Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.05.2020 w Odpowiedzi

  1. Niewiele kroków zrobić trzeba, by znaleźć odrobinę nieba: baldachim z liści ponad głową, wiatr, co rozpyla woń sosnową, ptasich melodii wdzięczne dzwonki, kasztanów kwiaty jak koronki, wiewiórka na gałęzi mostku - zaczarowany świat po prostu. Ta wykrojona z dnia godzina to skrawek nieba. Odrobina.
    11 punktów
  2. łatwiej bywa z przeprosinami przychodzą naturalniej choć nie zawsze potrafię gdy coś jest z pozoru błahe niewidzialne jak roztocza mikromilimetry krzywd pomijam świadomie lub nie szybciej przeprasza się za rozbity wazon niż za nawarstwiony kurz pyłki nektaru niepozorne drobinki z których tworzycie dla mnie miód widoczne dopiero pod lupą i te tak oczywiste że spowszedniały wszystkie powody do nigdy nie wypowiedzianej wdzięczności czekam na odwagę co uwolni ją na głos z poczwarki w imago ______________________ przede wszystkim mamie, wszystkim najbliższym i bliskim, znajomym i przypadkowym dawcom pyłku - dziękuję
    6 punktów
  3. To było dawno temu szesnaście miałem lat marzyłem o edenie chciałem skosztować raj największa dyskoteka na pewno - radę dam widzę cudo z daleka serce krzyczy - to ta pytam – zatańczysz ze mną a ona czemu nie za oknem było ciemno myślę że tego chce w eterze Modern Talking grają najlepszą z muz mówię - nie lubię tłoku ona szepcze że też więc proponuję spacer ona znów – czemu nie nagle przytomność tracę zapadam w długi sen zbudziłem się w bandażach na twarzy cztery szwy ona miała chłopaka który nerwy był
    5 punktów
  4. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest być kwiatem? Wszystko idzie jak z płatka ... - z liściem, na dodatek? Dziś czytałam w prasie, że bez ziemi i światła wyhodowano najpierwsze warzywa, i tak oto wyrasta ... kosmiczna pokrzywa: poparzysz się od myśli o organicznym Uranie, a nasiona ziemi wciąż nie będą w stanie ... Kochać do sytości, tulić monumenty, odpoczywać wiecznie, radość zwijać w skręty... Często gapię się w sufit, może tam zobaczę ... peregrynację ziarenka, które wszyscy znacie: że dobro zwycięża, ale będą winni, że jak dobrze pójdzie, to się zastrzelimy... - sami. Bo nikt na strzelnicy raczej stać nie będzie. Strzał w dziesiątkę trwogi - ta się mnoży wszędzie. Raz poznałam miłość - w budynku dawnego baru - przyszła, zamówiła drinka ... - hm, no cóż, ... akurat przyjęcie towaru Kolejny dzień nadszedł z rześkim otrzeźwieniem - pan był ogrodnikiem i plewił ... strumienie ... rombów i kwadratów, awersji i struktur, a noc w moim łożu ... opuścił bez butów Później raz widziałam, jak mówił z ambony - żonie kupił małpkę, dzieciom - korniszony A mnie dopytywał, czy ... chciałabym być kwiatem Jak to jest, to nie wiem - wolę żyć bez świata. Pić swój własny kielich słodko-słodkich złudzeń, zjeżyć setki kolców - gdy ma się na burzę, przydługie łodygi wystawiać do słońca, czekać na Goliata pośród nagich pąków ... - który kruchą dłonią ze mnie wydobędzie - ślad ogrodu ŚWIATA! ... który rośnie ... wszędzie.
    5 punktów
  5. Czasem gubię się w półsłówkach, w pół tonacjach i półcieniach. Kiedy karmią mnie półprawdą, to wychodzę od niechcenia. Czasem biorę za półdarmo i oddaję połowicznie. Zdarza mi się o północy, tworzyć w półśnie wersy śliczne. Często pytam się półszeptem, czego pragnie ma połówka. Zatrzymując się w pół kroku, żeby nie wyjść na półgłówka.
    4 punkty
  6. dotknij świata każdym zmysłem znajdź bramę w murze co otacza życia iluzję i poprzez piękno odnajdziesz prawdę ukrytą w każdym atomie świata
    3 punkty
  7. Tylko: Do --> @Pan Ropuch Nie daj się wmanipulować. Panowie piszą ci o umysłach preindywidualnych, punktach początkowych wszechświata, tzw. osobliwościach, procesach ekspansji wszechświata, i nagle nie wiadomo niby czemu, cofaniu się tychże procesów do punktu zero, wcześniej - o czymś w rodzaju zapętlania się rozwoju wszechświata i reakcji łańcuchowej, o czarnej materii, albo energii, które widzimy jako źródło fotonów albo nie widzimy, o lukach miedzygalaktycznych, wreszcie o światach alternatywnych etc. etc. etc. Kluczowym jest jednak twoje pytanie - co to za siła, która stworzyła te procesy, (jeżeli w ogóle chociaż część z nich ma naukowe podstawy dowodowe). Nie oznacza to, że w naukę nie trzeba wierzyć, i w rozumowe metody analizy zjawisk we wszechświecie - bo trzeba, tyle tylko, że każda teza tych panów jest tak samo uprawniona - jak ich niewiara w rolę sprawczą Absolutu (Stwórcy), czyli można skonkludować, że tak samo jak sugerują, że Boga nie ma, tak samo - wręcz identycznie - można określić i podsumować ich wybiegi intelektualne o podłożu dialektyczno-marksistowskim, bo żadna z teorii o Wielkim Wybuchu, punkcie, czy światach alternatywnych nie da się potwierdzić. Idąc zatem dalej ich materialistycznym tokiem myślenia powinniśmy przyjąć za konstrukt i fakt, albo przynajmniej za mega duże prawdopodobieństwo - teorie najbardziej bliską tej ich materialistycznej kompetencji, a w rozumieniu nawet samej empirystyki - to znaczy doświadczalnej metodologii badania wiemy, że wszystko co na ziemi powstaje, powstaje w procesach zapoczątkowanego działania, obojętnie - fizyki, chemii, biologii, genetyki, działań rozrodczych roślin, zwierząt i ludzi, albo działań następczych tych żywych organizmów, ewentualnie są to procesy poza organiczne, ale zawsze będą i są wynikiem przyczyny i --> skutku, mówiąc prościej każda reakcja we wszechświecie ma swoje substraty i produkty, a działaniem substratów na inne substraty dopiero wywoływane są procesy przebiegu tychże reakcji, ewentualnie odwrotnie, kiedy mamy nie reakcje syntezy a rozkładu. Wtedy od produktu zmierzamy do substratów. Jeżeli tego ci państwo nie rozumieją, to znaczy że to jakiś proces rozkładu świadomości. Ci panowie starają się podważyć koniecznie prawdziwość istnienia Absolutu, tylko to mają na uwadze, nie wiem dlaczego?, może działają w tym dr;ugim rodzaju reakcji - ale (tu jest clou) nie potrafią w całej swej materialistycznej genezie udowodnić --> JAKA SIŁA ZAPOCZĄTKOWAŁA WSZYSTKIE PROCESY WE WSZECHŚWIECIE, my ludzie Wiary nazywamy tą siłę Bogiem, i o tym ty próbujesz im powiedzieć. Że musi istnieć konkretny mechanizm sprawczy który uruchomił procesy we wszechświecie. Ponieważ, można zadać kolejne pytanie: a kto stworzył Boga, a odpowiedzi nikt nie zna, należy przyjąć konkretne fakty dowodowe, a co mówią nam te fakty? A no mówią, że jest to siła tak nieograniczona w swoim jestestwie, że aż nie obliczona i nie podlegająca racjonalnym prawom nauki i pojęciom: przestrzeni, czasu, chronologii zdarzeń, fizycznych praw rozumianych ludzkim rozumem, w końcu wymiarów - i dlatego ludzie Wiary w sposób naturalny przyjmują to za fakt. I tylko dlatego w uznaniu niewierzących jest to powód by uważać ich za zaściankowych, wstecznych intelektualnie, albo absurdalnie naiwnych. A tak przecież nie jest, bo równoważna naiwność a może jeszcze większa cechuje właśnie ich, skoro próbują ogarnąć Byt, który stoi poza ludzkimi możliwościami analitycznymi. Nie oznacza to, że część reakcji i zdarzeń we wszechświecie nie może przebiegać poprzez znane nam zasady określone w nauce, a dlaczego? ano dlatego bo Absolut mógł użyć dowolnych metod (jest nieograniczony i posiada wolną wolę), według katolików Bóg udziela nam pewnych kluczy do rozumienia reguł rządzących we wszechświecie, ale tylko w takim wymiarze jaki jest możliwy, bo krótkością naszego ludzkiego rozumku moglibyśmy wyrządzić sobie krzywdę gdybyśmy zaczęli mieszać w tym kotle doświadczeń reakcji fizykochemicznych i nie tylko. Nauka i rozum nie stoi więc w kontrze do Boga, sam Bóg jako Byt nieograniczony może chce i musi przemawiać do ludzi językiem im dostępnym, skoro więc chciał przemówić do nas kodem zrozumiałym mógł i sprowadził na ziemię swój ludzki substytut, w języku nam zrozumiałym wytłumaczył że to Syn, i uczył jak w życiu mamy postępować. Jeżeli chcesz nauczyć własnego psa aportowania, podawania łapy, warowania to też jako inteligentniejsza formuła komunikatywna używasz do tego określonych metod wychowawczych. Pies oczywiście komendy rozumie i wykonuje, ale czy słyszałeś od któregokolwiek żeby zastanawiał się jakich metod użyłeś wobec niego? albo jak to zrobiłeś że on umie podawać łapę, szczekać na rozkaz, przynosić patyk? chyba nie? A ci panowie wiecznie zadają pytania o metody działania Boga, jakby nie rozumieli, że Bóg im nie odpowie bo mają za małe rozumki. To jest nieznośna lekkość bytu. Wierzymy, że Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo, to nie musi być wcale podobieństwo geometryczne, ani percepcyjne, ani w ogóle ustalone, bo może prawda nie jest ograniczona nawet przez jakiekolwiek reakcje fizykochemiczne, może być dowolna nawet astralna. Być może, Bóg realizuje wszystkie istnienia jednocześnie - ale potrzeba do tego innej świadomości. My ludzie wierzący chcemy to uznać za fakt. Dlatego wierzymy w życie po życiu, tylko tyle. Jestem gorszy, bo chcę w to wierzyć? Chyba nie? Nikomu własnej logiki nie narzucam, nic nie perswaduje - a oni krzyczą za uchem: nie wierz, nie wierz, nie wierz? No to automatycznie zaczynam konkludować praktyczne istnienie szatana. Zapytaj tych panów dlaczego nie dywagują czemu pies wyszkolony przez właściciela nie pyta o własne metody wychowawcze, czemu temu się nie dziwią, czemu o tym nie deliberują? A sami by chcieli wszystko wiedzieć o Bogu? To jest buta cywilizacyjna a nie chronologiczna edukacja o własnym pochodzeniu - to jest - tej planety i jej mieszkańców. Naszym. A choćby przyprowadzili setkę naukowców, a gdyby przyprowadzili "tysiąc atletów" a każdy zjadłby "tysiąc kotletów", nic nie ustalą za pewnik. A ja prosty człowieczek mam swoją Wiarę. Proste? Proste.
    3 punkty
  8. To jest moje rapowanie, choć nie lubię tego wcale ale ono w dobrym celu więc dołączyć chcę do wielu co ich nikt nie nominował by dla medyków rapował by się nie czuć sortem gorszym dołożyłam parę groszy. Sytuacja wirusowa wcale nie jest komfortowa. Nikt nie czuje się bezpieczny trzeba zachować konieczny zdrowy umysł, zdrowe ciało by medykom pomagało chorymi się opiekować i szpitali nie blokować Niech zrozumie każdy, który chce nad morze albo w góry, że poczekać trzeba chwilę by znów było bardzo mile, by wróciło to co było i nikomu nie groziło nagłe zejście pod szpitalem gdzie nie będzie miejsca wcale. Więc poczekaj człeku drogi niecierpliwy jeden, drugi siedź na tyłku nie podżegaj bo zabraknie nam medyków albo kiedy ty się zbiesisz bo rozsiewać chcesz wirusy to strajkować pójdą oni, tobie przyjdzie w piętkę gonić. https://www.siepomaga.pl/hot16challenge
    2 punkty
  9. na razie jestem tyci malutki nawet pod lupą nie ujrzysz mnie a właśnie wstała choć sen był krótki głęboki oddech i o mnie wie gdybyś ją spytał skąd taka pewność to się zezłości rozmaże tusz wyrzuci z siebie na odczepnego ja swoje wiem i już ciemności wokół lecz miło ciepło i jak na razie miejsca jest w bród warunki super jako się rzekło to wszystko dla mnie bym szybko rósł czasem ktoś krzyczy mówi dosadnie amfa alkohol zamuli mnie tak bardzo bardzo wyznać ci pragnę mamusiu kocham cię więc nie zabijaj mnie jeśli możesz nie pozwól aby pociął mnie nóż z wielkiego bólu krzyczał bezgłośnie kloaka dla mnie będzie jak grób dziewięć miesięcy przemknie przez życie chciałbym zobaczyć wspaniały świat szaleńczo tętnisz tysiącem uciech a tu – bachora masz lecz jeszcze przemyśl i nie zabijaj żebrzę o życie o każdy dzień pieluchy kaszki ciężar nad wyraz wstręt cię ogarnia przenika dreszcz są okna życia może ocalisz przecież dla innych będę jak cud zmobilizuję zjednam zapalę słodki poniosą trud nim mnie zabijesz jeszcze przypomnę ja jestem człowiek nie żaden płód ciebie mamusiu kocham ogromnie a z czasem w sercu stopnieje lód do końca życia będziesz myślała tęsknić żałować wylewać łzy może nie powie już nikt ci mama chcę kochać cię i żyć
    2 punkty
  10. ten mężczyzna lubi konwalie przynosi je małej Różyczce w zamian za piękne oczy pełne strachu wpatrują się w stary krzyż jakby stamtąd oczekiwała przyjścia swojego wybawcy ten mężczyzna lubi jabłka przynosi je młodszemu bratu Róży wie że chłopczyk zjada pestki i nie wypluje nic co święcie zakazane dlatego wkłada mu w usta ogryzek każe ssać a potem wypełnia wodą (święcona ma moc oczyszczania) ten mężczyzna nosi obrożę lubi chłopców i dziewczynki nie warczy jest wierny panu pod sukienką małe rączki i (w)zwodniczy ptaszek - obrósł w piórka (tak mówi mężczyzna) i dysząc odmawia różaniec nęć ptaszku nęć chwała ojcu... i jak było na początku ten mężczyzna lubi konwalie
    2 punkty
  11. pokaż mi drogę, życie poprowadź za rękę o świcie bo zgubiłam gdzieś sens spłynął nagle po linii mych rzęs...
    2 punkty
  12. Po zoonozie przyjdzie czas na wojnę jestem jak w śpiączce czułem się wolny a potem gdy się ocknąłem znów byłem w tym piekle po Warszawie jeżdżę nocą od pętli do pętli budzę się nad ranem i tak mija mi noc dzień w dzień w tym samym miejscu na bajzlu ćwiartka helu na folii aluminiowej fifką gonię kroplę snu mam pod powiekami Matkę bolesną mówi Szymonie Magu wykup nierządnicę Helenę
    2 punkty
  13. Daruj mi słowa nieśpieszne, wcześniej zważone milczeniem. Niech cudzych nie pragną spojrzeń, gdy w sobie jest potwierdzenie. Podaruj spokój radosny, jak ptakom, które wracają, wolne od wszelkich umartwień, bo w skrzydłach świat cały mają. Pomóż wyznaczyć od nowa, prawdą kreślone granice. By dusza mogła wziąć oddech, muszę uchylić przyłbicę.
    2 punkty
  14. proszę, nie wywołuj mnie poprzez nick za uszy do wypowiedzi, bo to nie mój tekst, autor może mieć pretensje, że mu się wymądrzam pod utworem. Już wystarczająco szeroko wyraziłem swoją wrażliwość w temacie. Nie mam zamiaru odnosić się do sposobów czytania a tym bardziej nie czytania Boga przez komentujących wiersz autora, tymi "mega porozgałęzianymi" kanałami doprowadzicie mnie do komentujących moich komentujących, a ci jeszcze dalej - aż w końcu z drzewa, góry, morza i nieba do krainy Harry Pottera. Tyle. Nie mam czasu na usprawnianie ateistów, zgłoś się do Kościoła albo misjonarzy, może pomogą. Mega wywód. Jestem pod wrażeniem. Już pozamiatałeś Ropuchu. Nic tu dodać nie trzeba.
    2 punkty
  15. Dziękuję za symetryczne zdanie w temacie. Pozdrawiam Panią serdecznie ;) Miłego popołudnia życzę.
    2 punkty
  16. @Tomasz Kucina " Bóg udziela nam pewnych kluczy do rozumienia reguł rządzących we wszechświecie, ale tylko w takim wymiarze jaki jest możliwy, bo krótkością naszego ludzkiego rozumku moglibyśmy wyrządzić sobie krzywdę gdybyśmy zaczęli mieszać w tym kotle doświadczeń reakcji fizykochemicznych i nie tylko. Nauka i rozum nie stoi więc w kontrze do Boga, sam Bóg jako Byt nieograniczony może chce i musi przemawiać do ludzi językiem im dostępnym, skoro więc chciał przemówić do nas kodem zrozumiałym mógł i sprowadził na ziemię swój ludzki substytut, w języku nam zrozumiałym wytłumaczył że to Syn, i uczył jak w życiu mamy postępować. " Myślę, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie tak jest i dlatego Stary testament tak różni się w swym przesłaniu od Nowego Testamentu. Przeczytałam z zainteresowaniem,( mimo, że nie do mnie był ten ciekawy tekst skierowany) więc bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)
    2 punkty
  17. W niedzielę Michał służył do mszy. Wsłuchał się w słowa ewangelii: Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!» I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!» Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni Przed oczami Michała stanęła wczorajsza twarz ojca. – Dlaczego to uczyniłeś, dlaczego na początku swej drogi upiłeś ludzi? Na tamtym weselu mógł być podobny memu ojcu, jego krzywdzona żona czy cierpiące przez pijaństwo ojca dzieci – pomyślał Michał. Na koniec zawołał w myślach: – Gdybyś był wczoraj z nami, czy zamieniłbyś wodę w wino, które starosta podałby mojemu ojcu? Czy spojrzałbyś na moją matkę albo na mnie mnie? Czy pomógłbyś odprowadzić ojca do domu? Czy miałbyś wyrzuty sumienia? Wiele lat musiało minąć i wiele musiało się wydarzyć, by Michał potrafił odnaleźć odpowiedź na nurtujące go wtedy pytania. Musiał zrozumieć znaczenie słów „mieć wolną wolę”. Wraca myślami na weselną salę i do tamtego dnia. Wśród gości pojawia się On. Jest z nim Jego Matka i kilku jeszcze młodych ludzi. Usiedli razem przy jednym ze stołów. Zwyczajem było, że starosta weselny częstował gości weselnych swoim winem. Nadszedł ten czas. Starosta wszedł na salę i postawił na stołach przed weselnikami kilka butelek wina. Wśród gości dało się słyszeć, iż wino nie jest darem starosty. Że to gest jednego z gości. Zaczęto mówić, że to dar od Niego. Że przy tym stało się coś niezwykłego. Gdy On przechodził obok ojca, ten go zagadnął: – To wino jest od Ciebie. – Tak – odpowiedział On. – Słyszałem, że jest dobre. Usiądź skosztujemy go. On usiadł obok. – Nalej nam, to Twoje wino – powiedział ojciec. On spojrzał na ojca, potem na matkę i Michała. Ojciec zauważył te spojrzenia, ale powtórzył: – Nalej nam. On powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. Ojciec powtórzył: – Nalej nam. On zapytał: – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu. Ojciec wypił i i przyłączył do chóru śpiewających weselników. Gdy skończył, matka poprosiła ojca: – Nie pij już tyle. Ojciec powiedział do Niego; – Dobre to wino. Nalej mi jeszcze. Wtedy on wziął rękę matki i ojca, spojrzał na Michała i powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. – Nalej mi - powiedział ojciec. – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu i odszedł na swoje miejsce mówiąc do nich: – Ja jestem tu blisko. I uśmiechnął się do nich. Ty ateista też masz wolną wolę. Może On jest blisko? :-) Może On właśnie uśmiecha się do Ciebie ? :-) Masz dowód na to, że tak nie jest? Czy tylko tak się Tobie wydaje? TO TY? nie wiesz tego czy nie był to twój ostatni obiad nie wiesz tego czy nie odprowadziłeś ostatni raz syna do szkoły nie wiesz tego czy nie pobrałeś ostatni raz pieniędzy z bankomatu nie wiesz tego czy nie spałeś ostatni raz w swoim łóżku nie wiesz tego czy nie kochałeś się z żoną ostatni raz nie wiesz tego czy nie była to twoja ostatnia zawarta umowa nie wiesz tego czy nie była to ostatnia okazja by wybaczyć a wiesz że masz rację 26.08.2017 napisane w dniu w którym odeszli Adam Wójcik i Grzegorz Miecugow
    2 punkty
  18. nie zadzwonił telefon rozmyślaniem życzenie wisi na włosku skrzętnie nadzieja wystawiana na próby od wieków zbrodni snują się marzenia ukarane w potrzasku zamierzeń jak słowa przemów dziś losie marny rozwiej wątpliwości okno cisza gra niczym poranek nastanie następny pokorą znowu będzie trawić testament wszystko jedno który zgon
    2 punkty
  19. To jeszcze, na siłę - ale z motywem: Przepołowię bochen chleba i półlitrem poczęstuję, na półzadku przycupnięta w połowinę się wpatruję. Fajny, bb
    2 punkty
  20. Stwierdzenie przypuszczalne podobno przyszłość już istnieje i może zmienić przeszłość dla wierzących fizyków modlitwy czynią cuda dla Niemców brzmi to obiecująco znikną zbrodnie i ofiary będą mogli mówić tego nigdy nie było dla Ruskich nie ma to znaczenia wszelkie ludobójstwa to statystyka w tym roku tyle w tamtym tyle ot i tyle podobno Bóg jest poza czasem i jego czyny wyprzedzają myśli właśnie powstał pierwszy jednokomórkowiec a On zbawił ludzkość w czasie przyszłym dokonanym który wciąż dochodzi do siebie podobno coś istnieje jak się na to patrzy tylko czy wzrok nie jest pojęciem względnym…?
    2 punkty
  21. @Sylwester_Lasota Dzięki, Za dużo teflonowych lalek kandyduje na ten urząd i to mnie osłabia twórczo. Oczywiście jeżeli chodzi o twórczość satyryczno-polityczną. Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Pozdrawiam .
    2 punkty
  22. Jak przeprosić, że miłość umarła? Opadł kwiat, uschnął i już go nie ma. Co powiedzieć? Łza kapie rozdarta, spływa strużką po twarzy partnera. Że mi przykro? Tak, przykro mi szczerze. Że żałuję? Tak, żal mi wszystkiego. Że się boję? Tak, boję się jutra, lecz nie czuję już nic głębokiego. Czy ofiara wyżywi sens bycia? Obojętność jest lepsza niż pełnia? Suche kwiaty - czy można ratować? Woda zgniła, brud dzbanek wypełnia. U nas pustka jest tylko i piasek, zgrzewka gier i przyzwyczajenie. Jak przeprosić, gdy miłość umarła? Bo z twych spojrzeń się sączy cierpienie.
    1 punkt
  23. jego życie jego śmierć gówno was obchodzi czym dla niego jest pilnujcie własnych dróg nie okłamujcie się że proste są przecież on dobrze wie jak bardzo boicie się własnych cieni jego życie jego śmierć zrozumcie to proszę nie wpieprzajcie się
    1 punkt
  24. Chciałabym w urnie, jak na dostawce, blisko rodziców oglądać ziemię. Pierwszy raz czuję - to moje miejsce, stąd są korzenie. Spacerkiem cmentarz nieoświetlony zwiedzamy razem, jak swoje miasto. Alejki zborne, cisy wyborne, nie będzie ciasno. Jeszcze to lata, jak bóg da wiele, zanim do portu wrócę z podróży. Pozwiedzam kraje, smaki, kultury, ale dom służy. Wiem już dlaczego ptaki wracają, co roku pilnie na swoje gniazdo. Na każdy zakręt oko się mruży, to serca własność.
    1 punkt
  25. mamo przy tobie kwiaty wstydzą się więdnąć wiatr zawsze ciepły tęcza barwniejsza mamo nikt nie ma rąk tak delikatnych jak twoje uśmiech twój od gwiazd piękniejszy mamo ty nauczyłaś mnie miłości zrozumienia tulić do miłego dziękować za marzenia mamo stojąc obok ciebie czuje się spełniony i jest to prawdą a nie złudzeniem
    1 punkt
  26. Pewne dziewczę nocy letniej szło w paprocie. Miała futro, biżuterię, no i forsę. Lecz gdy w cień się wtopiła, całkiem goła już była, bo ją facet uszczęśliwiał - nie majątek. -------------------------------------------------------------- Pewna dziewka w noc majową szła po błocie. W gajprzejrzystkach ją wilgocią miesiąc złocił. Lecz gdy targnął nią przypływ, chciała chwycić się brzytwy, by się w blasku zórz lunarnych już nie topić. --------------------------------------------------------------- Szła dziewczyna rośną łąką w perłoświcie. Morską mokrość leśny wietrzyk wciskał w życie. Lecz ta rześkość opadła. I dziewczyna pobladła. Bo ją zaczął męczyć zator w czczym jelicie.
    1 punkt
  27. tam gdzie kończą się czarne pończochy kolejny święty aureolę zamienił na podwiązkę i namiętność przestała być samotna zaszlochał Bóg przy swoim ulubionym cappuccino di tutti capi i wpadł w klasyczny ambush zamoczył usta w świętym Graalu i znów zachłysnął się wiecznością
    1 punkt
  28. Tak filozoficznie :)
    1 punkt
  29. @Tomasz Kucina a to przepraszam
    1 punkt
  30. Uroczy wiersz. W rymy udekorowany jak zauważyłem, no i na pewno wyrażony w rozumieniu właściwym. Bo odnosi się do perspektywy czy imperatywu "miłości", a to przecież mega uniwersalne przesłanie, więc mam nadzieje nie wzbudzi tu szczególnych kontrowersji. Ja sobie pozwoliłem zauważyć i podkreślam ten szlachetny pierwiastek "Duszy" , która przemyka sobie w wierszu dyskretnie "za człowieka przebranej", a miłość utożsamiłem sobie z "Miłosierdziem", mam akurat taką wrażliwość, ktoś może poczuć inaczej. Czyli fajnie, zgrabnie i subiektywnie. Pozdrawiam.
    1 punkt
  31. Majątek na początek, bo bez niego nie byłaby jego:)
    1 punkt
  32. Najprostsze jest najtrudniejsze. Pozdrawiam
    1 punkt
  33. Znam to :) A nie pamiętam, jakie było moje pierwsze skojarzenie... Złudzenia optyczne są fascynujące, np.te przedstawienia rzeczy niemożliwych . Zresztą , nie ma obiektywnego spostrzegania oczami fizycznymi... inaczej widzi człowiek inaczej pies a inne zwierzę jeszcze inaczej :) Robiono też różne (nie zawsze etyczne) eksperymenty z wdrukowywaniem obrazów spostrzeżeniowych. Np.młode kocięta hodowane od urodzenia w pudłach pomalowanych w pionowe pasy. Gdy je wypuszczono na wolność nie potrafiły chodzić po schodach...(poziome pasy). Tak można manipulować mózgiem poprzez obrazy :)
    1 punkt
  34. Teraz to wiem. "Zatoka sztuki", mimo że daleko nie mam to nie moja bajka. Zawsze trzymam się pułapu wiekowo zbliżonego, czyli 30 - 60. Kobiety jak wino. Dziękuję. Pozdrawiam
    1 punkt
  35. @Tomasz Kucina O mnie się nie martw, o mnie się martw - ja sobie radę dam!... :DDD Cieszę się z faktu, że jest Nas (na tym portalu) pośrednio bądź i nie, deklarujących gotowość do jakiekolwiek wiary więcej! (co widać w powyższych komentarzach) Gdybym miał się w tym wszystkim określić jako ja sam - nazwałbym siebie - człowiekiem o nieskończenie małej wierze, choć z dyskusji pewnie można wyciągnąć zupełnie inne wnioski. ;) Kilku moich znajomych w tym dwoje dość bliskich ogłosiło (dokonało) apostazję(i), co potrafiłem uszanować i nie ocenić w żaden sposób. Pozdrawiam i muszę uciekać! Pan Ropuch
    1 punkt
  36. @Pan Ropuch bywa bywa :-)
    1 punkt
  37. @dmnkgl @dmnkgl Najpierw kawa ;) Obudziły mnie właśnie myśli o tym modelu tej bańce i tak dalej, które to zostały zaproponowane jako teorie naukowe i wrzucone do worka wielce prawdopodobne. Ale w żaden sposób nie udowodnione. Wczoraj pisałeś o osobliwości wszechświata wybuch, eskpansja, hamowanie, powrót do punktu wyjścia brzmi to jak jakiś logiczny ciąg matematyka ;) a co jeśli ten balonik nazwyczajniej w świecie pęknie, co jeśli się odkształci w którymś miejscu, co jeśli zoabsorbuje tej nic materii do środka (patrz czarne dziury) i tak dalej. Kilka tygodni temu NASA ogłosiła że w końcu być może znajdą dowód na udowodnienie teorii superstrun - co w kóncu będzie pomostem pomiędzy fizyką, a fizyką kwantową. Dlaczego ten pomost jest taki ważny to chyba cała nasza niezbyt naukowa dyskusja pokazała, zbyt dużo jest osobliwości - ot choćby dlaczego pojedyncze fotony nie zawsze się odbijają w fotonowej pułapce i dlaczego dzieje się to zawsze bez zauważalnej tendencji itd. Pan Ropuch @Lahaj Zabrzmiało to nie jak ateizm, ale jak wykładnia nowej filozofii - Wiem że wszystko wiem :DDDDDD Poza tym postępowi ateiści bądź Ci mniej wybredni ateiści walczący próbują utwierdzić mnie w przekonaniu, że wiara&religia od conajmniej 2000 lat hamuje rozwój człowieka, a Ty piszesz o niechlujnej drodze na skróty zaczynam zauważać ogromną rozbieżność głoszonych tez, niczym jak w religiach, a tu proszę w samym środeczku pojedynczej religii - ateizmu takie kwiatki ;) PS. (to i ja poedytuję po nie wczasie ;)) dla mnie ateizm, jak widać powyżej nie tylko dla mnie to następna religia, która powstała na paradygmacie samego Boga to jest jego braku i jego zaprzeczenia. Gdyby ktoś nie przyjął Boga nie uznał jego obecności wcześniej ateizm w ogóle by nie powstał. Czyli jeśli porównać to do budowy atomu ateiści po prostu uznali, że nie posiada on jądra mimo iż sami ciągle wokół niego krążą :D ;) co zresztą jak sam zauważyłeś na wszelki wypadek poddając to też w wątpliwość :D ;) Pan Ropuch
    1 punkt
  38. nawet jeżeli człowiek błądzi, jest w innym miejscu, ale umiłuje jakąś prawdę, to Bóg znajdzie drogę i go w to w prowadzi, czyli w miłość tej prawdy. w Kubusiu Puchatku jest dużo o tej prawdzie :)
    1 punkt
  39. Do czego piję- jesteśmy w stanie wyobrazić sobie taki model, jesteśmy w stanie rozumowo przyjąć założenie, że taki cykl istnieje...Ale... Chodziło mi o to, że osoba z odpowiednim nastawieniem może zbijać takie argumenty do końca życia. Próba empirycznego udowodnienia istnienia Boga jest skazana na porażkę. Dlaczego? Bo w gruncie rzeczy mam w nosie jakiś byt astralny, który miliardy lat temu uznał, że zrobi magiczne pstryk i będzie sobie wszechświat. Wierzę w Boga, który ma na mnie realny wzgląd, który zdecydował się za mnie umrzeć, który wymyślił dla mnie plan i dał mi wybór. Nie muszę w niego wierzyć, bo zostało to udowodnione przez paru naukowców i koniec. Dlatego też tak niewiele osób nawraca się po debatach ontologicznych i naukowych. Do Boga kierują ludzie, którzy z nim żyją- świadkowie. Mam nadzieję, że darujecie mi prowokację, ale też chciałem za autorem :) Pozdrawiam
    1 punkt
  40. @Jacek_Suchowicz My Polacy naród durny sami pchamy się do urny bo czy zdrowym jest rozsądek, Mojr nie słuchać...losu prządek? Dziś już nikt nie krzyknie VETO - dla honoru był podnietą bo ratował skórę często gdy prywata była klęską. Dziś nikt szaty nie rozerwie a po truchle łażą czerwie brak Rejtana każdy powie - do podziału ciągnie mrowie. Każdy rękę gdzie nie spojrzysz wciąż wyciąga i ku sobie ciągnie kołdry kawał kusy a ta jedna starczyć musi. Gdy elity ośmieszone, każda chce na swoją stronę przejąć nieco więcej racji aby posłuch ich narracji elektorat dał tym większy by wrogowi przynieść klęskę. Szkoda tylko że wrogowie to są nasi - pradziadowie ? Ważne tylko by o sporach nikt zapomnieć się nie ważył i że wokół wszędzie burza aby nikt nie zauważył. Bo gdy zawiść jest w narodzie, każdy chce dochodzić racji a nadrzędnym być powinno przecież dobro naszej nacji. Dziękuję Jacku za wierszowany komentarz. Tobie tez życzę dużo słońca i pogody mimo burz tych za oknem i tych w polityce. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  41. Dęby z Ziemi Tej wyrosłe zapuszczały w Nią korzenie. Szum korony w Niebo wzniosły, Słońce prosząc o Nadzieję. Jednak przyszły nowe czasy, a wraz z nimi nowe mody, które gardzą żywym lasem, za to sobie cenią kłody. One bardziej są mobilne i nie szumią o historii, wszystko w stanie są przemilczeć, tak w praktyce, jak w teorii. Ślepe, głuche i bez życia, są na pewno użyteczne, bo potrzebne są w fabrykach, ciągle nowe, bo nie wieczne. Żaden kloc już nie pomyśli, że by mogło być inaczej. Żaden więcej się nie wzruszy, nad swym losem nie zapłacze. Na zwalonym pniu w dąbrowie, w cieniu dębów anioł przysiadł, zazielenił się w listowie oswojaczył i zapytał: Młody lesie, który jeszcze soki z żyznej gleby pijesz, czy już jesteś równie martwy, czy się ockniesz i odżyjesz? Czy być warto głuchą kłodą, w której duszy żadnej nie ma, czy też lasem ciągle żywym, który tuli Matka Ziemia? Czy tak śpieszysz się do śmierci, co na żywych ciągle czyha, że od swoich się korzeni i konarów sam odcinasz? Czy naprawdę wierzysz w bajkę o bezdusznym, lepszym świecie, wciąż bajaną ci przez drwala, co w nie-życie kłody wiedzie? Choć masz bardzo małe szanse, jednak może cię obronię. Jesteś przecież moim lasem! Ja aniołem jestem twoim. Potem skrzydła swe rozpostarł, nad rąbanym wzleciał lasem i zasiewał w drwali głowach, pośród mrocznych, myśli jasne. Aż się któryś ocknął wreszcie i rozpoczął o to walkę, by uczynić tę dąbrowę Narodowym Parkiem.
    1 punkt
  42. cóż za subtelny odwłok słów zatopiony w bursztynie poezji taki kobiecy idzie nów oby te jasne noce sczezły bo łamią pani serce jak taflę lodu i nie chcą wierszy idioci takiej poezji z gorzkiego miodu bez sobótkowego kwiatu paproci pani pewnie jest piękna i kocha wśród strachu on też więc wszystko rośnie nam ślicznie pani tęskni i tak lirycznie pisze wiersz dla jakichś prostaków
    1 punkt
  43. Piszę do ciebie z przeszłości, jeszcze nie do końca ogarnięta, naiwna i pełna nadziei. Oczami wyobraźni patrzę na twoje dłonie, naznaczone klątwą czasu, w których lekko drżą zapisywane właśnie słowa. Martwię się... o to że siedzisz tam sama jak palec i snujesz resztki najskrytszych wspomnień. Widzę jak łzy rozcieńczają atrament, słyszę jak mówisz, że "miałaś rację". Dlatego zanim staniemy twarzą w twarz, szukając róznic zupełnie bez sensu, zanim los dopnie wszystko na ostatnią chwilę, jeszcze raz spróbuję szczęścia...
    1 punkt
  44. @Wiesława Niezmiernie się cieszę - Twój sukces jest także moim, gratuluję i dopinguję do dalszego owocnego pisania. Wszystkiego Najlepszego Wiesiu.
    1 punkt
  45. A tym komentarzem mnie rozbawiłeś, he he :D
    1 punkt
  46. dokładnie jak HJ a zwłaszcza jak się mogę pobawić dialogiem z rymami poziom lotem ślizgowym cały czas w dół, tak jak ludzie wokół coraz mniejsze wymagania, słownictwo jakby się zawęża, liczą się tylko myśli a te dość często z mądrością mają nie wiele wspólnego lubię ponarzekać - sam chciałeś Pozdrawiam
    1 punkt
  47. Pewien kibic wieś Mogiłki zjadł na meczu dwa posiłki poszedł do łazienki zdjął swoje spodenki do podtarcia użył piłki.
    1 punkt
  48. @Duilla Paweł polski Szkot z Poznania ma do tego podcierania całe cztery grosze każdym więc po trosze... Po użyciu da do prania.
    1 punkt
  49. @Duilla Pewien chemik z Jeziornego jakby było mało tego że myśli o dupie pomysły ma głupie i używa szkła wodnego.
    1 punkt
  50. Chwycił czopki chłop w imadło i wyciągnął je przez gardło jak pomyślał tak spróbował czopki w kropki posmakował całe liczko mu pobladło
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...