Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.09.2020 w Odpowiedzi

  1. . i nie ma w nas żądzy wojny to zgrabny taniec słów uwalnianych przez poruszone życiem serca .
    10 punktów
  2. wybacz te nocne telefony dzwonię by zapytać jak się czujesz czy on dobrze cię traktuje czy jesteś szczęśliwa bo tylko na tym mi zależy powiedz proszę jak jest naprawdę czy nie żałujesz nocne telefony twoje miękkie r przy moim uchu roztapia śnieg poetyckie co nieco o wszystkim czasem o niczym nie zmieniaj się tylko odbierz gdy zadzwonię kolejnej nocy
    6 punktów
  3. do dziesięciu składników sałatka jeszcze da radę najlepsze zamykają się w połowie gdy przedobrzysz o ten jeden nawet - jest już nie do zjedzenia liczymy: aktywistka performerka polimerka (coś w ten deseń, osoba która ma więcej niż jednego partnera erotycznego jednocześnie) teolożka osoba niebinarna influencerka anarchistka prowodyrka feministka veganka influencerka freeganka analityczka rewolucjonistka celebrytka itd. Pozdrawiam Pan Ropuch
    3 punkty
  4. @iwonaroma Znam Anioła z "Alternatyw" jest to anioł z krwi i kości, który tak jak inni sika bo anielskie to czynności. pozdrawiam ;)))
    3 punkty
  5. Mruczysz, jęczysz, ciałem nęcisz i spojrzeniem piekło wzniecasz. Z Ciebie diabeł? Nie, kobieta!
    2 punkty
  6. I NA POKOJE JOKO - PANI. ICH CUD, A DUCH CI... KARBU DAŁ i ŁADU BRAK. O, TOM - OGRODU CUD - ORGOM OTO. OT, KUP OKO ZŁE - BA, I DIABEŁ Z OKOPU - KTO? NO, ZERKA JUDASZ SADU; - JAK REZON? I KOBZA, ZBOKI. - OT, SKARBONKA. - JAK - NO... - BRAK STO?
    2 punkty
  7. Zniszczony jest gmach i głodny łez Zjadł zimne już gwoździe we krwi Kiedyś mokre od żarliwych modlitw, Dziś konsekrowane splunięciem, jak relikwie Gwoździe - pieczęcie pod nieistotną klęską Stal stanie gmachowi w wąskim korytarzu W tej gardzieli przeklętej i świętej świątyni Do której świeczki nosili dzicy purytanie I w której trumny świeciły wokoło oczami Gdzie też Jezus lubił brzydzić się herezjami Tu opluty ksiądz rdzą spomiędzy tych ran Z krzyża, który nigdy nie rozgonił handlarzy Wyspowiadał wiatr i rozgrzeszył ogień Płomiennych stosów, domów wiedźm, Które dostępują dziś jasności oczów Jahwe Gmachu już nie dostrzeżesz w piekle Zatarł się w pamięci bitów ksiąg notarialnych Tutaj gdzie trwa nowy Eden dla niewiernych Dziś jego gruz kosztuje tyle, co bitcoiny A ci, co pamiętają o nim żyją bez jęzków Pozostała rosa na trawie i pył wspomnień Żyjące w konkubinacie, na kreskę czasu Tylko szaleni poszukiwacze Gralów W trumnach powtarzają tabliczkę mnożenia Bo nadzieja płonie jak trawa każdej jesieni Tylko liściom gorąco, ich lica są zbyt ciepłe Na dotyk, ani na szukanie na nich zdań Gmachu nie pamięta już żaden Egipcjanin Wznoszący cmentarzysko, gaszony potem Ale istnienie czeka białej gołębicy z smsem Autor: Dawid Rzeszutek
    2 punkty
  8. siedzą opuszczeni błąkają się jak owce bez pasterza on zna ich głos ale nie słyszy piją mleko narodów i jedzą miód prosto z ula a z północy nadciąga wojsko rydwany furkoczą konie rżą z przejęcia niezapięty napierśnik zbyt duży hełm i niezbyt ostry miecz nie zapewnią zwycięstwa
    1 punkt
  9. Pewna pani z okolic Nairobi skarży się, że jej syn nic nie robi. A jej syn jest naukowcem, zatem zamiast paść owce, dinozaury odkrywa na Gobi.
    1 punkt
  10. Drogą na skróty? Grzech wydaje się łaskawą dłonią Pragnącą przywitać każdą duszę To oczy tobie w ciemności zapłoną! Czy do przywitania go cię skuszę ? Przecież to dłoń, co korzyść niesie Puchar luksusu, krew z żył sukcesu Nie byłeś bliżej, ochota ci pnie się Lecz po krawędziach spłynie sedesu W rozkład gnoju przy wtórze robaka Pcha się nadziei pełna dusza twoja Nadziei marnej, jak ostatnia pokraka Płoniesz i ty gniewem - tak jak Troja I po cóż witać w sercu grzech ciężki ? Dlaczego wolisz łatwizną odziać czyn ? Czy honor twój jest aż tak niemęski ? Czy bandyctwo moralne wiedzie prym? Możesz wieczność przytulić z ochotą Ale i piekieł otchłanie zdobić klęską Droga cięższa i warta to ta piechotą Inna przykryje wiarę żałobną wiązką Autor: Dawid Rzeszutek
    1 punkt
  11. Uśmiech ślę spod maski Czy nie czuje Pani? Uśmiech ślę spod maski — antywirusowy błysk w poliestrowej obwolucie, śmiały, bezpieczny, niezblakły nawet — do pejzaży skrytych w Pani kobiet. Czy nie czuje Pani? Jak się sączy, topi mój język gorący, w co nienapisane, nieubrane w słowa Pani krwi i kości, by ze śliną skapać w to boskie mieszkanie. Czy nie czuje Pani? Wsuwam ręce w Panią, żeby złożyć serce w kolebce macicy, zwinąwszy się w kłębek wymruczeć — dobranoc — żeby sobie znaleźć w Pani grób wieczysty, zapomnieć o wszystkim. Ona jak sen wstaje, nie spojrzy, wysiada, tramwaj jedzie dalej.
    1 punkt
  12. przyszedł chłop postawił strop doskoczył gach sklecił dach powstał niemały lament zaJAZZgotał Pan Ptaszek - tak powstał fundament Charlie Parker Jr. (Bird) ojciec bebopu, który to zapoczątkował jazz nowoczesny. Pozdrawiam Pan Ropuch
    1 punkt
  13. Słowa te ponad wszelkimi księgami, utarły się kiedyś przed laty: „nie pracuj Srokołapskiego rękami, bo za młodu będziesz szczerbaty”. Kim ten jegomość z powyższego wiersza? Czegóż to za życia dokonał? Dla wczytanych tylko prawda najszczersza, a reszta w niewiedzy niech skona… *** W niewielkiej wiosce nieopodal rzeki, Srokołapskiego stało domostwo, chociaż do pracy nie szczędził ni ręki, zaniedbane było dość mocno. Ganek w ruinie o oknach nie wspomnę, bo i tak deskami zabite, ze schodów wystają gwoździe ozdobne, kot na ganku wyciągnął kitę. Za progiem istne osiedle pajęcze, w pokoju od sieci aż siwo, parapety zdobią paprocie zwiędłe, i spleśniałe czerstwe pieczywo. Część naczyń w zlewie jest umyta skrzętnie, a reszta z nich zarasta brudem, gospodarz za pracę bierze się chętnie, lecz skończyć - to graniczy z cudem. Raz tedy sąsiad do Srokołapskiego, z tą prośbą o pomoc się zgłosił, żeby czym prędzej do młyna wielkiego, mu mąki trzy worki naznosił. W przeddzień obiecał sąsiadce naprzeciw, że liście w ogrodzie zamiecie, z trzema grabiami do młyna już leci, a wór mąki sąsiadce niesie. Próbował się wkupić w łaski kobiety, do której tak smolił cholewki, przynosił jej co dzień bujne bukiety, i ze swych owoców nalewki. Od rana do nocy rzyga panienka, na rękach ma czerwone rany, niestety nalewka była skiśnięta, do bukietów bluszcz był zerwany. Zza księstwa stryjowi kiedyś obiecał, że kotem się zajmie na wiosnę, stryjek się w odległym hrabstwie zasiedział, co z kotem się stało – nie wspomnę. Srokołapskiego zadanie przerosło, lecz ten fakt nie dziwi nikogo, z ilością swych prac go nadto poniosło, a jego los stał się przestrogą… *** Zęby złamane od chleba czerstwego, a stopy gwoździami zranione, głodny kaleka bez życia łatwego, co wszystko miał niedokończone. Bez chwili wytchnienia pracując stale, żywot swój samotnie zakończył, jak tu do celu dążyć wytrwale, gdy prac więcej niż górnych kończyn?
    1 punkt
  14. To chyba dobrze. Pozdrawiam
    1 punkt
  15. Co robisz Chowam zmarłych Znałeś ich Niezupełnie Ojcze nasz Któryś jest w niebie Dalej nie pamiętam Szkoda że was nie ma Zasłużyliście na lepsze życie I takie tam ..
    1 punkt
  16. Za dni parę jesień cóż ona przyniesie będę pewnie chory grypa albo covid wszyscy prorokują ja tego nie czuję raczej nie wymięknę – ona zawsze piękna złota kolorowa nikt mnie nie pochowa żadna kwarantanna nie będzie już ważna z pierwszym złotym liściem zrozumiemy wszyscy że to tylko ściema bo wirusa nie ma na pewno takiego bardzo złośliwego podobnego dżumie nie skończymy w trumnie to jest inna grypa też za płuca chwyta często bez objawów więc boi się naród co niedługo będzie jak dobiegnie wszędzie ten złośliwy wirus co go chińczyk przyniósł w dalekim Wuhanie na pierwsze śniadanie zjadł stek z nietoperza – a ja w to nie wierzę ludzie wciąż chorują wirusy mutują świat się ciągle zmienia a słowo pandemia to dobre narzędzie żeby wolność wszędzie szybko ograniczyć a głosy ulicy w imię demokracji ubrać w szczelne maski
    1 punkt
  17. Gdy wyłania się wśród cieni, w oczach miotacz ma płomieni; jak drapieżnik tuż po zmroku pręży ciało swe do skoku... Do obrączki się nie przyzna... Czy to tygrys? Nie... mężczyzna!
    1 punkt
  18. po kolejnej przelecianej znajomości w biegu pijemy madras o północy zasypiając na dnie szklanki w południe kobieta z piórkiem we włosach mówi że odleciały ach komu więc komu bo idę do domu przysiądę na parapecie zrobię głupią minę powietrze wysadzę w powietrze następnym razem przynieś miętówki pelikany pod moją ławką dłużej już nie chcą 140220
    1 punkt
  19. Dziękuję za to ciepełko i również go Tobie życzę :) . @M.A.R.G.O.T @Rajmund Ospały Dziękuję za Wasze odwiedziny i serca! :) :) .
    1 punkt
  20. ...lecz drę się odważnie w ciemność całą sobą się śmieję gdy mnie znajdziesz Twoje umorusane, zagubione dziecko .
    1 punkt
  21. @duszka : Dziękuję za Twój głos. :) Cieszę się. :) Zawsze minie intryguje widok księżyca w biały dzień... Pozdrawiam
    1 punkt
  22. Ujął mnie.., obrazem i też tym poetyckim "dwusłowem" na końcu, który się z nim dobrze "stapia"... Pozdrawiam :)
    1 punkt
  23. *** Pewien dzielny rycerz z Żelazowej Woli, miał tajemną klapę na tyłach swej zbroi, wszyscy się dziwili, na głos zeń szydzili, on jeden z rycerzy sraczki się nie boi. ***
    1 punkt
  24. Masz zupełna rację, WarszawiAnko, dlatego ten "rzadki przypadek" stał się dla mnie godny wiersza :) Dziękuję Ci i pozdrawiam miło :)
    1 punkt
  25. Ładne uchwycenie wymiany myśli. To ideał, który tylko czasem się zdarza. W rozmowie często czają się różnorakie ukryte intencje. Pozdrawiam
    1 punkt
  26. @WarszawiAnka Ci w chutorze nie widzą się cało, sami pewnie też jedzą niemało(?) I najpewniej nie głupsi, od rencisty... są grubsi! Tyle im tu i ówdzie przybrało.
    1 punkt
  27. Karabin i granaty też :) Dziękuję Ci i miłego dnia - bez żadnych wojen :) . @Natuskaa @Joachim Burbank Miło was widzieć - dziekuję! :) :)
    1 punkt
  28. Żeby pisać po pijaku to nie takie całkiem proste a do tego, gdy się jeszcze ma nie powiem gdzie, ma krostę. Człowiek w miejscu nie usiedzi a wiadomo narąbany nie potrafi chodzić prosto więc obija się o ściany. Guz przy guzie, głowa pęka klin na kaca nie pomaga rozwichrzone resztki włosów rozproszona jest uwaga. Wzrok, choć mętny, lecz omiata stół, niedawne bitwy pole szarpię kumpla, który przysnął rusz się, polej w szkło matole. Chlustam razem z przyjacielem kielich jeden, drugi trzeci nim doczłapię się do kompa sen mnie zmorzy, cześć Poeci.
    1 punkt
  29. wyszedł na ulice mówiąc jam Bóg inni to słysząc wyśmieli go wrócił do domu usiadł i głośno pomyślał no tak nie dziwię się przecież nigdy na własne oczy Boga nie widzieli a jak już to we śnie chwilę potem spojrzał na krzyż wiszący na ścianie zobaczył w nim dal do której rzekł tak moja droga jeszcze nie jeden ujrzysz grzech
    1 punkt
  30. Co za kreatywność. Jak chemik z wykształcenia, jestem za polimerką/polimerem. To nowe znaczenie i twój wkład w rozwój języka. Brawo ty. i Ja tutaj wprowadziłem "analityka: czyli zwolennika seksu analnego. Dodaj więc "analityczka:" :)
    1 punkt
  31. trzeszczący łańcuch i dwa gumowe pedały Bonjour Paris jazz na na początek z przepoconym shirtem po obłokach oniemienia w tęczowym koszyku chat noir i wiadomość dobre wino kup kotku co nie drapiesz w francuskie noce przeciwnie do tego rudego spryciarza i koniecznie teraz musi padać deszcz velib zostaw przy stacji Blanche twoja płochliwa- Ryża cnotka wieczorem z ulic grzechu uciekniemy do konfesjonału nocnych wyznań gardząc niesmakiem pa -Ryża
    1 punkt
  32. @duszka Karabin zostawiłem w sieni, słowo, słowo w oczach się mieni. Miłego dnia Duszko.
    1 punkt
  33. Ciekawie:) Łódź Fabryczna?
    1 punkt
  34. @Dawid Rzeszutek Skrajne zmetaforyzowanie wiersza nie uznał bym za błąd, gdyby mnie do wiersza przekonały, wyrażały jakąś myśl przewodnią. Trzymaj się Dawidzie.
    1 punkt
  35. "przeleciana znajomość" - dobre. Ale blisko tego wersu "ach komu więc komu bo idę do domu", brzmi już całkiem, całkiem ...
    1 punkt
  36. @WarszawiAnka Zaś w chutorze zwalczają zawzięcie, gościa, choć jest od dawna na rencie. Razi ich to, że je, i to, że ile chce... I zza krzaka gdzieś robią mu zdjęcie!
    1 punkt
  37. @w kropki bordo oj... a Ty ciągle imprezujesz i to przy madras. Pozdrawiam
    1 punkt
  38. @iwonaroma Z jednej strony fajne spojrzenie, z drugiej już sam tytuł odstręcza. W zasadzie to humoreska. Pozdrawiam
    1 punkt
  39. @Henryk_Jakowiec hahaha, a pamiętasz jak miałam się uczyć rymowania. Skończyło się na zamiarach. ?.
    1 punkt
  40. Absynt nie jest mi obcy, płyn Lugola też kiedyś ale nie są to płyny antywirusowe. Najlepszym antidotum jest zdrowy rozsadek a tu mamy deficyt. Pozdrawiam
    1 punkt
  41. nie zwierzam się tak po prostu z potraw których nie lubię to są sprawy bardzo osobiste prawie jak kolor bielizny kupowanej przez internet i pomyśleć że kiedyś nie było ani komputerów ani staników wszyscy poruszali się powoli by im myśli nie latały zbytnio gdy mijają w drodze płeć inną było intymniej w smaku zapachu nienawiści albo kochaniu a dziś głośno się przechodzi przez wieszaki goni przerzuca jest ich tyle że wybrać nie sposób czasem bezpieczniej dla żołądka jest nabawić się wysokiej alergii na składnik ukryty w koronkach tak by w miękkiej bawełnie odnaleźć całą gamę delikatności
    1 punkt
  42. Wojna w gruzach kina, uwiecznionych ruchomych, czarno-białych umarłych, niski człowiek wydobywa się z wysokości, podaje dłoń milionom ratowników. Wciąga w siebie, do krateru po pękniętej wiśni w ustach z pestką.
    1 punkt
  43. Jeśli to byt duchowy - ma ciało duchowe ( jest kilka różnych ciał ;) nie przywiązujmy się za bardzo do fizycznego :))
    1 punkt
  44. wyrzuciłbym (z przyjemnością ;) "tak naprawdę", jedno "niczym" i jedno "się". Myślę, że tekst trochę zyska, bo akurat te powtórzenia nic nie wnoszą. Pozdrawiam.
    1 punkt
  45. 1 punkt
  46. znalazłem wygodny przyczółek na skraju placu punkt obserwacyjny widzę jak biegniesz uciekając przed pierwszymi kroplami letniego deszczu okrywasz dłonią włosy chciałbym podbiec zaproponować parasol ale nie mogę się ruszyć paniczny lęk przed odrzuceniem trzyma mnie kurczowo przy ziemi
    1 punkt
  47. Zmruż oczy... widzisz jak przechadzam się między rzęsami? Zamglona, niewyraźna, nieuchwytna - cała ja! Przez życie turlam się beztrosko, choć ciężar doświadczeń chce mnie spowolnić. Zszyłam serce nicią zapomnienia. Spójrz jak połatane. Ten moment... Gdy patrzysz na mnie udając, że tylko się rozglądasz. A ja widzę Cię ukradkiem, niby spoglądając w drugą stronę.
    1 punkt
  48. Szukam pięknej kobiety co świat odkryje na nowo ale od lat niestety o mur uderzam głową już naukowcy stwierdzili że nie ma brzydkich kobiet ja tradycyjny mężczyzna nie chcę bez wina polec w oparach alkoholu szukam dobrej dziewczyny co pisać mi pozwoli zrozumie też świat dziwny dlatego nie grymaszę z każdą idę na randkę mówię co moje to nasze a jak już którąś trafię to cała aura pryska kiedy zapyta - drogi naprawdę co chcesz robić odpowiadam najczęściej że tylko pisać wiersze poetą chciałbyś zostać kochanie czas się rozstać to są alkoholicy pieprzący wciąż o niczym no i pozamiatane sam budzę się nad ranem
    1 punkt
  49. przeskakuję przez kolejne strony ganiam między literami jak królik w stumilowym lesie zatracam się w literackiej fikcji odganiam natrętne słowa potykam się o przecinki w deszczu morfemów uciekam przed Godotem zamiast cierpliwie czekać jak zwykle nie wiem co dalej miotam się jak generał w labiryncie nacieram z impetem na spółgłoski ale nie chcą się otworzyć zamknięte tajemnym kluczem zamglony wzrok rozmyty tekst głos narratora grzmi z offu zatykam uszy nie będzie dyktował mi co robić
    1 punkt
  50. ~~Wzór cnót wszelakich miasta Poznaniawrócił nad ranem. Ponoć z zebrania.Na szyi tkwią szminki ślady(a to już dowody zdrady) Żona i wałek. Szkoła przetrwania. ~~
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...