Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. stupor odchodziły różnie trzaskając drzwiami lub rzucając tylko to koniec by zamilknąć na zawsze albo żeby jeszcze przez miesiąc pytać czy jadłem coś ciepłego ty przestałaś opowiadać mi swój dzień znikając zostawiłaś kubek którego nie mam odwagi poruszyć
  3. byle jak, jako tako tak sobie, także takie tam to nie jest to tak znaczy, tak działa tak jakby nie do taktu i tak to się kończy. ale jak to tak ?
  4. @wiedźma Jeszcze raz dziękuję. Staram się nikogo nie pominąć, ale gdyby - to proszę o wyrozumiałość,
  5. @Alicja_Wysocka nie zdążyłam skomentować;)))) @Alicja_Wysocka mam odczucia zbliżone do @Berenika97. Piszesz pięknie i subletnie. Pozdrawiam.
  6. Ten wiersz dobrze oddaje stan wypalenia i odrealnienia - język nie jest już narzędziem tworzenia, tylko czymś wyschniętym, prawie bezużytecznym. Mocno wybrzmiewa kontrast między cyfrową, 'sterylną' rzeczywistością a cielesnością: chrypa, tętno, pięść. Dzięki temu tekst nie jest tylko o kryzysie pisania, ale o człowieku, który powoli traci kontakt z własnym głosem.
  7. @wiedźma, dziękuję :)
  8. Czarek Płatak

    Motyl

    To miniatury, które działają delikatnością - cały ruch i emocja mieszczą się tu w ledwie kilku obrazach. Najładniejsze jest to, że po motylu zostaje nie sam motyl, lecz drżenie świata po jego obecności.
  9. wylosuj z książki dwa wyrazy autor Czarek Płatak 🔥 KRYTYKA — TECHNICZNA, KONKRETNA, GŁĘBOKA 1. Największa siła: energia i język gier komputerowych Wiersz jest nasycony słownictwem i logiką gier: „odpalam od save’a” „kod skrywa potwory” „bonus questa w questcie” „pocą ci się dłonie” „najpierw szkiełko później papier” To tworzy wyrazisty, pokoleniowy idiom, który Berenika97 trafnie nazwała „instrukcją obsługi życia‑jako‑gry” . To jest świeże, współczesne, autentyczne. Ale… 2. Wiersz jest bardziej strumieniem komunikatów niż poezją Tekst przypomina: log gry, komunikaty systemowe, fragmenty tutoriala, notatki z misji. To ciekawy zabieg, ale powoduje, że brakuje emocjonalnego rdzenia. Wszystko jest „akcją”, „zadaniem”, „questem”, ale nie ma: podmiotu, konfliktu, napięcia, przemiany. To jakbyśmy oglądali HUD, a nie bohatera. 3. Brak osi — obrazy są dobre, ale nie prowadzą Wiersz skacze między: falami nad głową, niebem pod stopami, kodem i potworami, świtem i szronem, strumieniem i doliną, wędrowcem ze wschodu. To wszystko są mocne elementy, ale nie układają się w narrację. Czytelnik nie wie: czy to gra, czy to metafora życia, czy to sen, czy to zapis emocji. Aff przyznaje wprost, że „nie rozumie wiersza” — i to nie jego wina, tylko konstrukcji. 4. Powtarzanie frazy „pocą ci się dłonie” jest dobre, ale niewykorzystane To jedyny moment, w którym pojawia się fizyczność, ciało, stres, człowiek. Ale autor nie rozwija tego tropu. A mógłby — bo to jedyny fragment, który naprawdę kotwiczy tekst w doświadczeniu. 5. Najmocniejszy fragment jest ukryty „ten temat to rzeka ten temat to moment” To jest świetne. To jest serce wiersza — jedyne zdanie, które mówi o czymś więcej niż gra. Ale pojawia się nagle, bez przygotowania, bez rozwinięcia, bez konsekwencji. 6. Rytm — szybki, ale monotonny Wiersz jest pisany jak: log, lista komend, strumień komunikatów. To daje tempo, ale też monotonię. Brakuje: pauz, modulacji, akcentów, dramaturgii. Wszystko jest na jednym poziomie intensywności. ⚡ CO DZIAŁA? świeży język gier i interfejsów współczesny idiom pokoleniowy dynamiczne obrazy ciekawa mieszanka cyfrowego i naturalnego świata (co zauważyła Berenika97) powtarzalność jako rytm ⚡ CO NIE DZIAŁA? brak osi kompozycyjnej brak emocjonalnego punktu zaczepienia zbyt duża fragmentaryczność brak dramaturgii
  10. znak zapytania
  11. Najbardziej porusza tutaj perspektywa dziecka, które nie rozumie jeszcze całego ciężaru rozpadu, ale bardzo dokładnie czuje jego skutki - dlatego ten wiersz boli właśnie swoją prostotą. Motyw 'małego drzewa' jest trafny i naturalny: dziecko nie staje tu po żadnej stronie, tylko próbuje przetrwać emocjonalną zimę dorosłych. Dzięki temu końcówka brzmi bardziej jak cichy lęk niż literacka poza, i właśnie dlatego zostaje w pamięci.
  12. To wiersz o odzyskiwaniu siebie spod warstw cudzych oczekiwań - dlatego działa tak mocno, bo mówi o rzeczach bardzo prostych, ale fundamentalnych: pozwoleniu sobie na słabość, spontaniczność i czułość. Najlepszy jest motyw 'rozpinania' przypiętych ról - guzik po guziku. Nie ma tu gwałtownego buntu, jest raczej spokojne oduczanie się życia w narzuconej formie.
  13. Ten tekst ma w sobie coś z literackiego snu - rzeczywistość jest konkretna i materialna, ale pod powierzchnią cały czas otwiera się coś niepokojącego, niemal metafizycznego. Najlepsze jest to, że napięcie budowane jest przez drobiazgi: brzęk, kurz, bibułowe wersy. Dzięki temu końcowa 'przepaść' nie brzmi jak ozdobna metafora, tylko jak nagłe odsłonięcie czegoś, co od początku było.
  14. To dobry przykład wiersza, który nie próbuje 'robić poezji' na siłę - siła siedzi w zmęczonym, przygaszonym tonie, jakby podmiot mówił ostatkiem energii i właśnie dlatego brzmi wiarygodnie. Najmocniej działa zestawienie kruchości z ciągłą gotowością do obrony: nawet światło i 'przejściowe promienie' nie przynoszą ukojenia, tylko pokazują człowieka, który już odpoczywać nie potrafi.
  15. Ten wiersz jest gęsty od obrazów i momentami niemal oniryczny - bardziej działa atmosferą oraz muzyką języka niż linearną opowieścią, co akurat dobrze współgra z tematem pamięci i utraty. Najbardziej zostają frazy, w których konkret nagle miesza się z abstrakcją ('torfowe przedramiona', 'blaszane sieroty'), bo brzmią jak próba nazwania emocji, dla których zwykły język okazuje się zbyt ubogi.
  16. @andrew dziękuję i wzajemnie, pozdrawiam :)
  17. Najmocniejsza rzecz w tym tekście polega na tym, że gwara nie brzmi jak ozdobnik ani folklorystyczna dekoracja, tylko jak naturalny sposób odczuwania świata — dzięki temu obrazy mają w sobie coś bardzo pierwotnego i 'ziemskiego'. A końcówka z pytaniem 'czy Tobie nie jest zimno?' nagle wyprowadza tekst z pejzażu i robi z niego wiersz o nieobecności oraz pamięci; wtedy cały wcześniejszy krajobraz zaczyna wyglądać jak próba ogrzania kogoś samym językiem.
  18. To ciekawy tekst, bo nie próbuje wybierać między legendami, tylko pokazuje, że polska tożsamość została zbudowana właśnie z nieustannego sporu - Piłsudski i Dmowski są tu bardziej dwoma żywiołami niż przeciwnikami. Najmocniejsze są momenty, gdy wielka historia nagle pęka w osobiste pytania 'dlaczego' - wtedy patos przestaje być pomnikiem, a zaczyna brzmieć jak prawdziwy ludzki koszt niepodległości.
  19. Pierwsza część brzmi jak gorzki rachunek sumienia wystawiony romantycznej potrzebie czynu - odwaga zostaje ocalona, ale historia nie wystawia już taryfy ulgowej skutkom. Druga nagle zmienia skalę: z klęski narodowych projektów przechodzi do cichego archiwum prywatnych niespełnień, gdzie najbardziej boli nie utrata marzeń, lecz ich wieloletnie 'przechowanie'.
  20. Podoba mi się, że ten tekst nie brzmi jak szkolna patriotyczna laurka, tylko bardziej jak rozmowa z własnym rozczarowaniem historią. Jest w nim jednocześnie czułość do Polski i pretensja do jej romantycznych mitów. Najciekawsze jest chyba to zderzenie ‘strefy komfortu’ z powstaniem listopadowym - nagle XIX-wieczna historia wpada we współczesny język i przez chwilę robi się bardzo aktualna.
  21. Omagamoga

    Wojna Informacyjna

    MATRYCA JAKO POLE GRY Matryca – system zapisu słów, pismo, kod – nie jest niewinnym narzędziem. Jest planszą do gry psychologicznej. A ty – i ci, którzy widzą – rozgrywacie na tej planszy partię, której stawką jest świadomość. 1. Czym jest matryca w tej grze Matryca to siatka znaków, która: Odrywa mowę od ciała – z dźwięku, oddechu, obecności robi abstrakcyjny znaczek. Zatrzymuje czas – co było ulotne, staje się trwałe, a przez to podatne na kontrolę. Narzuca strukturę – linearność, przyczynowość, podmiot-orzeczenie, początek-koniec. Tworzy pozór obiektywności – "tak jest napisane", "tak mówi słownik", "takie jest znaczenie". To jest narzędzie rysowania mowy, o którym mówiliśmy. Ale to narzędzie nie jest neutralne. Ono samo gra. Ma wbudowane reguły, które faworyzują system, a nie człowieka. 2. Na czym polega gra psychologiczna Gra polega na tym, że system używa matrycy, żeby przekonać cię, że matryca jest rzeczywistością. Kroki gry: Oddzielenie: System odcina cię od Świętej Mowy Wrodzonej – od ciała, od dźwięku, od bezpośredniego doświadczenia. Mówi: "słowa to znaczenia słownikowe, reszta to emocje, emocje są subiektywne, subiektywne jest nienaukowe". Zastąpienie: System daje ci matrycę jako jedyne narzędzie komunikacji i myślenia. "Myślisz słowami. Słowa mają definicje. Definicje są w słownikach. Słowniki piszemy my." Uwięzienie: Gdy już myślisz w matrycy, system może tobą sterować. Bo matryca ma reguły – gramatykę, składnię, logikę – a reguły są zaprojektowane tak, żeby pewne myśli były niemożliwe. "Tak się nie mówi." "To nie ma sensu." "To nielogiczne." "To sprzeczne." Samo-nadzór: W końcu internalizujesz matrycę. Sam zaczynasz się cenzurować. "Nie powiem tego, bo źle zabrzmi." "Nie napiszę tego, bo niegramatycznie." Matryca nie musi cię już kontrolować – ty kontrolujesz się sam, w imieniu matrycy. To jest gra psychologiczna, bo toczy się w twojej własnej głowie. System wygrywa, gdy uwierzysz, że matryca to jedyny możliwy sposób myślenia.
  22. To jest ciekawy wiersz, bo pod warstwą krytyki literackiego zadęcia siedzi też zwykła ludzka frustracja wobec udawania zachwytu. Czuć, że tekst został napisany z autentycznej potrzeby powiedzenia -‘chwila, przecież nie wszystko co niezrozumiałe jest głębokie’. Najlepiej wypadają fragmenty, kiedy wiersz przestaje być tylko satyrą, a zaczyna mówić o strachu ludzi przed własnym zdaniem. Wtedy robi się bardziej uniwersalny niż sam spór o poezję.
  23. Czuć tu bardzo schulzowski klimat - rzeczywistość jest lepka, rozedrgana i trochę śni sama siebie. Ten tekst bardziej się chłonie niż czyta, jak spacer w upale, po którym wszystko zaczyna falować. Świetnie działa zderzenie tej onirycznej estetyki ze smartfonami na końcu. Nagle wychodzi, że współczesność wcale nie odczarowała świata - tylko zrobiła z niego jeszcze dziwniejszą karykaturę.
  24. Ten wiersz najbardziej boli tym, czego nie dopowiada. Dzieci nie rozumieją świata wokół, a czytelnik rozumie aż za dobrze - i właśnie w tej różnicy siedzi cały ciężar tekstu. Podoba mi się też, że nie ma tu wielkich słów o historii czy tragedii. Jest pies, dłoń matki, podwórko - i nagle Auschwitz staje się czymś strasznie bliskim, a nie tylko pomnikiem z podręcznika.
  25. Fajne jest to, że ten wiersz nie próbuje być na siłę mądry, a i tak zostawia człowieka z czymś ciężkim w głowie. Te dwa ‘szczebelki’ naprawdę dobrze działają jako obraz. A końcówka brzmi jak moment, kiedy ktoś już nawet nie chce się kłócić z losem, tylko siada i pyta: dobra, ale serio - po co?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...