkt
-
O, Femimanifest, to ja lubię :) Podoba mi się determinacja Peelki, jej bunt przeciwko schematycznemu postrzeganiu kobiecości i roli kobiety. Choć nie podzielam jej postawy tak do konca - co do poddawania się mężczyźnie - w seksie to bywa fajne, nie jestem za tym, aby kobieta zawsze była stroną dominującą, można oddać facetowi inicjatywę, ale oczywiście to wchodzi w grę wtedy, gdy dwoje ludzi traktuje się z szacunkiem i zrozumieniem, sytuacja, w której któraś ze stron dominuje i krzywdzi tę drugą osobę jest niedopuszczalna. Nie zgadzam się też z puentą, bo kobiecość ma różne oblicza, niekoniecznie związane z tym, o czym mowa w wierszu i nie odmawiałabym tak od razu kobiecie niezależnej, niezamężnej, bezdzietnej, nieumalowanej i chodzącej w butach na płaskiej podeszwie kobiecości i uroku :) Ale to moje przemyślenia tylko :) Podoba mi się to, że czuję iż zawarłaś w tym utworze jakąś cząstkę siebie, swoją odrębność i indywidualizm, czuć tu, że to, co piszesz jest dla Ciebie ważne. Widywałam już podobne utwory, ale w tym czuję swoistość, Twoją swoistość wyrażeniową. I to jest fajne :) Pozdrawiam :) D.1 punkt
-
@poeterka Czy chodzi o więcej tego samego utworu - cd, czy więcej wierszy? Czy możesz doprecyzować? ?1 punkt
-
1 punkt
-
Umiejętne nanizałeś nić tej krótkiej opowieści. Zabrałeś mnie nad to jezioro. Podobałoby mi się.1 punkt
-
stokroteczki się śmieją A zbój Rumcajs z Cypiskiem twierdzą że wiosna radosna nadciąga Hanka zbiera jagody robot kopacz znów się zbuntował na Księżycu sunę moim grawilotem w kierunku mgławicy Andromedy do domu tak daleko ile jeszcze parseków przede mną? Rumcajsie ! napij się piwa!1 punkt
-
@nocnakuna Fajny pomysł, ale średniówka ci jeździ w 3 i 8 linijce, oraz 8 linijka jest za krótka. Parę technikaliów i będzie znacznie lepiej się czytało :) Pozdrawiam1 punkt
-
@Somalija Czytam sobie wiersze Kropki, myślę że mało znam autorkę. Nie czytałem jeszcze z nią wywiadów w prasie, może jak w końcu przeczyta jej twórczość ktoś ważny... :). W sumie nie rozumiem celu pytania. Zabrzmiało jak "czy słyszałeś o jej ostatnim trupie w szafie?" ;). Wszyscy je mamy. Wszyscy mamy jakieś wady, nikt z nas nie jest doskonały. Psycholodzy mają żart "nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani" :). To raz. A dwa, że to forum o poezji i myślę że powinniśmy rozmawiać o wierszach a nie piszących. Czy Kropki ma jakieś większe demony czy nie, to jej sprawa i jeśli nie ma ochoty tego poruszać, myślę że niewłaściwe jest wyciąganie tego na światło dzienne.1 punkt
-
@w kropki bordo Tęskniłem za twoimi wierszami. W tym jest coś wyjątkowo smutnego. PLka doznaje zawodu. Po czym dalsze słowa jakby pogłębiają rozpacz. "Głupia ze mnie dziwka" albo "Po co się tak szarpiesz". Tak jakby PLka wyrzucała sobie własną słabość. W takich sytuacjach marzyłoby mi się spojrzenie ze zrozumieniem i akceptacją negatywnych emocji. Spojrzenie na siebie ze współczuciem i miłością by załagodzić ból. Tymczasem Po co się tak szarpiesz kojarzy mi się z tymi wszystkimi ludźmi chorymi na depresję, nie będącymi w stanie poradzić sobie z własnym smutkiem. I którym ludzie mówią "weź się w garść" "przecież to nic takiego", "przestań już". Przy całej powyższej uwadze, widać, że PLka stara się poradzić z nieszczęściem wykorzystując to co a. Jakoś zatamować krwawienie emocji. "Za rogiem jest następna stacja" to próba dodania sobie otuchy. "obraz jakich wiele" to jakby próba powiedzenia, że nic tak naprawdę się nie stało, że sytuacja nie jest taka zła. Kiedyś dołował mnie jeden problem. Gdy pogadałem z przyjaciółką podeszła do niego ze zrozumieniem. Gdy odezwałem się do przyjaciela podesłał mi na messengerze obrazek pistoletu z podpisem "Od czego są przyjaciele". Dla mnie ten wiersz jest trochę jak ten przyjaciel. Mówienie "twardym trzeba być nie miętkim", bagatelizowanie bólu. Wszystko w intencji radzenia sobie z cierpieniem. A smutny jest dla tego, bo nie uciekniemy od własnych emocji. I patrz, ledwo do ciebie zajrzałem i już mam mega rozkminy o smutku, współczuciu, radzeniu sobie z cierpieniem i problemami które nas w życiu spotykają. Twoje utwory są niebezpieczne :).1 punkt
-
Byłam we wtorek w Łodzi, wiatr smagał na Dolnej, nieznajomo. Ale otulając się mocniej w poły płaszcza wiedziałam, że gdziebym nie byla jestem u siebie. Fajny tekst, bb1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czasem mijamy się za szybko, o krok, co zgubił uścisk dłoni, jak gdyby każdy własnym ciałem, potrafił samotność zasłonić. I szlifujemy zdarte słowa, a uśmiech na wszelki wypadek, mnożąc podobne-szczęściu łupy, by ukryć się za ich fasadę.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
W splątanych cieniach szarości mruga rozbudzona chwila, jakby uniosła swym światłem skrzydła nocnego motyla. I każdym złotym oddechem karmiła jego istnienie. Widzisz jak w szklistych źrenicach przegląda się wielkie pragnienie? Z nieokiełznanych szlaków snu wyfrunął szept milionów gwiazd. Każdy ślad ukrytych spojrzeń wkoło poszerza swoim blaskiem świat. W poszukiwaniu pokarmu strach swój okiełznać próbuje. Z otchłani wyłania się jeż, ma kolce chociaż nimi nie kłuje. Czarny kot też na werandzie szuka swojego kącika. Nie przeszkadza mu że szybko z jego miski karma znika. Może jednak zapoluje na jakiś przysmak w zaroślach. Poszedł a za nim kolczatek, już myszka zgrabnie się pląsa.1 punkt
-
To może lepiej nie pisać wierszy? Odkupić bólem każdą niemal strofę, wylać łez potok by usłyszeć potem. Może to i dobre lecz nie mam kaloszy Zaświeć trochę słońca niech chmury rozproszy:-) ;-) pozdrawiam1 punkt
-
Mam okno na zachód słońca. Zachodzi na wiatr, tak paskudny jak dzisiaj, ale i na przejaśnienia. Będzie trochę słonka, niemniej nie ciepło, za sprawą wiatru. Niebo nad przewróconym spodkiem z napisem Warszawa Centralna ma kolor purpury, nad tą purpurą ciągnie się rozwłóczona przez wiatr sino-granatowa chmura, nad którą niebo ma złocisty odcień przechodzący w czysty, lekko pastelowy ciemniejący błękit. Znowu będzie półdupek łysego wyglądać za Novotelu. Obok 8 świerków, dwóch śliw i dwóch jabłonek, kilku jałowców rosną na naszym kawałeczku Mazur i ałycze. Na wiosnę będziemy przycinać. Nie dościgam obrazu Autora, a więc buduję swój. Nierealny nieco, ale jednak coś tam widać. Pozdrawiam.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Popularne aktualnie
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne