Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Berenika97 "Ziemia nie pyta, gdzie się kończę. Bierze, co dostanie", tak pomyślałem o śmierci. Uczymy się żyć z naturą, dbamy o nią, po to by nam dawała pokarm, bądź tlen. Z tym "kręgosłup uczy się pionu sosny" pomyślałem, że również natura nas czegoś uczy. Siły i przetrwania.
  3. Ino gnoi pies kota z zatok se. I pion goni.
  4. Witaj - dziękuję ci serdecznie za ową urokliwość - te noce faktycznie są urokliwe - Pzdr.wakacyjnie. Witam - warto czasem być bliżej takiej nocy - ja czasem nocą spaceruje po okolicach gdy jest ciepło - te nocne zapachy i obrazy zachwycają - Pzdr.słonecznie. @Posem - @Poet Ka - dziękuję wakacyjnie -
  5. I sok Skatman nam tak skosi? Mio*, w skata to grali fani, wali lawina. Filar, Got. - A tak swoim? *amore mio ;)
  6. Dziś na chwilę byłaś w samochodzie później z chmur powstała wolna reakcja i gdzieś pochłonięta pozbawiła cię czasu teraz nie wiem gdzie jesteś deszcz zmywa z ulicy martwe słowa i podnosi oczy kiedyś widziałem auto na poboczu postawione na nogi by nie umknęła żadna rysa teraz widzę podobnie ale nie wiem czy deszcz czy moje myśli nie dotarły jeszcze poza granicę światła w którym jesteś może cię znajdę porzuconą albo w innej twarzy podobnej narysuję swoje blizny ile będę tak chodził? przecież wiem, że nie powinienem.
  7. Witaj - miło że piękne wersy do refleksji - od siebie dodam że w wierszu ukryłem cmentarz - Pzdr.serdecznie. @Berenika97 - @Posem - dziękuję -
  8. @Berenika97 - dzięki -
  9. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję.😊 @Wiechu J. K. Piękne określenie😊
  10. @Stracony dopiero co wróciłam, zawsze się sporo wyda :) chce w domu coś porobić, upiec jagodzianki, poleniuchować:)
  11. @Witalisa znam to uczucie, doskonale. Mielę teraz w sobie kilka pomysłów, zobaczymy co się zmieli a co zostanie😉
  12. świat jest jaki jest nic nie poradzimy musimy żyć tak jak on chce nie pomoże żaden żal że czasem ciężko jest nie ma chleba na stole przekwita kwiat świat jest jaki jest nie ma co gdybać tylko dalej żyć nie bać się go nie poddawać się uśmiechem witać nowy dzień nie myśleć o tym że może być żle tak moi drodzy świat to nie tylko marzenia ma wojny choroby głód trudne drzwi ale po co się martwić lepiej śmiało iść tam gdzie fajne czeka a licho w kącie śpi
  13. Dzisiaj
  14. kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy na niebie biała pigułka księżyca okno jaśnieje bezsennością w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy
  15. @violetta Odpowiem znów historią z życia. Mam znajomą, której córka od lat mieszka w Paryżu. Osoba wykształcona, rodzina, dzieci. I tak pytam kiedyś w pracy. Mario jak fajnie, że możesz sobie tak jechać kiedy chcesz do Paryża. Ona mi na to: - Stracony, Wiesz, że tam, gdzie chciałbyś robić zakupy, to Cię nie będzie stać, a tam gdzie byś mógł robić zakupy, to byś nie chciał. Tak jest z moimi wakacjami. Swoje zjeździłem to raz. A dwa, to mam dom wymagający pracy, ale za to w bardzo miłej spokojnej dzielnicy Torunia. Do tego wiele zainteresowań i obowiązków, więc po cholerę mi gdzieś robić zdjęcia paragonów grozy :) To tyle Violetto o wakacjach. A Ty, gdzie się będziesz podziewać?
  16. @Konrad KoperTrochę popłynęłam z tymi hiszpańskimi dziewczynami :)
  17. @Berenika97 Super, trudno o lepszy koment. Pozdrawiam żywiołowo zatem:).
  18. @Waldemar_Talar_Talar – kłaniam się tej myśli tak trafnie ujętej!
  19. @Charismafilos – bo są tematy, które nie dadzą spokoju, dopóki nie znajdziemy formy lub form, którymi zdołamy je wyczerpać (to szczególny stan, gdy czujesz, że słowa krążą wokół głowy).
  20. hehehehe

    Upał w Hiszpanii

    Tańczył Błażej we wsi pod Dunkierką tango z Lucią, ognistą tancerką. Doznał w ramach tych zdarzeń tak rozległych poparzeń, że w momencik zżarł lodów wiaderko. Co skończyło się z żoną aferką i do teraz śpi sam pod kołderką.
  21. NA UWIĘZI SZKŁA

     

    Butelka – kula, co wspiera chore ludzkie

    kończyny, gdy brak ci leku, by wnętrze

    podnieść z głębokiej ruiny, ona gorycz

    porażek i smutek w ból przelewa, a ty,

    jak latawiec na wietrze, sam pod kopułą

    nieba.

     

    Bez kłótni o wiatr i buntu, płyniesz

    gorzko po szkle,

    pytając, po co, dla kogo wciąż trwasz w

    tej gęstej mgle, nie umiesz już odróżnić,

    co prawdą jest w tej matni, a co

    kolorowym kłamstwem z przeszłości

    ostatniej.

     

    Choć płyn już stracił smak, a jego barwa

    blaknie, wciąż nie wiesz, jak porzucić to,

    czego wnętrze łaknie, jak przestać

    wierzyć w sny, co w głowie szumią

    fałszem i malują marzenia, z każdym

    dniem coraz dalsze.

     

    Choć umiesz wstać na baczność,

    trzymając w ryzach plany, coraz częściej

    przez pustkę myśli bywasz nękany, a

    obcy świat za oknem razi ostrym swym

    blaskiem, gdy na głodzie zrywasz zasłony

    przed samym brzaskiem.

     

    Już wiesz, że sam nie zniszczysz tego

    zimnego szkła, bez wsparcia, którego

    brakowało, gdy wokół trwała mgła, lecz

    ono może roztrzaskać butelkę o kamień

    prawdy, dla tej nadziei warto wstać i żyć

    na twardo, na zawsze.

     

    Bogdan Tęcza®

    9.07.2026

  22. @Charismafilos – no to mamy miejsca na pudle🙂
  23. niełatwo napisać wiersz który ozdobi szczyt poezji najpierw trzeba się nauczyć cierpliwości i pokory one pomogą iść bo bruku czyli twardym i śliskim pod wiatr i z wiatrem czyli czymś co nie łatwe trzeba zobaczyć i przeżyć rzeczywistość która różne obrazy maluje nie tylko ładne zrozumiałe to co wyżej napisane nie pachnie kłamstwem to próba zrozumienia jak trudno jest upiększyć wspomniany szczyt
  24. @Gra-Budzi-ka Uroczy! Brakuje rymów... Mniejsza z tym !!
  25. @Gra-Budzi-ka Więc zatańczył flamenco Błażej z różą w zębach, w dłoni z wachlarzem. Andaluzja, łyk wina i hiszpańska dziewczyna... .... takie sny miewają żeglarze.
  26. Leżę pod Mirą. Nie wiem, czy to ja szukam jej cienia, czy ona zapamiętuje kształt mojego ciała. Oddychamy tym samym powietrzem. Każdy wdech przechodzi przez igły, każdy wydech wraca do ziemi. Kora wciąż parzy tam, gdzie kończy się moja skóra. Światło sączy się przez koronę, osiada w żebrach jak w gałęziach. Cieplej niż powinno. Palce pamiętają kształt gałęzi. Kręgosłup uczy się pionu sosny. Krew płynie wolniej, jakby od dawna znała drogę żywicy. Mój czas odliczają jej słoje. Mrówka wchodzi na moją kostkę i nie zatrzymuje się. Ziemia nie pyta, gdzie się kończę. Bierze, co dostanie.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...