Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.03.2019 w Odpowiedzi

  1. wracam do chwil gdy płodna wersów budziłam się o świcie z ołówkiem w ręku by paroma ruchami czym prędzej ich dokonać zanim się pojawiłeś wiedziałam że pisanie rozluźnia drżenie przenosi myśli znika świat a ja och jeśli zostaniesz nie napiszę nic więcej mi trzeba doznań niż słów twoich rąk tchnij raz jeszcze
    8 punktów
  2. Zobacz, ile tu plakatów Uczy (nauka to podstawa) Jak wielkiego być formatu I za bardzo nie odstawać Jak się mienią, patrz, poeci Jakie trudne znają słowa Chcą uznania osób trzecich I by sprzedarł się ich towar Z każdej strony wieje pustką (Powiew taki, że aż gwiżdże) Wszędzie tylko słowowtórstwo I łajżenie na gmatwiznę
    6 punktów
  3. ujrzałam przepaść tak głęboką że trudniej ją objąć słowami niż poczuć i wtedy zdjęło mnie zimno i poczułam kwaskową cierpkość wstęgi smrodu ciepłego stolca płynącego wzdłuż lewej nogi
    5 punktów
  4. kochane drzewa nie odpychają nikogo nawet drwali
    4 punkty
  5. mówiłeś Piotrze że nie ma dróg na skróty a prawda daje zbyt mało ciepła pławi się w rozsądkach innych nieugaszone są wyroki boskie i słowa co odmieniają sens na krótką chwilę lirycznieję lecz jestem jak wyblakłe słońce po drugiej stronie wiersza nie ma miejsc na zmartwychwstanie a bliskość Piotrze to tylko złapane w lustrach nagie oczy* *Boso dom - Agnieszka Syska
    4 punkty
  6. to jest wiersz co sam się pisze dla niczego lecz dla wiersza taki wiersz co chwali ciszę a to jego zwrotka pierwsza jeśli szukasz tutaj sensu lepiej sobie go wystrugaj sensu nie ma w takim wierszu a to była zwrotka druga mógłby chyba tak bez końca w odbiorniczy eter lecieć jednak niczym wieść rażąca nadszedł koniec zwrotki trzeciej żeby sprawy nie przedłużać i nie drażnić Czytelnika który pewnie sens już struga czwarta zwrotka go zamyka. *** jeszcze piąta się przyplotła jak uciekła z chlewu świnia i po polu wolna lata lecz naprawdę to jej ni ma tak jak szóstej siódmej ósmej i dziewiątej nie ma przecież wiersz na czwartej się zakończył czego więcej jeszcze chcecie
    2 punkty
  7. Ja kwitnę, A gdzieś dusza moja, choć w weny sowita, klatkami tłumiona zamiera, Brak formy, Gdy treści obfitość skądś we mnie się bierze i w odrzwia umysłu napiera, Nie wzrosnę, A każdy artysta swój kwiat wytęskniony, starannie formami podpiera , I wiem że Struktury, pokory, czekania wymagam i pielęgnowania natchnienia Ja chciałbym By w głąb niepewności się dostać, potrzeba by sycić drobiny pragnienia, A strach mi Wbrew odczuć i mrzonek, do sztuki tęsknoty, na średniość mój umysł opiewa Do sedna Przechodzę, szczegóły na nigdy, ogóły zaś zawsze na tak, Gdzie sięgam pamięcią to treścią chcę śpiewać, a formy od zawsze mi brak.
    2 punkty
  8. cicerone czerni i bieli podaj powody dla których zabierasz mój spokój pytaj tych którzy odeszli tych co za nimi poszli czy rozumieli marzenia w które uwierzyli nie oczekuj zatem moich zwierzeń mają swoje skrytości zapisane słowa niechaj zostaną w tym pokoju to moje doskonalenie wiary
    2 punkty
  9. Wcale nie jest źle. Odbieram wiersz jako ciekawy eksperyment, a forma :) doskonale współgra z treścią. Pozdrawiam serdecznie :)
    2 punkty
  10. Ten wiersz brzmi dla mnie jak list, piękny poetycki list... Jeśli byłby bezpośrednio do mnie, ucieszyłaby mnie jego treść, bo informuje o wspaniałym zwrocie w życiu jego autora, o jego przebudzeniu się do prawdziwej wartości miłości. A choć jest "tylko" pośrednio do mnie, jako czytelnika, to też sprawiło mi radość i dodało wiary w życie jego przeczytanie. :) Pozdrawiam.
    2 punkty
  11. Śmierć przewodnika Gdy zerkam w nocne niebo widzę blask karawan, Co szlakiem gwiazd dziewiczych, pod prastarym niebem, Ze światów swych wygnane, ponad czasu szczebel, Wędrują śród przestrzeni w wiecznych już wyprawach. Dziś lampę wiecznej ciszy łuna zdobi krwawa, Bo ostrze wieków wbite między kraty żeber Znalazło blasku źródło, pod nadziei drzewem, Gdzie zawsze o poranku ich przewodnik stawał. Rozbiła już namioty smutna brać tułaczy By śpiewem dusz zranionych gorycz swą oplatać, Bo życie mistrz przewodnik nagle swe utracił I umrze lud wygnany po tułaczki latach. Lecz planet i księżyców nic już nie zatraci, Bo krążyć będą wiecznie ponad grobem brata. ---
    1 punkt
  12. ...mówisz do mnie bólem choć nie Ty ranisz to ja się gubię poza granicami Twoich ramion. . .
    1 punkt
  13. Nie zamykam drzwi za sobą i nie palę mostów. Gdy mi ciężko dzisiaj z tobą. Wychodzę - po prostu. Jesteś jak gradowa chmura, w oczach błyskawice, A ja wracam właśnie z biura i pretensje słyszę. Nie zamykam drzwi za sobą – kiedyś Ci wybaczę. Mam już dość tych Twoich uwag, nie znoszę jak płaczesz. Usta pełne masz inwektyw i wpadasz w histerię. Sama sobie teraz przeczysz, już się nie odezwę. Nie zamykam drzwi za sobą - wiem jesteś kobietą. Tobie ciężko jest ze sobą. Mnie z Tobą – niestety. Masz humory i nastroje, zmienna z ciebie postać Czasem już nie wytrzymuję – trudno mi pozostać. Więc nie zamknę drzwi za sobą, lecz wyjdę zwyczajnie. Teraz Ty się zachowujesz. ciut irracjonalnie. Wkrótce Ci się zmieni nastrój i się opamiętasz. A ja wrócę i przytulę - będziesz wniebowzięta. 2006
    1 punkt
  14. Ujrzałem cię wczoraj jak słońce o zmierzchu, lecz dzisiaj już nie wiem, jak podejść ze słowem. Mój umysł znów płonie i język, a zresztą, czy mogłem w przeciwną obejrzeć się stronę? To było niedawno, a jakże inaczej. Dzisiejszy poranek tak mało już znaczy. Wspominam wciąż dzień ten, gdy grudzień nadchodził, w powietrzu czuć było już przełom burzliwy. Ostatnie skinienie, nawet bez rozmowy, wątpliwość przekleństwem, a bojaźń paliwem. To było niedawno, a jakże inaczej. Dzisiejszy poranek tak mało już znaczy. Muszę się czymś zająć, żeby się nie spalić; zatapiam się w rocznik, zapełniam wciąż strony. Nie umiem się skupić i przysiąść nad pracą. Właśnie zaszło słońce – czyżbym był szalony? 22.08.2017
    1 punkt
  15. oddech się szarpie niepokoi defibrylator przestaje działać kiedy matka uspokaja swoje narodzone dziecko kładąc rękę na szyi przestaje płakać niewinność już nie przeszkadza jest cicho i spokojnie można zapalić papierosa napić się wódki za ostatnie pięćset plus ostatnie pięć set na ulicach leżą omdlałe zebry nie mają siły wstać czarne punkty dla kierowców zielone światło pisk opon wrzask ludzi wołających o pomoc pod sutanną księdza jest już za mało miejsca na kolejny grzech w przychodniach i szpitalach gwar i tłok jak w barach doktor operuje na fazie a ty na swoją kolej do śmierci czekaj lamusie być może nadejdą czasy kiedy wyszkolony patriota zaparkuje samochód pod siedzibą sejmu wysiądzie ubrany w mundur wojskowy chwyci karabin I zacznie strzelać po kilku minutach sejm przestaje się kłócić milknie koleś wraca do samochodu podjeżdża pod pałac prezydencki I robi to samo jak miało miejsce w miasteczku Christchurch w Nowej Zelandii wszystko będzie szło na żywo z kamery zamontowanej na czole człowieka który dla ojczyzny zrobi wszystko być może nadejdą czasy kiedy każda zbrodnia będzie stream live takie wydarzenia będą biły rekordy oglądalności na You tube * być może nadejdzie taki czas kiedy fanatyk religijny chwyci maczetę w dłoń zacznie penetrować plebanie w poszukiwaniu księży pedofilów na pewno nadejdzie taki czas kiedy już nie będzie nas póki co samosąd mas wydaje się być najsurowszym wyrokiem bezeceństwo
    1 punkt
  16. Nagle w pokoju było Pełno wszelkich ludzi, A wszyscy powiązani Jakby wielkimi sznurami, A nad nimi... ... Nad nimi był wielki, stary Magnetofon. Zmuszeni go słuchać, Rozmawiali. Chcieli zagłuszyć. Za wszelką cenę. Krzyczeli! ... Nikt nie chciał być zniewolony. Ja też nie chcę. Choć byłem związany całkiem mocno, Gadałem o waniliowych lodach. Wszyscy gadali o czymś innym. I nikt siebie nie słyszał. Ale nie było też słychać magnetofonu. A ja to w ogóle byłem związany Mocniej od innych. Więcej moich utworów na: https://rafalpigonbbard.blogspot.com/?m=0
    1 punkt
  17. Rozmawiałem z wężem, posługując się mową ludzką. Był to wąż Boa.
    1 punkt
  18. z oddali unosi siędźwięk powolnego umieraniahałas jest codziennościącisza nie alternatywąa luksusemsłychać nasz klapkami na oczachciągniemy wózpot wtula się w bruzdyna zmęczonym czoleto się nazywa życie!ostry bat uderzao nagie plecy z którychzamiast miękkich skrzydełsączy się krew o smaku rdzydalejjazdaszybciejbat roztrzaskuje sięna mlecznej skórzei pęka kryształamiopadamy na kolanamodląc się o wiaręby ci którzy siedząna wozie już nigdynie doznali błękitu
    1 punkt
  19. Jak koleżanka wyżej wiersz do przepracowania w warsztacie Jako czytelnik nie znam tamtego stryczka i chciałbym się więcej o nim dowiedzieć, albo zaniechałbym wskazywania bliżej nieokreślonego.
    1 punkt
  20. Przychodzi mi na myśl scena z "Adwokata diabła", w której Al Pacino kwestionuje dekalog. Dalej ładnie ciągnie temat naszego wieku. Człowieczeństwo słowo klucz dzięki, ktoremu zaczyna coraz bardziej dominować nad światem... Powracając do wiersza i łącząc go z filmem co wypada takiemu robaczkowi ja? Połechtać próżność słowami ciekawy wiersz skłaniający do myślenia. Czemu ? Może dlatego co kiedyś napisał Werner "Nikt nie bierze do ręki pióra, aby dowieść ludziom, że mają twarz. Podobnie, nie ma potrzeby dowodzić im, że tkwi w nich egoizm. Uczucie to jest narzędziem naszej samoobrony i stanowi czynnik zachowania gatunku. Jest nam konieczne, jest nam drogie, daje nam przyjemności, ale trzeba je ukrywać" Hawk
    1 punkt
  21. Drobiazg, ale trzeba jak najprędzej zgłaszać. :) Dzięki. Wydaje mi się, że powinno już być dobrze.
    1 punkt
  22. Problem jednak wrócił. Znów w polskim serwisie literackim wpis pojawił się 23 marczec, a nie 23 marca. Archiwalne podobnie: "Napisano 27 kwiecień 2018", a nie "Napisano 27 kwietnia 2018"... To jest błąd. Naprawdę. Nie wróży to dobrze serwisowi, jeśli upowszenia błędy gramatyczne. Drobiazg? Tak, drobiazg, jak miss Mazowsza bez jednego zęba na przedzie. Drobiazg...
    1 punkt
  23. Podoba mi się, interesujący utwór, początkowo nie byłam przekonana do zapisu, ale nie jest on bezzasadny. literówka; druga literówka; nie bardzo mi ten fragment leży pod względem gramatycznym, opiewanie łączy się raczej z przyimkiem "w", albo narzędnikową formą rzeczownika (opiewać czymś), ale nie jestem pewna na sto procent, więc nie wierz bezkrytycznie w to, co napisałam. to "na nigdy" nie koresponduje mi z tym "na tak", gdyby chcieć to zrobić konsekwentnie, to wymagałoby to pewnej ingerencji: propozycja nr 1: Przechodzę, szczegóły na nie, ogóły zaś zawsze na tak, Gdzie sięgam pamięcią to treścią chcę śpiewać, a formy od zawsze mi brak propozycja nr 2: Przechodzę, szczegóły na nigdy, ogóły zaś zawsze na teraz, Gdzie sięgam pamięcią to treścią chcę śpiewać, a forma wciąż bliska jest zera Przy czym zaznaczam, że są to wyłącznie propozycje, do których nie masz przymusu się zastosować, jeśli zechcesz coś tu pozmieniać, to zawsze możesz (a nawet powinieneś!) zrobić to po swojemu :) Kłaniam się, D.
    1 punkt
  24. Już o świcie wyruszam w podróż W najdalszy brzeg Do jądra jasności Bracia i siostry z dolin i z gór módlcie się za mnie! Po drodze pustkowia Upiorne to krainy Gdzie roi się od lęków i win To królestwa owadów i żmij Bezpieczeństwa nie zaznałem w szeleście banknotów Radości na próżno szukałem w obiektach I pojąłem że nie o formę chodzi Bo nie chcę za nią tęsknić i więzić się do niej Lecz szukam miłości stałej Tej która mieszka na najdalszym brzegu W zatraconym dawno lądzie Daleko stąd Lata temu z portu tego wygnałem się sam Odrzuciłem jednym skarb W pięknych ciałach kojących Szukając innej Itaki I płynę do swej Itaki Coraz bliżej jej obecność Jest tuż Czeka w porcie co zwie się spokojem nieustającym
    1 punkt
  25. Autor przeczuwa istnienie trzech wspaniałych wartości mieszkających na wyspie jego serca; spokój, radość i miłość - trzy nowo odkryte wartości. Zrobi wszystko, by zamieszkać na wyspie - wie, że ona jest jego przeznaczeniem - wie też, że jego obecność na wyspie przyciągnie innych ludzie - bo szuka miłości nie tylko po to, by zagarniać ją dla siebie, lecz by dzielić się nią - by opanowała wszystkich i aby wszyscy poznali jej Moc. Pozdrawiam,
    1 punkt
  26. Witaj Pi. Motorem napędowym w życiu człowieka jest wiara, nadzieja i miłość. Kiedy tracisz wszystko umiera cząstka ciebie. To co wokół staje się obojętne i pozbawione sensu. Nie każdy da radę udźwignąć taki balast, zwłaszcza kiedy doszukuje się winy w sobie. Masz rację, że "nie pożądaj" to trudne przykazanie, może nawet najtrudniejsze. Podejmujemy bowiem walkę z samym sobą. Jakby nie było jesteśmy ludźmi i żądzą nami różne potrzeby, a pożądanie jest jedną z pokus. Marzenia? Czym one są w sytuacji kiedy... To co dzieje się w głowie peelki i w sferze jej uczuć jest nienamacalne i z pewnych względów nie zostanie wskrzeszone, stąd tytuł, który jest poniekąd nakazem skierowanym do Piotra. No właśnie kimże jest ten Piotr? A może ich było dwóch? Święty i nieświęty? Dwa przeciwieństwa na tle skały? Nie bez przyczyny przez cały cykl przewijają się motywy biblijne. Pi, to nie tylko możliwe, to bardzo realne. To tyle w kwestii odpowiedzi na Twój komentarz. Dzięki, że zechciałaś tu w ogóle przystanąć i zastanowić się choć przez chwilkę nad istotą wiersza. To prawda że w sobie musimy poszukiwać odpowiedzi na większość pytań, rozmówić się ze sobą, co też peelka czyni cały czas, bezustannie pozostając bądź co bądź bierną i wierną względem swoich odczuć;) pozdrawiam.
    1 punkt
  27. Ano. Jest różnica, choć niewielka: Czy do dziury, czy do sęka ;) Pozdrawiam.
    1 punkt
  28. Mnie się ten utwór podoba. Nie przepadam za sonetami (także nie wszystkie Twoje mi się podobają, wybacz), ale ten jest dobry. Magiczny, mistyczny, ujmujący i ładnie smutny, że tak to określę. Ma klimat i mniej dokładne rymy od innych Twoich sonetów, które czytałam, a dla mnie to jest plus. Za interpretację pisemną treści się nie zabieram, gdyż nie chcę zburzyć tajemniczości, zasugerować innym czytelnikom "właściwej" ścieżki, bo wg mnie nie jest to utwór jednoznaczny, z tego powodu nie proszę też Autora o objaśnienia. Dobra, nie wiem, co więcej napisać, więc tylko pozdrawiam ciepło i uciekam :)) D.
    1 punkt
  29. Krasnoludki są na świecie piją nektar ze stokrotek pod paprocią żyją przecież Bizmut. Ksenon. Totolotek! być malutką miniaturką i los gnoma w lesie wieść.... to mi pachnie jakąś bzdurką wolę piwo pić i ciastka jeść czy dwa plus dwa to jest cztery? rebus wielki niczym Księżyc w tej szaradzie brak litery "R" jak Roma!....jestem wężyk!
    1 punkt
  30. @duszka Bardzo Ci dziękuję za wyczerpujący komentarz. Wezmę sobie Twoje rady do serca. :) Pozdrawiam wiosennie!
    1 punkt
  31. Koń mnie kopnął W głowę centralnie Tak od niechcenia Niedbale Kopnął I zabił mnie Trwale? Gdyby choć pędził w galopie Ok. wtedy niech kopie Ale on stał I owies spożywał Lub inne nasiona Kopnął niedbale Aniele Rafale Historia Skończona
    1 punkt
  32. * * * jakby u siebie jeszcze niepewna nieogarnięta w głowie kwiaty w włosy wplecione słońce rozczesuje pasmo po pasmie kolorów roztrzepana wariatka i ten uśmiech ciepło na duszy Sylwia Błeńska 22.3.2019
    1 punkt
  33. Paradoksalnie, gdyby nie wielka, bezgraniczna tęsknota PL-ki, nie przeczytalibyśmy o niej (tęsknocie) tak pięknych wersów. Naturalnym moim skojarzeniem było Kochać i tracić L. Staffa. Zatem, trawestując nieco, "krzycz tęsknocie "precz" i błagaj "prowadź", wprost do... Stana Borysa, bo to ładna muzyczna aranżacja wiersza :) Pozdrówka. s
    1 punkt
  34. zamiast łajzić na gmatwiznę wdupowłazić moderntrędom i komercji rację przyznać słyszeć to co inni ględzą to samemu styl swój stworzyć lub nastawić w bańkach zacier zaraz wrzasną puste głowy żeś ksenofob oraz faszer Pozdrawiam
    1 punkt
  35. Właśnie, czasem ból prowadzi nas w odpowiednie rejony (ramiona :)) zdrówka
    1 punkt
  36. Szczery potok, wiele ciekawych miejsc, poruszających. Natomiast z puentą się nie zgadzam, masa to masa, można ją ulepić, może się rozlać niekontrolowanie i wcale nie musi mieć racji (a nawet często nie ma).
    1 punkt
  37. Niesamowity tekst. Bardzo odważny choć z trwogą w tle. Pozdrowienia
    1 punkt
  38. oooj.. uciekł mi komentarz Deo :) co do stwarzanego niebezpieczeństwa przez drzewa to już odpisałam Ani, uważam, że to niebezpieczeństwo nie jest ze strony drzew intencjonalne. Tak wierzby są magiczne, ale jak się tak przyjrzeć gatunkowi każdemu drzewa... to naprawdę wielka ich moc i chwała :) i taka różnorodność.... rozmaite właściwości lecznicze, a cechy drewna mogą budzić zdumienie np. twardość, giętkość, wytrzymałość...ja np. nie mogłam wyjść ze zdumienia, kiedy pierwszy raz miałam w ręku balsę, że drewno może być tak lekkie... zdrówka
    1 punkt
  39. Nieznane. Fizjologiczne objawy strachu przed zmianą, utrata kontroli. Tytuł nadaje moment w procesie. Już ciało zaskoczyło strach i nieuchronność, ale skok/zmiana to następny etap. Deo - fajny tekst, klasycznie Twój, nie jestem zdziwiona, ściskam, bb
    1 punkt
  40. "Samo życie", jak zaznaczyłaś, choć właściwie już po; chociaż poprzez fizjologię uchwyciłaś stan pomiędzy. Tragiczne i mocne, jak na Autorkę, zaś peelce zdecydowanie bym odradzał ten sposób, pomijając fakt, że drzemie we mnie wielka afirmacja życia. Pozdrawiam Deni. s
    1 punkt
  41. Kurczę ,ale mnie zaskoczyłaś:D Po przeczytaniu pierwszej strofy nastawiłam się na zupełnie coś innego, mianowicie na delikatną lirykę:) a tu? niezłe Zawieszenie:P Pomyślałam że będzie to wiersz o tym jak trudno zmierzyć się człowiekowi z samym sobą. Każdy kto stał nad jakąś przepaścią zapewne inaczej ją widział, odczuwał. Doznania i emocje są skrajnie różne, jak różni jesteśmy my. Tyle po pierwszej strofie, a tu nagle... druga i ogromne zdziwienie jak z takiego w miarę stonowanego sposobu wypowiedzi, a co za tym idzie emocji można wpaść w złość, kąśliwy sarkazm ( bo tak odbieram tę drugą cząstkę) Podmiot jest wściekły, ale na co? Może na to co zobaczył wokół? Może ta przepaść wcale nie oznaczała jakiejś wewnętrznej katastrofy, tylko wręcz przeciwnie. Może przed oczyma peela rozpościerały się piękne widoki (przepaści mają swoje uroki) i może sam się zawiesił... dopóty, dopóki nie uzmysłowił sobie jak zanieczyszczone jest środowisko i tu nasuwa się drugie znaczenie przepaści, ten gorszy kontekst, czyli skażenie środowiska, jego niszczenie, a najgorsze jest to że sami za tym stoimy. Może to wiersz z gatunku ekologicznych? ;) Pozdrówka Deonix.
    1 punkt
  42. Niestety!? Chyba "na szczęście". To jest bardzo poważna sprawa. Bardzo patetyczny tekst, a finał sprawia, że całość robi się nieznośna. Jeśli to ma być o przemijalności i kruchości życia, to za bardzo koncentrujesz się na tym, jakie jest ono trudne. I sloganów zbyt wiele jak na tak krótki tekst.
    1 punkt
  43. W pierwszej chwili myślałem, że to zwykły, wspominkowy tekst, ale w dalszej części staje się przerysowany i przez to karykaturalny. Warto by było nadawać tekstom inną formę, bo ta bardziej przypomina prozę. A sam utwór okropny.
    1 punkt
  44. Układamy się do snu Cal po calu Scalamy Wrażenia W marzenia O Ostatecznym Scaleniu Pojednaniu Uleczeniu
    1 punkt
  45. Też mam problem z interpretacją utwory. Nie ukrywam, że również zostałem rozbawiony. Z drugiej strony taka reakcja fizjologiczna, nie jest czymś niezwykłym przy spotkaniu z niewyobrażalnym strachem... Pozdrawiam :)
    1 punkt
  46. A ROZCZESUJ JE SOBIE GODZINAMI WARIATKO:) I MYŚL PRZY TYM I PISZ WIERSZE
    1 punkt
  47. Witam - twoje wiersze podobne do wierszy Duszki - też je lubię. Twój wiersz słodki - podoba mi się ta wariatka - jest super. Pozd.
    1 punkt
  48. Napisałbym (a co mi tam Oraz w paru innych miejscach) Lecz wiersz skończył się i kwita (To jest strofa minus pierwsza) Zamiast pisać więc ciąg dalszy (Ponoć robią tak poeci) Skrobię prequel jak się patrzy (Minus druga właśnie leci) Chociaż nie wiem, co się działo Nim nastąpił Wielki Wybuch Pierwszej zwrotki (sTwórco, daruj) Minus trzecia tkwi tu krzywo Żeby wszystko naprostować (Wiem, wypada, lecz czy warto?) Tak ułożyć muszę słowa Żeby sklecić minus czwartą Lecz nie piszę już tak dalej Bo się głowię nad tym tero Gdzie jest (Czy jest? Nie ma wcale?) Struga sensu - zwrotka zero ;) Pozdrawiam.
    1 punkt
  49. dzisiaj, to ja nie mam weny, więc to słowa są z przeceny i z zazdrości napisane, boś zaorał wsiech, na amen ;) Super wiersz Sylwestrze, nawet lepszy od "piosenki pisanej dla pieniędzy" Republiki :) Pozdrawiam.
    1 punkt
  50. a ja piszę wiersze mięśniem choć zwoje przejmują pióro powiew impuls - wtedy jestem istotą szarą i ponurą a gdy zaśnie w swej komorze ujrzy światło od komnaty i trzepocze do niej chyżo już nie ćma motyl lunatyk i swą barwą i swym pyłkiem tajemnym śpiewem rodzi wiosnę poznasz kiedy - wtedy tkliwie pną się słowa niemal bezgłośnie
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...