Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Berenika97

    Barbefinksy

    @Poet Ka Czy to zagadka Sfinksa w wersji Glamour? Gdy róż plastiku wkracza w mity, Sfinks staje się... celebrytą! Niezłe zderzenie światów - wyobrażam sobie, że Pust-ynia i Pust-ka od dawna miały się ku sobie. Piramidalnie dobry pomysł!
  3. potrzebuję przedrzeć się, od frontu, w głąb swojej istoty. by zestroić się z tobą, móc wypowiadając kompletną bzdurę, nieśmieszny nawet dla dzieciuchów łamaniec językowy (niespadzista wyrazistość wżdy się wżarła we wzorzystość), dostrzegać w nim i Kosmos i Księgi. chcę ołtarzy iluzjonistycznych namalowanych na ściance działowej. niech jeden wnika w drugi, zahaczają o siebie kolumnami, a w farbie zachodzi mistyczny proces (półkrągłości opecionych bluszczem obramień wtapiają się, by, za niedostrzegalny ułamek chwili, zostać rozłączone). pragnę podnosić w sobie pyłek. do Rang. sczytywać z ledwie widocznych pajęczynek Prawdy Nieobjawione. czuć, jak rośnie w sercu Solenność. ech, czas by się znów ukoić w twoim cieple. w Stabliności, która niesie Równoczesne. porozkładać na czynniki pierwsze wielkie litery, których tyle tu nastawiałem, zbudować z nich samolocik, puścić go, niech lata nad domem. i spadnie mi prosto w usta, dokładnie wtedy, gdy będę tego potrzebować.
  4. Berenika97

    O stonodze

    @Gra-Budzi-ka Rzekł chirurg, badając ją w Kwidzynie: „Z liczenia raczej pani nie słynie! Zatem po kolei, pełen nadziei, obmacam sto nóg, nim doba minie!”
  5. @Starzec Bardzo ciekawe, poetyckie rozwinięcie przysłowia "jak trwoga, to do Boga". W obliczu całkowitego braku wyjścia (płonące mosty) człowiek naturalnie zwraca się w stronę duchowości (sięganie nieba). Tak to interpretuję! :)
  6. grzegorz-kot67@o2.pl

    kawał

    @jan_komułzykant U mnie Janku to samo, liczę dni.
  7. @Łukasz Jurczyk Napisałeś mocne i precyzyjne studium psychologii zdobywcy. Narrator jest trybikiem w bezlitosnej, doskonale naoliwionej maszynie wojennej. Jego relacja jest pozbawiona wyrzutów sumienia czy litości. Z punktu widzenia imperium, które podbija zróżnicowane etnicznie i językowo tereny, dyplomacja i słowa bywają nieskuteczne. Popiół (śmierć, destrukcja, terror) staje się uniwersalnym językiem. Narrator mówi, jak zdobywcy postrzegają swoje ofiary i ich dorobek - ludzie są zredukowani do czegoś ulotnego, biologiczna zagłada wiosek jest dla niego naturalna, kpi również z ich architektury i obronności. Pojawia się również typowe dla najeźdźców przerzucenie winy na ofiarę - „Teraz już wiesz, co wybrałaś.” Opór jest traktowany jako „wybór” zagłady. Najeźdźca usprawiedliwia swoje okrucieństwo „uporem” broniących się. Trzy kamienie wystrzelone z machin oblężniczych - to cała narracja negocjacji. Puenta jest przerażająca - ukazuje absolutną władzę nad życiem tysięcy ludzi. Aleksander - niemal jak bóg - zadecydował o losie miasta i jego mieszkańców. Uniwersalny poemat o eksterminacji. Znakomity tekst!
  8. @Berenika97 @Sylwester_Lasota @Duilla @hehehehe Wszystkim serdecznie dziękuję za udział w zabawie.
  9. @Leszek Piotr Laskowski Bardzo plastyczny obraz dzieciństwa - czuć w nim zapachy tamtego lata - sad, maliny, ale i dym z cegielni czy odór wysypiska. Podoba mi się, że nie idealizujesz tamtych czasów. Najmocniejszy jest koniec - ta szczerość w przyznaniu się do wewnętrznego dyskomfortu przy zabijaniu wróbli, żeby zasłużyć na uznanie wujka. To bardzo dojrzałe spojrzenie z perspektywy czasu, pokazujące, jak dziecko potrafi robić rzeczy wbrew sobie, żeby zyskać akceptację dorosłych. Ostatnia zwrotka o potrzebie lat, by ocenić dobro i zło - świetna, to mądra refleksja.
  10. @Berenika97 🌹 @LessLove 🌻
  11. @andrew Poezja opowiada, dopowiada, stwarza kwantowe światy, obdarzone kwantową logiką, ale piękno czerpie z nas -czytających ją.
  12. @karenka Podoba mi się, jak zbudowałaś napięcie między czułością a rozczarowaniem. Obraz błękitnych oczu i usychającego kwiatu na początku buduje nastrój straty, a potem kolejne etapy tego rozczarowania - zazdrość, flirt, pęknięte marzenia jak bańka mydlana. Bardzo trafna jest metafora wędrownego ptaka na końcu - to piękne, że pokazujesz siłę i godność bohaterki, a nie tylko jej ból. Świetnie, że wiersz kończy się jej decyzją o odejściu - to nadaje mu mocy i sprawia, że bohaterka jest podmiotem, a nie tylko ofiarą. Świetnie!
  13. @andrew Piękny wiersz - ta "różowa sukienka", której nigdy nie było, a wciąż ją widzisz, to świetna metafora tego, jak wyobraźnia dopisuje własne obrazy do wspomnień. Finałowe "poezja wyrasta z wyobraźni" pięknie to domyka. Mało słów, dużo przestrzeni do myślenia.
  14. @Lidia Maria Concertina Tytuł to pewnie klucz do wiersza - zestawienie zmysłowej elastyczności z kruchym chłodem porcelany. PL domaga się życia i autentyczności w świecie sztucznych fasad (błękity telewizorów, pustkami ziejące Wersale). Wezwanie spłakanej, „porcelanowej” muzy do tego, by wreszcie krzyknęła żółcią -to akt buntu przeciwko przemijaniu. Zakończenie z kwiatem goryczy świetnie domyka ten kruchy, duszny świat. Bezkompromisowo! Świetnie!
  15. @Sylwester_Lasota Podoba mi się, jak z lekkością i przymrużeniem oka przemycasz trafną obserwację socjologiczną - zmianę estetyki i to, że rewolucja w damskiej szafie wcale nie musi oznaczać końca kobiecości ani końca... zainteresowania panów. Ostatnia zwrotka - świetna - niby oburzenie, a jednak przy okazji subtelne przyznanie się do winy (czy raczej do satysfakcji). Rytm i rym trzymają się dzielnie od początku do końca. Lekka, inteligentna zabawa formą i tematem - wiersz bawi, ale i daje do myślenia. :) Aż zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle mam jakieś spódniczki w swojej szafie. :)))
  16. Dzisiaj
  17. @Stukacz Wzruszający obraz człowieka rozdartego między zwykłym szczęściem a wewnętrznym labiryntem - aniołami i demonami własnego życia. Ostatnia zwrotka brzmi jak pogodzenie się z losem, bez pytania "dlaczego". Przyjemnie się słucha. :)
  18. @Toyer Świetnie oddana dynamika między marzeniami a koszmarami - zwłaszcza obraz "zapaśniczego chwytu" nocnych mar i pytania "gdzie się podziało bez koszmarów życie" robi wrażenie. Ostatnia zwrotka jest znakomita!
  19. @Starzec To prawda, bo moim zdaniem dylemat jest indywidualny. Radzący nie ma dostępu do pełni wewnętrznego doświadczenia drugiej osoby - jej historii, lęków, wartości, tego, co naprawdę czuje pod powierzchnią deklaracji. Kant powiedziałby, że tylko sam podmiot ma dostęp do swojej woli i motywacji. Sartre powiedziałby, że to forma "złej wiary" - ucieczka od wolności i odpowiedzialności za wybór. Bo dylemat to nie zagadka do rozwiązania, tylko sytuacja, w której człowiek sam musi się określić. Rada może oświetlić drogę, ale nie może iść za kogoś. Pozdrawiam.
  20. @Stukacz wyszło nieźle, miło się słucha i tekst dobrze brzmi w formie muzycznej Pozdrawiam serdecznie kredens
  21. @Stary_Kredens dziękuję za obszerny komentarz i powtórną uwagę. Czy będzie gorzej? Nie wiem… może. Którz to zmierzy;) pozdrawiam serdecznie.
  22. @Duilla Kiedy zrobił morze Michał na Saharze, Rozłożyli sprzęty z radością wędkarze. Skądś wzięły się śledzie, Kto tylko przyjedzie, Złowi wnet marlina w saharyjskim skwarze!
  23. dziękuję :) O, Waldemarze jak na sercu lżej, że czytasz i jeszcze miłe słowa zostawiasz po sobie.
  24. Ten wiersz napisałem w 1976 roku. Było podobnie jak dziś, tylko jakby bardziej poetycko. Pozdrawiam.
  25. dzwoniła a kiedy otworzyłem drzwi tak jak stała prosto z klatki weszła do pokoju za nic mając savoir – vivre
  26. intrygujący wiersz z dozą goryczy i tęsknoty za tym co kiedyś było ważne...pozdrawiam z podobaniem*)
  27. Bardzo trafna obserwacja ludzkich postaw z nutką ironii i refleksji...pozdrawiam serdecznie*)
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...