Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.02.2020 w Odpowiedzi

  1. dom wschodzącego słońca patrzę w tamtą stronę i wiem minęło lecz to było nieuniknione patrzę w tę drugą lecz lepiej nie bo tam jak w ciemnej studni przelewa się coś złowrogo i dudni a teraz zostałam więźniem we własnym domu na swoje życzenie codziennie sprzątam gromadzę zapasy przeglądam lekarstwa czego tam brakuje wsłuchuję się w ciało czy przeciwko mnie znowu knuje rzadko wychodzę przecież i tak trzeba powrócić świat jest nieprzyjazny czyż nie ? może opluć sponiewierać zasmucić patrzę w jeszcze inną stronę lecz to największa tajemnica i choć to też nieuniknione to bardziej się lękam czy zachwycam ?
    7 punktów
  2. tam gdzie bryza srebrzysta się mieni w promieniach słońca jak świetlik migocze tulą czas fale w kolorze twych źrenic gra dla nas wiatr i śpiewa nam morze nad brzegiem dnia horyzont twych ust w uśmiechu błyszczy pełen nadziei nie trzeba nam świata nie trzeba słów wszystko zamknięte w tym jednym spojrzeniu
    5 punktów
  3. Jako człowiek starej daty choć nie śpieszno mi w zaświaty robię pewne poczynania a zaczynam od zebrania pewnej kwoty by z funduszy uszczknąć coś dla mojej duszy więc zakładam dziś fundację żeby syn mógł mi laudację pieprznąć zaraz po pogrzebie ja zaś będę w siódmym niebie choć dziś z duszą na ramieniu siedzę sobie na kamieniu snując plany, co to będzie bowiem i to mam na względzie że wysoko się nie zajdzie gdy funduszy się nie znajdzie na łapówki, na napiwki darowizny i na dziwki żeby w niebie mi anioły nie kazały iść do szkoły żebym tytuł miał doktora a gdy przyjdzie na to pora dostał się do wyższej władzy pośród tych, co chodzą nadzy.
    5 punktów
  4. życie i smierć są w mocy języka - księga przysłów plotka zabija tego, który wypowiada plotkę, tego, który jej słucha i tego, o którym się w tej plotce mówi ekscytacja kto z kim i dlaczego nie ze mną wątłe poszlaki na horyzoncie zdarzeń społecznych w uniesieniu nadziewam na rożen niech się stanie dokładam do pieca żarliwie grilluje co się może stać? ktoś się popłacze? ktoś zaśmieje? ktoś straci prace? ktoś rozwiedzie? ktoś powiesi? niech tam — co mnie to? mam przecież prawo sam je sobie przyznałem ukaranie przez oplotkowanie musi dotykać i dotyka a dotyka — też mnie — to dziwne liczba Dunbara interpersonalne kontakty budowane przy pomocy obmowy to mocny społeczny klej plotkowaniu poświęcamy 70 procent rozmów utrwalamy tym samym normy obowiązujące w danej grupie społecznej byłem wolny do czasu trafiłem między wrony wypiłem całą gorycz wciąż wierny sobie stałem się stepowym wilkiem patrzą na mnie kiwają palcami wytykają tropią polują szczują moimi braćmi psami wystawiam kły warczę nie mam dokąd uciec Rechilut igraszki zwykłe flirt preludium niby nic a już coś zmienia wrota uchylone Laszon Ha-ra instynktowna potrzeba obmawiania rozpowiadania negatywnych ale prawdziwych informacji o bliźnich wrota otwarte Moci szem-ra piekło na ziemi słowem niszczy wszystko czego dotknie wypala bezradnym pustosłowiem zalepia klękasz i łykasz powietrze jesteś w środku wrota się zatrzasnęły
    3 punkty
  5. Nie powtarzaj ciągle, że czas gdzieś ucieka, przesypuje się piaskiem w klepsydrze istnienia, przepływa wraz z wodą wzburzoną gdzieś w rzekach, a ty razem z czasem powoli umierasz. Już któryś, kolejny raz mi nie powtarzaj, oczywistych, lecz prostych, utartych frazesów, bo przestanę słuchać, wyjdziesz na nudziarza, ponadto i siebie, i innych nie stresuj. A życie jest piękne, wywołuje dreszcze, kiedy patrzysz, oddychasz, każdą chwilę chwytaj, nikt go do tej pory nie ujarzmił jeszcze, więc dlaczego płynie? Nie pytaj, nie pytaj.
    3 punkty
  6. Tysiące malutkich kawałków Skrzy się na podłodze A w każdym z nich Kawałek mnie Składam je codziennie W nowe części Raz udają spójność umysłu Innym razem czystą duszę A jeszcze kiedy indziej Śmiech Nikt by się nie nabrał Na tę atrapę ze szkła Tylko Kiedy ktoś lekko Dmuchnie Wszystko rozpada się Zabawa zaczyna się od początku Siedzę i lepię Dzisiaj znów Brakuje
    2 punkty
  7. Kapią krople deszczu z nieba, szarość znowu wzywa na bój, za pomocą wiatru szepcze bezsens, myśli szarpią nerwy naśladując szum. Nie mam żadnych szans, szykanowany szeryf świata już szykuje szafot, szybkim krokiem zmierzam ku przepaści. Szarość pochłonęła wszystko, jednakże to ja umieram, dość dyskretnie, w samotności, dźgnięty ostrzem ciszy w serce. Tylko piecyk syczy z bólu, gdy uraniam kroplę smutku, wierzę, że jedyny będzie tęsknić, szlochać, gdy kaznodzieja sypnie piachem, i mówiąc o oddaniu stwórcy, spojrzy na mój uśmiech i otwarte, desperackie oczy, jakbym jeszcze tym spojrzeniem o kolory chciał poprosić.
    2 punkty
  8. w kolejną rocznice ślubu zapytałakochanie czy pamiętasz naszepierwsze wspólne śniadaniepierwszy obiad i kolacjeczy pamiętasz pierwsze przyświecach miłosne wariacjetak pamiętam odpowiedziałemto były najpiękniejsze w chwilektóre do dziś przetrwałyktóre czasowi się nie poddałyto dobrze że wciąż pamiętaszpowiedziała tuląc się do mniea ja czując jej ciepło poczułemsię kolejny raz cudownie
    2 punkty
  9. taki TW to troll tęgi tyranozaur tępogłowy trzeba topić troszkę tępić trudniej truć toż trend typowy Dobre, pozdrawiam. :)
    2 punkty
  10. zgubę znajdą poza domem tak się dzieje w wieku starczym
    2 punkty
  11. Słońce szybuje ku górze, miota ogień w półkule. Czubki betonowców - pochodnie, psują oniryke, Twoją również, budzisz się, widzisz dwa ślepia wpatrzone, I snujesz mysli, głębokie, czarna Hańcza w psychice. Lecz wzrok, zauważyłem, szklistą przybiera formę. Czyżby kruchość uczuć miotała tobą bezkarnie? Łza w kąciku oka, otarłbym ją, podał podporę, Pokrzepił Mickiewiczem, uśmiech wywołał zdalnie, Bullocka wosk zakręcił, topił się z tobą w dźwięku. Poszedłbym do świątyni i składał ręce święcie, Zrobiłbym wszystko, byś nie czuła lęku..., ale Nie ma mnie już z wami, a ty patrzysz na zdjęcie... 20.01.2020
    2 punkty
  12. Wczoraj byłam bliska umrzeć a dziś się odrodzić. Nowy dzień jak nowe życie, w optymiźmie chodzi. Gdybym była jak wiatr silna co drzewa przewraca nie myślałabym o śmierci, że ona wzbogaca. Na przednówku więc rozsiewam ziarenka nadziei, padnie w ziemię, w piasek wleci, w sercu ukorzeni.
    2 punkty
  13. Nikt nie słucha w takie deszczowe dni jak dziśmam ciebie i tysiące kryształowych smugcelebracje przejaśnień gdy myśljest poplątana i łasząca się do twoich stóp bóg po sąsiedzku ma dużo litościdla naszych małych i tych dużych grzechównie słyszy modlitw o innej miłościmogę pisać dla ciebie psalmy bez pośpiechu
    2 punkty
  14. mocny jestem w nocy nie śpię lepię słowa pod gołym niebem niebieskim sklepieniem w radości i z cierpieniem słowa lepię mowa płynie w przestrzeń a kieszeń pusta tłusta sąsiadka drze ryło coś się skończyło a coś zaczęło eMocji przybyło było tego macierjalu na dwa wiersze a słowa w kartkach nie zmieszczę choć jestem wieszczem czasem nie wierzę jak zwierzę człowiek sen z powiek zabiera czas to wiek kolejny a ja trwam mam dla was przekaz jak mu wić ja znam przepraszam za pismo ktoś takie wcisnął łacina obcina i giną dźwięki udręki i męki przez jakieś litterki
    1 punkt
  15. cudowna samotność - panna melancholia pachnąca makami gorącego lata w liście brzóz ubrana jak królowa strojna ponętna dla oka poezjo skrzydlata niebezpiecznie piękna zwiewna kusicielka wulkanem i głazem będąca na zmianę przestrzeń niedościgła samotnica wielka uzdrowienie duszy pogrążonej żalem wieżo z kości słoniowej domie lawendowy otoczony magią niedościgłych myśli przybytku wewnętrznej nadziei i wiary co potrafisz wzniosłą wyobraźnię wyśnić najczystsza najmilsza wsławiona czcigodna można czy niemożna damo z wielkim dzbanem w radości i smutki naprzemiennie hojna moja samotności - kyrie elejson amen
    1 punkt
  16. Serce Moje serce jest zielone, dzikim bluszczem oplecione, z bluszczu driady robią wianki. Leśnych pieśni rytm w nim bębni, gniazda pośród żył gałęzi wiją ptaki. Moje serce w czarną ziemię wrzące wbija żar korzenie, drobne dłonie na kształt liści ma w koronie rosochatej, każda z dłoni własnym światłem iskrzy i lśni. Moje serce pośród nocy mieni się jak kwiat paproci, śpiewa jak podniebna łąka, w tej piosence chcesz, czy nie chcesz, jeden się powtarza refren: — kocham — kocham — kocham — kocham.
    1 punkt
  17. graphics CC0 Teocentryzm Teofila Teneryfa Też Terminal Tenis – Tenisówka – Także Temperówka Tran (w) Teatrze Tyle Tego (w) Telewizji – Tempo – Telemetrii Tekstur (w) Tbilisi (w) Tel-Awiwie Tanie Tipsy Trudy Testów Transylwania Tołstoj – Tolkien Tuzin Twarzy Trądzikowych Tulipany (z) Telenowel Tu (i) Tam Toy Toy – (&) – Treść – Tego Tato Tamtego Teść Tola (w) Topie Tekla (w) Tropie Tej Tchawicy Trzask To Trochę Tuz Taktyczny Takelunek Trudno Toż – Tysięczny Trunek Tort (z) Tarasu Targowanie Tyle Tego Typowania Teofilowego Trudu Tajne Teczki – Typ TW Temporalny Ton TATU – Trzmiele Troszczą (o) Trybunał Trupistyczny Test Trybuna Trema Tego Teofila Tańcbud Typka (&) Textyla – Taka Teza Tandeciarska: Ten Teofil To Troll (w) Trampkach --
    1 punkt
  18. Zostałem gwiazdą YouTube robię w propagandzie popatrzcie cebulacy na te piękne wnętrza dzięki agencji reklamowej jestem bogaty zarabiam wraz z teamem nosząc markowe ciuszki od Gucciego Armaniego Kleina mam tyle że głowa boli a wyżelowane włoski lśnią jak ząbki prosta klawiatura od ortodonty żyję z wkręcania notowania wciąż rosną przybywa subskrybentów spragnionych wyzwań i pranków im głupszych tym lepiej to chyba lepsze niż miałbym dorabiać się jak skośnoocy youtuberzy na ustawionej pomocy kotkom i pieskom
    1 punkt
  19. @8fun zgadzam sie calkowicie . moj mistake
    1 punkt
  20. czy mnie nie obrażasz - tego nie wiem :) tym bardziej czym sobie zasłużyłem, ale dziękuję Tomku :)
    1 punkt
  21. to nałożę na łeb worek, bo jutro praca, a po pracy - też praca
    1 punkt
  22. będziesz mieć na twarzy kolorek a jutra kaca - czy to się opłaca ?
    1 punkt
  23. o rzeczach wielkich, czyli 'obrotach ciał' (ale wiem, że wiesz) niekoniecznie niebieskich :)
    1 punkt
  24. @Maria_M chyba trochę na wyrost ale ok :-) lepiej się lubić niż kłócić choć i to jest potrzebne i wtedy zdolność asertywności jak znalazł jeszcze raz pozdrawiam
    1 punkt
  25. Tylko Janku mi się nie obraź, to zupełna improwizacja wymyślona na biegu i zrymowana - dla CIEBIE - ode mnie, niech będzie w prezencie, może coś tam w wolnym czasie poprawię, bo na kolanie było pisane: janko janko jedzie jarocinem jako jeden jajogłowy jednocześnie je jarzynę jagieloński jaspisowy jednakowoż jasnowąsy jawajczyków jawnogrzesznik jędrnie jątrzyć jazzu jowy jedwabiście je „junkersić” jogurtowa jonizacja jon jowialny jonosfery jagodówka jego jadźka jaguara jajogeny janko juror i jungingen jurystyczny jażdż jedyny jarzy joycem & judymem jedwabiste jego (j)mię jidysz jobs języczka joker jodełkowy jap jurysta jakim jodem jaką jogę jedwabisty język (j)ska jutro janek jedzie (z) jadźką jugosłowian jebać (z) jałty jako-tako jakżeś jaśko jaśniepanów jasnogniadych (w) jawnogrzesznic judził jazgot –
    1 punkt
  26. @Henryk_Jakowiec celny koniec
    1 punkt
  27. Morze to dziewczyna, Ląd, to chłopak chyba... Nie dziw, że czasami Palma mu odbija. Morze się zaleca, Całuje falami I kusi wciąż głębią, Tuli go brzegami. Jednak jak się wzburzy Nic jej nie powstrzyma, Wszystko mu zabierze, Silnych na to ni ma. Niech tylko zawieje Ciut silniejszy wietrzyk, A głos już podnosi I huczy, i wrzeszczy. A jak jej coś tąpnie Z jakiejś drugiej strony, To ruszy tsunami, Ląd jest zatopiony. Nic go nie ocali, Żadne falochrony. W zderzeniu z żywiołem Stały jest bezbronny.
    1 punkt
  28. Noszę ponure stany przytwierdzam je do głowy łapią się włos za włosem dbając o ogrody wilgoci przemęczam dzień pisząc z tłustymi włosami dobre jędrne kurwa prawie prawie koniec
    1 punkt
  29. Witam - jest super fajnie - przyjemnością przeczyta tak zacny wiersz który poprawia humor... Ciepełka życzę.
    1 punkt
  30. Witam - i to się nazywa dobrze otworzyć nowy dzień. Super Henryku - do śmiechu i do refleksji nad tym co tam będzie i jaki banknot wziąć ze sobą . Pozd.
    1 punkt
  31. @Marek.zak1 Jeszcze nie wiem lecz być może nasze złote w ich kantorze a podobno mają białe część wymienię, pozostałe będę wciąż przy sobie nosił i nikogo się nie prosił o pożyczkę, kiedy wściekła Rada Starszych mnie do piekła zrzuci za to, że grzeszyłem anielice nauczyłem seks uprawiać z ziemianinem raczyć się wódeczką, winem.
    1 punkt
  32. on się pewnie nie pozbędzie tego co marszczy. a ja tu tylko skojażenia i rymy odkrywam
    1 punkt
  33. A jaka tam waluta obowiązuje?
    1 punkt
  34. @Lahaj żeby ludzie nie plotkowali nie mieliby o czym rozmawiać pozdrawiam
    1 punkt
  35. Całkiem niezły talent sobie wybiegałeś i o naszej uciesze pewnie też ... myślałeś?
    1 punkt
  36. @Lach Pustelnik Tak to prawda, już od kajtka gdy biegałem w krótkich majtkach wtedy cegłą, z braku kredy z braku laku w dobie biedy nie słyszałem o tablicy więc pisałem na ulicy było także rysowanie a na koniec zmazywanie i tak sobie rok po roku (nikt mi nie dotrzymał kroku) rosłem sobie w takt estymy i stąd dzisiaj moje rymy. :)
    1 punkt
  37. wiersz ok, ale bije po oczach też "mi, mnie, mój" x 6, to trochę za dużo jak na tak krótki tekst. Więcej ekwilibrystyki i może być jeszcze ciekawiej :)
    1 punkt
  38. Chciałem posiąść ogień Znałbym wtedy wszystkie namiętności Marzyłem pochwycić wiatr Słyszałbym wtedy każdy szept Chciałem uchwycić w dłoń gwiazdę I znałbym wszystkie ludzkie marzenia Wreszcie marzyłem władać księżycem Znałbym wtedy wszystkiem tajemnice Bałem się jedynie uchwycić czasu Nie chciałem znać prawdy o sobie I jedyne co osiągnąłem to czas... Wiem już, że kiedy szepczesz mi do ucha O swoich najskrytszych marzeniach Kiedy namiętnie się tulisz Przekazując swoją tajemnicę Już wiem, że jesteś moim żywiołem, Wszystkim, czego pragnę, Wszechświatem, w którym chcę spędzić cały czas.
    1 punkt
  39. tęczę przytulić dogonić wiatr gwiazdę dotknąć zobaczyć echo zrozumieć smutek nie chorować zawsze mieć uśmiechniętą twarz rozmawiać z cieniem kochać życie otwierać drzwi gdy dobro puka nie jedno z nas tak by chciało ale niestety to słowna gra - a szkoda
    1 punkt
  40. za oknem chłód a ty mówisz że nie ma piękniejszej pogody na walentynki stawiamy sobie cel - każdy swój i zawsze ten sam numer z procentami przechodzi gładko a potem szumi w nas puste morze i las kołysze samotnymi sercami ale to nic bo w środku oprócz spękań delikatny zarys przybiera nowe kształty i znów dojrzewamy do inicjacji oswajania motyli obcych skulonych ciał w których iskra to tylko nawiązanie więc grzejmy stare kości do syta w nadziei że puste to zalążek pełnego mam teraz więcej zmysłów ugłaskuję rozkołysany las zarybiam morze
    1 punkt
  41. Ja to już czasami uważam, że nie mam po co tłumaczyć tego co piszę bo i tak po tym są nadal wbijane szpile, dziękuję wszystkim za dodanie tu swojego zdania, stracę swój cenny czas przejmując się niektórymi z was a milczenie w niektórych sytuacjach jest złotem. Możecie też dla własnego dobra jak aż tak burzliwe są te wiersze, nie czytać ? Nie odwiedzać mnie tu bo widzę tu ludzi od samego początku, którzy w kółko o tym samym, że mam jakieś problemy psychiczne oczywiście Ci wiedzą do kogo to kieruję.Piszę co czuję taką tematyke wybrałam nie wasz gust to ja się pytam co tu jeszcze u mnie robicie, wybaczcie, że moim natchnieniem nie są kwiaty czy miłość. Mogłabym również i o tym, ale po co? Bo wam nie pasuje ? To odzwierciedla moją osobę i tak pozostanie. Ludzie nie akceptujący tego, prosiłabym o opuszczenie tego miejsca. Miłego Poniedziałku wszystkim.
    1 punkt
  42. Jeden z twoich lepszych teraz coś na ń może. Flow to nie wszystko, nie płacz
    1 punkt
  43. bo przednówek już sam w sobie jest nadzieją wielką że wraz z wiosną przyjdzie nowe nieznane nam piękno ... Pozdrawiam
    1 punkt
  44. Pisaniem wylane ból i niepewność W dźwięku dosmęcone w kształt melancholii Zniecierpienie smutku.Jak to? Ja jegomość! Afirmuję smutek, hołduję glorii ! Osoba trudna do wykrycia Nie widzi, że sedesem sedno Chałwą tłustą ta chwała życia Wszystkie uczucia zbite w jedno Raz gorący, zimny niekiedy Lepiej tak, niźli w letniości tkwić Zimno przecież próg ma swej biedy Miłości żar ... Nieskończona nić
    1 punkt
  45. Kiedyś nas pochłonie ziemia, w proch zamieni albo w popiół, ale póki pośród żywych, dotrzymywać mamy kroku. Iść nam trzeba, iść do końca, chociaż rosną w krąg problemy, niczym chaszcze zbrojne w kolce, to zawrócić nie możemy. Często bywa, że w tym marszu, ktoś tam innych wciąż potrąca i wypychać chce z szeregu, ale za to pies go trącał. Gdy się komuś nie podoba, jak ktoś inny stawia nogę, to nie nasza jest to wina, ale jego raczej problem. A gdy droga nazbyt kręta i wprowadza w życie trwogę, miast samemu się naginać, wyprostujmy raczej drogę. Kiedy coś nas tak przygniata, że tracimy w siebie wiarę, dobrze sprawdzić, czy ktoś kazał ponad siły rwać ciężary. Wiem, że real to nie wierszyk, a najgorsze "dobre rady". Czasem mogą zszarpać nerwy, lub zachęcać do przesady. I ten utwór niezupełnie to wesoła jest piosenka, lecz nieśmiało przypominam: Twoje życie w Twoich rękach. Dzięki @beta_b, tym razem :)
    1 punkt
  46. maile nie palą się w kominku szczególnie te smolą jak olcha w których pisałam ci wiersze rozliczony podatek podział znajomych ale dzieci zostają biały ogień już nie trawi kolejnego wątku ogłaszam rozejm to jeszcze wezmę twoją twarz w dłonie i ją przytulę w mroku do mojej jak nasze chwile w złocie i ciszy jak szept - mój ci ty - co go usłyszysz szastałam słowami pełna pewności dziś skromnie
    1 punkt
  47. Ja bym tylko jeszcze rzekł że tsunami to jak PSM ;)
    1 punkt
  48. uciekam od siebie chciałbym ugryźć soczyste jabłko Ewy by przekonać się co prawdą tymczasem jak midas dotykam złotych ust w tłumie ciężko powiedzieć dzień dobry Awe panie Bukowski zawracam z nadzieją i nieodpartym uczuciem swędzenia za uchem gdzie brudny paznokieć diabła pokazuje ile na chodnikach zbrukanych chęci dusi powietrze gdybym umiał choć na chwilę uwolnić siebie zamykam drzwi windy wraz ze skrawkami myśli że znów wróciłem do żywych
    1 punkt
  49. Ściekiem, szambem płyną gówna wypływają na ulicę kiedy kariera jest nudna dryfują ku polityce Konserwatysta, liberał poprzez usta mydli oczy później wody w nie nabiera gdy własny program umoczy Płyną owce za baranem, toną z łańcuchem na nogach choć nie Ahab kapitanem skończą jak jego załoga Czuję permanentną niemoc dusza rwie się aby latać chciałbym jak kapitan Nemo uciec od znanego świata Może spłucze ich tsunami porwie prąd życie w dostatku nie będą mieć tu przystani kłusownicy mych podatków A że nie chcę smutków topić z myślą czarną niczym cola jedyne co mogę zrobić to tę politykę olać
    1 punkt
  50. ciężko nieść pusty łeb serce nabrzmiałe tęsknotą czy jest na to jakiś lek gdy się jest poza epoką a ja kocham tych ludzi kosmatych starych z kijem co wszystkie bruki zna często już bez swojej chaty i nawet bez swojego dna już odbić się nie ma od czego nie patrzy on nie patrzą na niego przysiadł na ławce i zwiesił głowę pod powiekami ma rzeczy minione znowu jest małym chłopczykiem biegnie przed siebie na wskroś przez ulicę podarte spodnie zdarte kolana oj w domu tam już czeka mama tak, kocham tych ludzi kosmatych starych z kijem co wszystkie bruki zna może zaproszę do swojej chaty nawet gdy przyjdzie odleci jak ćma
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...