Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @violetta Nie będziemy do tego tematu wracać! Bo niby czego teraz oczekuje pani ode mnie i pani koleżanka? Wdzięczności!? Nie, proszę pani - panią i pani koleżankę wirtualnie poznałem już po fakcie - po otrzymaniu należnego prawnie lokalu socjalnego! Z wami naprawdę jest bardzo ciężko! Nie umiecie czytać dat na końcu tekstu - nie potraficie odróżniać przeszłości, teraźniejszości i przyszłości - nie mam żadnych zobowiązań, a lokal socjalny sam wywalczyłem - bez niczyjej pomocy.
  3. @Annna2 Każde echo powiązania mnie z tymi mistrzami, jest dla mnie zaszczytem. Pozdrawiam Cię.
  4. Jestem ostrzem Które zatapia się W twoim ciele (Jest go tak wiele) I już nie zobaczysz jutra Ani promieni słońca Bo to cierpienie będzie Trwać bez końca Aż po bezkres gwiazd Wieczna nieskończona trauma
  5. w porywach wiatr zmienia kolory zieleń błądzi w słowach kiedy patrzysz mi w oczy zawężam się wokół drzewa chwila grzechu Warta nad rzeką zagubiona Ewa maluje jabłko będziemy zrywać i przytulać się do siebie
  6. yfgfd123

    Obelisk V

    Karol mógłby przysiąc, że słyszy rozchodzący się w oddali hałas szkolnego dzwonka. Odruchowo zaczął zastanawiać się, czy jest to sygnał na przerwę czy zajęcia, aż przestraszony tym momentem ,,upupienia”, odwrócił się z powrotem tyłem do świata, otworzył drzwi, i postawił pierwszy krok w dół korytarza. Przed małym chłopczykiem otworzyła się przestrzeń markotna i wydrążona spalenizną. Światło latarki nie docierało do sklepienia, dając wrażenie przestrzeni niemożliwej, nieeuklidesowo zmieszczonej parę metrów pod powierzchnią budynku. Po ścianach szły żelazne belki, a cała sala wyglądała jakby Karola, w ramach kary za wagarowanie, połknęła ogromna ryba. Blok światła bijący z wiszących w górze drzwi zaczął się powoli zwężać, aż skurczony do wąskiego ostrza dźgnął chłopca w plecy, po czym rozpuścił się w mroku jak idealne narzędzie zbrodni. Przeraziło Karola to, jak bardzo się nie bał. Sam, w podziemiu opuszczonej fabryki, zdawał się czuć jak u siebie, swobodnie wdychał morowe powietrze, wypełnione czymś, co w najlepszym przypadku mogło być węgielnym pyłem - powinien się bać! Ucieczka przed tym, kim sam sobie wydawał się być była wyczerpująca, tym bardziej kiedy nie wiedział czy faktyczny ,,on” jest goniącym czy zbiegiem. Hałdy węgla starały się wypełnić całe możliwe miejsce, pięły się w górę, aż na pewnej wysokości zlewały się z czernią ścian. Martwiła Karola chęć wspięcia się na jedną z nich, lecz każdy krok jedynie osuwał grudy węgla, cofając chłopca z powrotem na ziemię. Z każdym następnym rozgałęzieniem wnętrze olbrzyma zaciskało się coraz to ciaśniej wokół intruza. Chłopak słabł, jakby jelita podziemnych korytarzy wysysały z niego energię życiową. Nie było to przykre uczucie, nie przypominało nudności ani mdlenia, wydawało się bardziej oderwaniem od rzeczywistości, derealizacją z rzędu tych do których dążą ludzie oddający się medytacji. W zeszłe wakacje Karol, próbując skakać do wody na podmiejskim zalewie, poślizgnął się na molo i wpadł do zbyt głębokiej dla niego wody. Mama poszła chyba po coś do jedzenia, a dziesięciolatek zaczął na plecach spokojnie opadać ku dnu. Było to dziwnie błogie uczucie. Rozgrzane letnie słońce wbijało tańczące smugi w taflę wody, która od spodu jarzyła się anielskim widowiskiem kolorów i kształtów (gdyby tylko Monet chciał nurkować!), cały gwar przepełnionej plaży ustępował miejsca idealnej ciszy, która wraz z rześkim chłodem tworzyła oazę odpoczynku z której nie chciało się uciekać. Koniec końców, chłopak oczywiście zdołał wypłynąć, ale doświadczenie tonięcia zostawiło w jego umyśle dziwnie ponętny ślad. To uczucie wracało teraz ciągnąc za warkocz nostalgii (do czego? śmierci?). Karol obawiał się tego, gdzie uciekał jego duch. Nie chciał on przecież umierać! Widmo jutrzejszego sprawdzianu, chociaż w innym rzędzie wielkości, nadal zaburzało sobą horyzont. Ta fabryka nie miała stanowić końca, nawet nie do końca musiała istnieć, miała stać obeliskiem na drodze ku zmianie, mogła nią być każda inna, dlaczego więc nie mógł pokochać każdej innej? Strzępy żelastwa układały się w coraz to bardziej kubistyczne kształty, pajęczyny tłuste od zebranego kurzu zwisały z odnalezionego sklepienia.
  7. violetta

    wycinki rozmów z AI

    @Łukasz Wiesław Jasiński dobrze, że się szczęśliwie zakończyło:) mamy Boga co dba o nas:) jeszcze możesz być panem:) koleżanka się o ciebie też troszczyła:)
  8. @violetta Nie miałem wyboru, a przecież pani wie: kilka lat temu byłem osobą nielegalnie bezdomną i musiałem walczyć o przetrwanie.
  9. @piąteprzezdziesiąte A odpowiem w taki sposób: głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, także: byłem przeciwko wspieraniu Ukrainy, de facto - współczesnej Chazarii, dalej: stanąłem po stronie ofiar - Liban, Palestyna i Iran, więc: mam czyste sumienie i nie mam żadnego obowiązku brać odpowiedzialności za wybory innych osób. Nie należę do żadnych państwowych związków literackich - nie jestem na utrzymaniu podatników, nie należę również to tak zwanego salonu: artystów-celebrytów, najpierw wybrałem pracę zawodową - Zakład Pracy Chronionej, Archiwum Akt Nowych i Libertyński Klub Narodowy i nie należę do żadnego towarzystwa wzajemnej adoracji i tyle wystarczy?
  10. @Annna2 W takiej przestrzeni zmieści się wszystko :) Dziękuję, pozdrawiam.
  11. Dzisiaj
  12. TRWANIE W NADZIEI Blade szkło Oddech Wiatr Dźwięk Ćma w słoiku pyli światłem Bije o szkło Żar papierosa Punkt Czerwony Gasnący Oświetla twarz Język imienia Echo Kamień Jeszcze cały Pękło Nie szkło Noc Budzę się
  13. @jan_komułzykant Janko , bardzo dziękuję i przepraszam :)
  14. @Łukasz Wiesław Jasiński tu masz rację, ale Bóg troszczy się o nas:) i tak Bóg wszystko wie, podąża za naszymi marzeniami:)
  15. violetta

    wycinki rozmów z AI

    @Łukasz Wiesław Jasiński duży sukces, może też powinnam podać nazwisko:) Świat by o mnie usłyszał:) jak o ciebie:)
  16. @Annna2 to miłe, że się dzieliłaś i dzielisz nadal z nią emocjami. Dziękuję
  17. Jako ilustrację do wiersza załączam zdjecie z kościoła pw śwśw Jana Chrzciciela i Jana Ewanegelisty z obrazem MB od wykupu niewolników znajdującego się na ul. Św. Tomasza w Krakowie. Wszak ku wolności wyswobodził nas Chrystus 🙂
  18. Poet Ka

    Szepleniączy limeryk

    @jan_komułzykant mozes poprowić- łostotecno wersjo: baca nie bacy siad górol na smreku i zastanawiò sie kaj kulos mie unios na tatsońskiej trosie ze sobą unioseś syćkie troski zmory zaniedługo pudzies do Kośki komory do jaśkowej córki po ksienzoskie kurki do gaździny w swaty do ksienznej komnaty siod se na drozynie tak se medytuje kaj kulos mie unios na tatsońskim sloku popraw te piosnecke kaj sie dobze godo naukom ja rado piosnka bedzie śpiewno psydzie juhasów tłum hejze hej, hejze ho śpiwo tak smrecyno piosnecka radość do
  19. druga wersja: baca nie bacy siad górol na smreku i zastanawiò sie kaj kulos mie unios na tatsońskiej trosie ze sobą unioseś syćkie troski zmory zaniedługo pudzies do Kośki komory do jaśkowej córki po ksienzoskie kurki do gaździny w swaty do ksienznej komnaty siod se na drozynie tak se medytuje kaj kulos mie unios na tatsońskim sloku popraw te piosnecke kaj sie dobze godo naukom ja rado piosnka bedzie śpiewno psydzie juhasów tłum hejze hej, hejze ho śpiwo tak smrecyno piosnecka radość do
  20. @Benjamin Artur piękna odpowiedź. Takie listy pisane do nieba pisałam po śmierci Mamy
  21. Poet Ka

    Szepleniączy limeryk

    @jan_komułzykant tys piknie @truesirex dzięki serdeczne 💋 @jan_komułzykant mozes poprowić piosnecke, kaj sie po wosemu godo na naucki ja nie gniewno dyć piosnecka bedzie śpiewno psydzie juhasów gromado hejze ha
  22. @Alicja_Wysocka to jest bardzo dobry wykład - od nadmiaru (obok przykład) tudzież jeszcze gości... paru ;) Pozdrawiam. pst po "po" gdzieś zapodzialo się 'to"
  23. umarli nie płaczą tylko się cieszą gdy na ich grobach płoną światełka... znak tęsknoty za kimś bliskim umarli nie płaczą uśmiechają się widząc twarze wpatrzone w dal dal która jest im tak bliska
  24. @Annna2Czytamy książki, by zapomnieć że jesteśmy samotni. Piszemy je dla tego, że jesteśmy samotni i nie umiemy o tym zapomnieć.
  25. @Poet Ka Pod smrekiem siedziol, kruca, AI i ceguś bucał. Co loto mu po zwojak? No miedza, fcioroz moja. Dziękuję :) oj sie nie gniewo, jo zabyłek. Hej ;) PS bo jedna do gazdy jus pisała: "jo sie nie gniewom, ino wom się gnie" ;)
  26. @Charismafilos krótkie a dobre
  27. baca nie bacy siad górol na smreku i zastanawiò sie kaj kulos mnie unios na tatsańskiej trosie ze sobą unioseś syćkie troski zmory zaniedługo pudzies do Kaśki komory do Jaśkowej córki po ksienzoskie kurki do gaździny w swaty do ksienznej komnaty Hejze piosnecko, hej!
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...