Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.08.2020 w Odpowiedzi

  1. Gdybym opadł, jak motyl na piersi Twych wzgórzu, Uczknął mlecznego nektaru pocałunkiem nocy. Gdyby był pisklęciem usiadł na podnóżu Twego brzucha, z pępka ssąc rosę wszechmocy. Gdybym był skorpionem i pełzając w klepsydrze Twych ud, muskał je żądłem po neonach skóry. Gdybym był cykadą swe skrzydła myłbym w cydrze Twych ust, pieścił smak ich gładkiej politury. Gdybym w zatoce Twego ucha był szerszeniem, Ażurowe sny tulił ciepłem swego ciała. Gdybym jak ryba skurczem i krwi podnieceniem, Tańczył w Twej dłoni, która objęła ją cała. Gdybym był jak byk, który dosiada cięciwę Twych w łuk wygiętych pleców purpurą ekstazy. Gdybym jak wilk zacisnął szczęk ślepą lawinę Na Twym oporze i go rozbił w nieme głazy. Gdybym jak smok porwał Twe zmysły wrzątkiem krzyku, U czoła niosąc kroplę łzy jak kwiat opalu. Lecz taki nie jestem, nic w tym erotyku Nie jest prawdą, prócz cierpkiej struny mego żalu...
    5 punktów
  2. Jest taka szkatułka, którą się chowa przed ciotką wódką, wujkiem szlugiem. Drewniana komórka lokatorska, wynajęta od Boga, skulona pod przedwojenną czynszówką, w ostatniej pipidówie nad Bugiem, gdzie czajnik babci wciąż działa, rumianek odświeża blask wspomnień. Pas ojca - zawsze wisi bezczynnie. Siekiera dziadka - nie wyważa drzwi. Groby i krzyże nie chodzą po drogach. Jedyny złodziej z podwórka, to stary wiatr, wyrywa tylko ziarnka piasku z fug - a oddaje matkom torebki. Nie sieje fug w swoich ziarnach Siewca. Kolędnik ma wiarę, a nie mordę. Gdzie Kościół jest domem Bożym. Śnieg, co chrupie pod butami dziecka, pod płozami saneczek w kuligach, prędzej zniknie na rozgrzanych policzkach, niż będzie ciepłą pierzynką dla Kaya i Gerdy. A jeśli zdjęcia w albumach śpią, to opowiadają wschody i zachody, które nie płoną w oczach. Nie błądzimy tam w zaspach, nie toniemy w rzekach, horyzont wydarzeń - nie ściga nas łuną pożaru, w ścieku pod Starówką - nie gaśnie żagiewka, a tylko cicha świeczka cierpliwie płonie nad stębnówką. Skrzyp bydlęcych wagonów nie szarpie nam serc. Tam kołysze nas fotel na biegunach i otula koc. Nie tkwimy zamarli wśród malowanych drzew. Psy na mrozie nie szarpią nam rąk. Tam zasypiamy - obserwując sikorki w karmniku.
    4 punkty
  3. Mówią że wyginęli a ja w zaklętej ciszy rozmawiam o treści zamkniętej pod powiekami wiedźmy dla ciebie opuściłem eden
    4 punkty
  4. Jest coś w mej woli, coś co czarną drzazgą boli, Przychodzi i odchodzi, jak jej przepastny cień, Gwarem powietrza, wyrwą ciszy nad mym światem, Drzewem rozprutym śmieci natchnionym gniewem. Jest coś w mej doli, skaza na tarczy busoli, Pod czołem, które płodzi i rodzi każdy dzień, Cierniem wspomnień, kieratem pokrytym szkarłatem I fałszem łez upitych snu smętnym powiewem.
    3 punkty
  5. za tą szarą szybą brzozy dotykają się nieśmiało czesząc korony zanurzone w błękicie nieopodal małe sosny kłują dłonie siarczyście żeby uchwycić się słońca i z wiatrem choć przez chwilę pobrykać jest i dom wpatrzony w drogę co drzwiami na oścież przechodniów wita a za domem dąb przyjaciel szpaków gdzie graliśmy w piłkę my dzieci lasu byliśmy szczęśliwi
    3 punkty
  6. Nie mówcie drodzy politycy że chodzi wam o moje dobro że najważniejsze są pomniki że waszym mottem słowo godność że ochronicie moją wolność patriotyczni misjonarze do głów niewiernych wciąż wrzucają dekalog naszych wspólnych marzeń tych zgodnych z wytycznymi partii i dalej wszystkich w dupie mają nic się nie zmienia od stuleci są wciąż rządzący i rządzeni ci pierwsi to banda kolesi ci drudzy wierzą w dobre zmiany i tak od wieków już na ziemi rzeki wciąż płyną lasy rosną pierwsi uparcie tacy sami czy lato jesień zima wiosna tu kadencyjność nie ma granic potrafią jedno drugich mamić
    3 punkty
  7. Wciąż niknę, płynę mgielnie, a moje opary wplątane w brzozy srebrne, oraz wierzby stare. Pozostał jeszcze szkielet, też unosi w dale. A jednak jak kotwica do ziemi i w zieleń. Wszak, tak wiele mam pytań , którymi się dzielę. Słów magicznych na zawsze skrytych w odpowiedziach. Więc zwracam się do Boga i naukę śledzę. W przebiśniegach znajduję przeżycie post mortem. Gonię za aniołami, za iluzją kroczę. Sam jestem posłańcem, wejrzyjcie i we mnie. Na przystanku tramwajów, na trzeźwo, na haju. Oddaję się w wasze ręce ze złością, w podzięce za czytanie, wnikanie. Sercem świat rozszczepiam. Dzielony kolorami ze śnieżynki białej. Skryty w ideogramie, krysztale fraktala. Roztapiam, płynę mgielnie, bo brzozy czekają.
    3 punkty
  8. Choć odbija się w lazurze Życie, młodość, płoną róże W ręce lekki uścisk ręki Usta rozchylone z wdziękiem Nieba brak .. W podwyższeniu w uniesieniu Pętle w linie rozpuszczone Starych zmór świat przekupiony Rozgoniony uszedł w las Nieba brak .. We łzach szczęścia po przebyciu Drogi twardej, urągliwej W tych uśmiechach wyciskanych W odwróceniu się od ściany Nieba brak .. W książkach, nieprzespanych nocach W trajektoriach ptaszków krociach W zorzach - niby córkach lnianych Z parowozów sadzy czarnej W nadprzestrzeni gwiazd kosmicznej W archetypach symbolicznych W Jego najpierwszym lirycznym Nieba brak ..
    3 punkty
  9. Prośba Póki śmierć nas nie rozłączy, póki śmierć nas nie rozdzieli, pozwól oczy mi wciąż topić w głębi jezior twoich źrenic. Póki w piersi bije serce, póki jeszcze tutaj jestem, pozwól niech me troski koi twoja skroń przy mojej skroni. A gdy przyjdzie ruszyć w drogę i pójść tam, gdzie trzeba odejść, nim mnie wieczne cienie połkną, trzymaj mnie za rękę mocno.
    2 punkty
  10. (Patrz teraz listek nie drgnie, ptaszek nie zaćwierka Rozprute kamienice dowodem ich męstwa Czas się znowu zatrzymał i słychać syreny Obraz serca Polaków, co biją z podziemi) Gdy zawrzasnął Niedźwiadek rozpękło siedlisko; Niosła echem w okowach niespokojna sfora. Gilzy kresu huknęły przyzwoleniem Bora, Uderzając w hakenkreuz, wszem obce skupisko. Na początku Żoliborz, potyczki Żniwiarzy, Później Wola, Śródmieście, (przy lotnisku fiasko). I powstali heloci, obudzili miasto, Zawiadiacki organizm o łagodnej twarzy. Choć na ubój posłani niezdjęci odwagą. Mimo wściekłych valkirii, co żarły ich mięso, Ta drobnica kwitnąca chciała paść zwycięsko. "Dziś niczym — jutro wszystkim"! krzyczeli broń gładząc. Nikt już ich nie powstrzyma, za dużo w nich wiary Tylko słów zabrakło: "mierz siły na zamiary". Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego
    2 punkty
  11. puszka coca coli pusta zgnieciona w śmietniku a jednak
    2 punkty
  12. marzenia ulotne deszcz nadciąga przyszłość śmiech ukryta agresja gdzieś i ten piękny zapach poproszę bez
    2 punkty
  13. żyję w trybie przypuszczenia scenariuszu kontrfaktycznym choć pamiętam punkt bazowy zamazały się z nim styczne mam w dowodzie wbite fakty stan i miejsce zamieszkania niezachwiane niewzruszone lecz czy godne pamiętania wolałbym się cofnąć trochę jeszcze raz rozpocząć grę bo za Piaf nie mogę śpiewać je ne regrette rien
    2 punkty
  14. Pewna Kaszubka z Juraty nie miała ładnej facjaty. Uwiodła go nogami co dalej, wiecie sami, bo nie wygrasz z hormonami.
    2 punkty
  15. podłogi twarde i zimne historie kolan przetartych pod siłą nacisku lepiej nie mówić pudrować siniaki milczenia plaster przyklejać w dramatach poziomych kadrów bawić się w chowanego z odpowiedzialnością bo tak najłatwiej, najciszej podłogi patrzą i czują gdyby tylko mogły powiedzieć krzyknąć, zbudzić z letargu ale milczą przyjmując wstrząsy wchłaniając kropelki krwi i łzy następcy tyranii który jeszcze nie zrozumiał że zaraz jego kolej
    2 punkty
  16. W potarganych promieniach zawieruszył się motyl. Czas struny poprzeplatał, więc w sieci skarb złoty. Cieniem skrzydeł odmierza w piaskownicy marzenia. Hera mleko rozlała, struga niebo rozdziela. Mglista droga jak piorun z rozsianymi iskrami. Czy świat Zeus połączy, tak gwiezdnymi myślami? Niech spadnie magiczny deszcz, połączy wszystkie światła. Pióra orła spadają, wena w zamku pobladła.
    2 punkty
  17. @Marek.zak1 - To nie ja to hormony! krzyknął przyłapany na zdradzie mąż do swej żony :)))
    2 punkty
  18. Joanna cicho śpiewa Kai kołysankę. W tym ciemnym korytarzu nieomal jak opar mgły wygląda, gdy stoi i rozkołysane ma ramiona. Dziewczynka usypia, już pora na mnie. Przed chwilą Kosmo (jak swój do swojego) zaczepiała chichocząc, ucząc się psiej sierści. Już, już, za chwilę pójdę, jeszcze film, z którego wynoszę wiedzę o tym, że Kaja raz pierwszy zapoznała się z wodą z jeziora. Już idę. Kosmo musi obwąchać nieomal każdy krzaczek, nigdy mu się nie znudzi - on węszy, ja myślę o zgubionej chwili, gdy pierwszy raz poznałem wodę.
    2 punkty
  19. Jest też taka teoria, że Powstanie było zainspirowane przez sowietów, którzy w ten sposób chcieli wyniszczyć i osłabić, jak to tylko możliwe, zdolności bojowe Polaków w mającym być wkrótce okupowanym przez nich kraju, a Okulicki był ich ukrytym agentem. Jego historia jest naprawdę zadziwiająca i studiując ją można rzeczywiście uznać prawdopodobieństwo takiego scenariusza. Jednak nie może to przekreślać determinacji i bohaterstwa szeregowych uczestników tego zrywu, moim zdaniem i pierwszy raz spotykam się z nazwaniem "barbarzyństwem" czegoś co w tak zdecydowany i oczywisty sposób przeciwko niewyobrażalnemu wprost barbarzyństwu właśnie wystąpiło. Wzajemnie
    2 punkty
  20. Tekst jest bardziej metaforą... —?/— przyszło mi dzisiaj głowy znów ścinać krew tryska wszędzie moczy publikę wreszcie po pracy nie moja wina leżę na łące skowronka słyszę |=| ptaszek trelami pieśń sławi piękną kwiatki pachnące zrasza wciąż strumień widzę dwie łąki słońca i tętno dalej tak jakoś patrzeć nie umiem horyzont w dali złudzenia smugą ostatni rozdział więcej nie czytam szkarłatne maki z wiatrem się trudzą motyla w bieli pragnę zapytać w przezroczystości blaski już ciemne szybuje umysł błogim spokojem błękitne świece w gwiazdy zaklęte urwane skrzydła nie fruwam nie stoję
    2 punkty
  21. wiersz o spełnionej miłości i cudnej wiośnie przyjacielu pięknym kwiecie drzewie oraz całym lesie urodzie wszelkiej przyrody urokach podróży pobliskim placu zabaw z radosnymi dziećmi kotkach pieskach i reszcie czeredy naszych młodszych braci o wieczornym niebie nocy gwiaździstej i śnie spokojnym wiersz o cierpieniu napisz i ofiaruj gorącemu sercu to co złe spali a rany zabliźni sprawcę uczyni twoim bliźnim
    1 punkt
  22. skąd się w człowieku bierze to życie na pokaz bez końca ta nagła potrzeba dzielenia się wszystkim co mnie spotyka od rannej kawy po zachód słońca pięknie krewetki tygrysie podane sam fakt ich na talerzu potwierdza marnie skończyły a będzie jeszcze gorzej jama gardła jama trzewi choć może kto wie wrócą jako pokarm do morza stop lajkowaniu top fanowaniu oderwać zamknąć uszczelnić smartfonofoniczną kroplówkę wypić drugą kawę zrobić kurczaka w siedmiu smakach pójść na górkę popatrzeć jak lądują szybowce bez musu uwieczniania bez potrzeby pokazania i dzielenia się z wirtualnym mikroświatem jak wspaniale mi się żyje i jak potrafię zrobić sobie dobrze
    1 punkt
  23. Kocham piękne kobiety, które wiedzą, że są piękne i pokazują swoją piękność. A wy kobiety?
    1 punkt
  24. pogrąża się w niepewność śledząc strony dnia następnego w którą udać się wnękę by przeczekać nieuniknione w którą wydać ducha by odkupić przeszłość ruszyć, nie ruszyć utonąć w studni życia niewiedza jak cień co rośnie w chmurach by z nagła piorunem potknięcia wyliczyć nasycić ziemię ciszą już się nie odezwie nie może ciągle mówić będzie lepiej
    1 punkt
  25. Byłeś jak Bogini, ponętny i dziki Byłeś mną, tą która mnie intryguje Byłeś nim, mężnym i skrytym Byłeś nimi I nikim. Lecz żadne z nich, nie wznieciło zorzy Żadne też, nie wzbudziło pożądania W sercu moim, nadal jesteś Nikim Jak wszystko wokół Jak ja sama. Powiedz mi, czy zgadłam.. Powiedz mi, czy jesteś.. Tą, którą byłam i będę? Nim? Tą, którą jestem ?
    1 punkt
  26. @Lach Pustelnik Ten, kto sztamę ma z wilkami i nie boi się niedźwiedzi kto z gajowym za pan brat jest bez obawy w lesie siedzi. pozdrawia Henryk I - dadaista ;)))
    1 punkt
  27. tak naprawdę nie wiemy dlaczego napotkany po raz pierwszy na ulicy przypadkowo człowiek wzbudza naszą sympatię ...i nie wiemy dlaczego inny wzbudza nieufność a nawet wrogość wiemy za to że nieufność łatwiej zaszczepić dość prosto ugruntować i na tej wiedzy budujemy relacje
    1 punkt
  28. @Lach Pustelnik Ja nie jestem z tamtej bajki i po lasach się nie kryję mierzę siły na zamiary i dlatego jeszcze żyję. pozdrawia Henryk I - dadaista ;)))
    1 punkt
  29. Przestałam się modlić do Boga - bo mnie rozczarował. Nic mi powiedzieć nie chce, najlepsze przede mną schował. Odstawiam brewiarz na bok, nocami ćwiczę akcenty Jedynie w 'Boże Nadroższy' - ten akcent jest nieugięty. We w wszystkim innym - nie słucham, nie patrzę, nie mnożę, latami wpatruje się w nie z tego świata zorze I mimo, że nic z nich nie wynika, to dobrze mi jak w raju, czasem coś mi pomoże - zrozumieć tąpnięcia świata, czy dekandenckich Mariachi I - roześmiane lata: choć zawsze były w hangarze - może i uleciały, ale mój wszechświat nadal się śmieje, chociaż już nie jest ... cały Już trochę zostawił za sobą - niewiele ma do dania i czasem sunie bez skrzydeł ... pierzaste obłąkania Robię szpagaty w tych chmurach, mostki w dolinach, przewroty w górach - zawsze po sobie pozostawiam pręgę - złotego pyłu i stali pluszową udrękę Nie ma mnie tu. I nie będzie. Bo nie wiem, kiedy skończę remont. Bóg wciąż mocno trzyma drabinę, a gładzie szpachluje ... Demon ...
    1 punkt
  30. @Konrad Koper Ale rzadko i częściej uśmiecha się tęczy kolorami ;)
    1 punkt
  31. @huzarc @huzarc ..nieprawdą? A szkoda :) Rewelacyjnie!
    1 punkt
  32. Silny facet nie boi się własnych słabości ani emocji. Peel Czarka jest silny swoim talentem i on wie o tym:).
    1 punkt
  33. "pusta" zbędne Pozdrawiam :)
    1 punkt
  34. Niszczyciel zieleni: O, łam, a trawa warta mało. Niegrzeczny na Mazurach:: O tatarak! Kara, tato?
    1 punkt
  35. Z rozbudowanego, ale ciekawie nakreślonego wstępu wnoszę, że narrator ma intrygującą historię do opowiedzenia. Mała uwaga: Michał (Michael) byłby bardziej przekonujący, gdyby jego język polski był rzeczywiście łamany. Pozdrawiam P.S. Lubię podróżować pociągiem. :)
    1 punkt
  36. Władysławowo, lato 2020. Strefa WOLNA OD MASECZEK. Zobaczymy czy Novak Djokovic będzie jeszcze grał na takim poziomie jak przed zarażaniem się covid 19. To mój prywatny test na to, jakie zagrożenie niesie covid 19.
    1 punkt
  37. stacony o zmierzchu , oswobadza świt zanurzony w lęku , ułaskawia łzy zatrzymany w tafli , przypomina sny za bardzo bliskie prawdy , żeby z nimi żyć ciągle płynie w dół, w poszukiwaniu ćmy ostatniej iskry światła , prawdziwej barwy krwi ostatniej kropli sensu , w morzu beznadzieji pierwszego wspomnienia, ostatniej niedzieli nie wie jak głęboko , przyjdzie się zanużyć mimo że jak dotąd , tonięcie nie służy czy sięgając szczytu , nie zobaczy dna czy w ogóle istnieję , upatrzona ćma może jest złudzeniem , drugą siostrą nocy i znika oświcie , przez promieni dotyk nie świadoma tonie , skąpana w ciemności oświetlając drogę , płynącym w nicości uzależniony od niej , zatrzymany przez zmierzch płynie pół przytomnie , by zażyć swój lek mimo to że wie , że jest już stracony i obudzi się oświcie , będąc bardziej chorym . może tylko pstrąg , ma w sobie tyle woli by płynąć przez noc , mimo nie znanej drogi by złapać tą ćmę , świecącą tak jasno że zmienia noc w dzień , i staję się prawdą
    1 punkt
  38. @Johny Śmietnik to początek kolejnego cyklu. Nic w przyrodzie nie ginie. Gratuluję lapidarniej celności wiersza.
    1 punkt
  39. @Pan Ropuch Materiał pod linkiem - masakra: dzieci-przedmioty. Rodzice fundują dzieciom traumę w imię swojej popularności. A co do wątku głównego z wiersza - mechanizm podstawowy: autopromocja, budowanie pozycji w stadzie to walka o walory i instynktowne działania ego. Silny ma lepiej. Potrzeba uwagi idzie z deficytów i wymaga kompensacji. A szereg wielbicieli szuka wzorców, bo brak ich w domu, stąd stada przewodników-celebrytów. Kolorowanie rzeczywistości to proces, jak szukanie coraz większych atrakcji, wykwintnych potraw, lepszych gadżetów, perfekcji w proporcji ust do nosa itp. A życie jest gdzie indziej. Tak myślę, ale nie muszę mieć racji. Pozdrawiam, bb
    1 punkt
  40. Kaź – karz : raź, zakaź. Obraź…
    1 punkt
  41. @w kropki bordo Rzeka której wczoraj jeszcze nie było - bardzo podoba mi się ten wers. Gdy się pisze opowiadania, by wywołać smutek najłatwiej jest napisać "padał deszcz". Dlatego tak mi się podoba ten wers. Sugeruje on, że pada, że pada od dawna i mocno. A jednocześnie nie pada ;) słowo deszcz :). Opisałaś złą pogodę w taki sposób, że można sobie wszystko dopowiedzieć i jednocześnie nie dałaś się złapać w utarte schematy. Moim zdaniem strofa opowiada o wielkiej awanturze, porównywalnej do oberwania chmury, która kładzie się cieniem na samopoczuciu PLki. Kłótnia ta rozdrapała stare rany z przeszłości. Może się przez nią coś jeszcze wykluć. Potencjalnie złego. Kłótnia się skończyła, przestało lać i zwierzęta znowu wracają na żer, świat jednak nie odzyskał dawnych barw. Po tym sztormie PLka z partnerem próbują sobie poukładać życie na nowo. Znaleźć sens tego wszystkiego. Rozmawiając o życiu i śmierci próbują wyznaczyć sobie nowy kierunek. Chcą ostatecznie zamknąć ten rozdział z przeszłości. Opuścić kurtynę. Powiedzieć koniec i położyć się spać. Jednakże nie da się do końca uciec od dawnych doświadczeń. Czy to w snach czy to w pamięci, będą tkwiły ślady po dawno zadanych ranach :(.
    1 punkt
  42. @huzarc trochę ciężki ten erotyk. Pozdrawiam ?.
    1 punkt
  43. @Jerzy Mariampolski I miłość płaczącą, gdy na do widzenia, jak wierzba płacząca, przy drodze zamiera.
    1 punkt
  44. ղɑ օbɾzҽżմ եɑƖҽɾzɑ ʍíęժzყ bƖɑեҽʍ ɑ թօsíłƙíҽʍ ժzíաղҽ ϲօś թɾzყsíɑժłօ ղɑ ϲհաíƖƙę zմթҽłղíҽ ղíҽ աíҽ ϲzყ աҽjść ա թɑɾɑժę sƙօszեօաɑć օbíɑժu ϲzყ zօsեɑć օbíɑժҽʍ
    1 punkt
  45. Szczera złość. Wiersz trochę rozchwiany :) ale przy złości to naturalne ...
    1 punkt
  46. Ładny tytuł. Bezsenność prowadzi do koszmaru, to fakt.
    1 punkt
  47. @ais Zgadzam się z Iwoną na pewnej płaszczyźnie historycznej zdarzenia minione rozpatruje się tylko przez logikę dokonania. Czy musiało dojść do powstania? - Musiało skoro doszło. (tu chyba się kłania general Jaruzelski;) Kiedyś zapytałem pewnego kombatanta powstania ale też I drugiej wojny światowej. Czy tuż przed wojną to jest jej wybuchem dało się odczuć, że do niej dojdzie? A on mi odpowiedział w te słowa - Pod koniec 38' roku ludzie nie zastanawiali się Czy dojdzie do wojny tylko kiedy. To powstanie warszawskie w liczbach statystykach i racjonalności nie wytrzymuje żadnej krytyki dlatego łatwo jest wydać wyrok niepotrzebna strata ludzka. Ale jest coś i nie mówię tu o martylologii co wymyka się i ocenie i osądowi - ludzie chieli walczyć, chcieli umierać tak jak im było wygodnie i na ich warunkach bo życie w tamtym czasie to też wiem z opowieści ważyło najmniej(zdewaluowało się)do tego stopnia, że człowek śmiał się śmierci w twarz. Pan Ropuch
    1 punkt
  48. @Somalija Pewnie wyrzeźbiony z kamienia, posągowy, tacy zwracają szczególną uwagę, bo nic nie mówią;)
    1 punkt
  49. @Pan Ropuch @huzarc hahaha ??? a ja kiedyś prawie rozbiłam głowę o kolumnę w holu pewniej instytucji, ponieważ stał tam piękny mężczyzna.
    1 punkt
  50. Rzeczywistość, aby była akceptowalna trzeba ją koloryzować. Myślę, że w pewnym sensie te zabiegi i efekty mają redukować społeczne napięcia. Kiedyś potrafiono ludzkie emocje rozpuszczać w pijaństwie a teraz wyczarowując iluzjonistyczne obrazki, cukierkowym lepem odwrócić myśli i oczy od różnych spraw.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...