Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
W nocy - sen Violi Arvensis
Christine odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena "Jakby nic nigdy z niej nie wyciągnięto. Jakby rów był pusty. Bo ja wciąż stoję w środku." - to jest clou. Nie ma ratunku, nie ma odkupienia. Jesteś tylko ty i twój czyn, uwięziony w pętli snu, który wraca. Kafkowski koszmar moralny. To już jej drugi sen. :) Pozdrawiam. :) -
Gdy interes zanika ustępuje miejsca radości. Jej nic mi nie zabierze, chyba że zawiść w sercu zagości. Wrażliwe zęby myje miękka szczotka. Wrażliwe dusze traktuje miękko. Lubię mieć na zapas dobrych ludzi- nie wiadomo kiedy się przydadzą - przyrządzam im ucztę. Sama nie bawię się zbyt dobrze.Jak pójdą - to dopiero odpoczywam. Odpoczywam od naczyń, przystawek i deserów. Nie nawidze sprzątać, gotowac, kto lubi- niech się zgłosi. Ja poleżę, kiedy Ty będziesz mi usługiwał. Za przeproszeniem, mam w d**** jak się będziesz zachowywał, czy z łaską czy bez. Nie. Bez o tej porze nie kwitnie. Mam głęboko zakorzenione przekonanie, że tworzymy odrębne byty.
-
@violetta Tu byś pękła ze śmiechu... Kaczyński wybrał na zderzaka Czarnka...
-
@Somalija nie siedzę w polskiej polityce, lubię zagraniczne źródła na świecie:)
-
@Somalija w dobie demograficznej zapaści polityka nie może być antykoncepcyjna;)
-
Prolog Ten dzień Zapach parzonej porannej kawy towarzyszył ich codziennym spotkaniom przy stole. Omawiali wszystko co mają w planach oddzielnie. Nie mogli pominąć, rzecz jasna, jak to zrobić, żeby zostawić odrobinę czasu dla samych siebie. Mieli jeden zasadniczy “problem”. Nim byłam ja. Kiedy nastał dzień moich narodzin ich świat zmienił się nie do poznania. Choć fakt oczekiwali mnie, a nawet nie mogli się mnie doczekać. Mimo to stałam się dla ich ciężarem. Dla ich ducha korzystania z życia w pełni. Oboje stali się świeczką, która jest uderzana przez podmuchy wiatru. Nie miał kto jej jednak osłonić. Pozostała sama. – Kochanie, wiem, ale nie mamy z kim zostawić Stelli. Za cholerę nie oddam jej w opiekę moich rodziców. – Rzekł w końcu, nie podnosząc wzroku znad ciemnozielonego kubka. Przytaknęła głową. W jej oczach dawno zgasła ta iskra, która go przyciągała do niej. – Czasami się zastanawiam, czy decyzja o dziecku była dla nas dobra. Kocham ją szczerze, naprawdę, ale brakuje dawnych nas. Przez jego przełyk przeleciał ostatni łyk kawy. Odstawił kubek do zlewu. Spojrzał się na moją matkę i zaraz wyszedł z kuchni. Zarzucił na siebie czarny płaszcz, wziął do ręki skórzaną teczkę, taką jak widziałam w bajkach, w których występowali lekarze i wyszedł z domu. – Zobaczymy się wieczorem, Allison. – Rzucił na odchodne chłodnym tonem. Matka wstała mimochodem od stołu, popijając jeszcze kawę przeszła do salonu, gdzie odpaliła telewizor i pogrążyła się w oglądaniu tanich seriali. A ja? Byłam w starannie przygotowanym za czasu pokoju. Przyznam szczerze, że był przepięknie wykonany. Mama miała naprawdę do tego rękę. Nic dziwnego, przecież jest projektantką wnętrz. Natomiast Tata był znanym chirurgiem. Oboje byli podziwiani, a ja zginęłam w ich cieniu. Nie byłam sobą, a jedynie ich dzieckiem. Nazywanie się dzieckiem tych ludzi też jest na wyrost, bo nawet nie było mi nigdy dane, aby się tak poczuć. Ojciec wrócił około dziewiętnastej, ja przez cały czas jego nieobecności nie zamieniłam ani słowa z mamą. Razy, gdy z nią faktycznie rozmawiałam można byłoby policzyć na palcach jednej ręki. Tata usiadł przy kwadratowym i drewnianym stole w kuchni. Matka chwilę później do niego dołączyła. Szeptali. – Wpadłem na pomysł. – Zaczął – Powinniśmy oddać ją do domu dziecka albo zrobić wszystko, aby tam trafiła. Matka parsknęła śmiechem. – Oszalałeś, Jack. – Odezwała się z uśmiechem na twarzy. – Poważnie mówię. Pozbędziemy się jej i odzyskamy to co straciliśmy. Alice, wyobraź sobie. Zawsze chciałaś pojechać do Włoch. Będziesz mogła to zrobić niedługo, zamiast za kilkanaście lat. To najlepsze wyjście z tej sytuacji. – Chwycił jej rękę i przyciągnął do siebie. Złożył pocałunek na niej. Przez cały czas wpatrywał się prosto w oczy mojej matki. – Zostaw. – Wzięła rękę – Daj mi spokój. Od kiedy nie uprawiamy seksu, stałeś się nieznośny. – Nie przesadzaj. Mam ochotę, to ją ci sygnalizuję. – Powiedział niższym głosem. Moja matka wstała i opuściła kuchnię. Zniknęła za drzwiami sypialni, które zamknęła. To czysty sygnał, że tego dnia ojciec jest zmuszony spać na kanapie. Z ust ojca wyszło jedynie przekleństwo. Było skierowane do mnie. Byłam pewna. Jego wzrok mnie przebił. – Do pokoju. – Warknął do mnie. Nie miałam innego wyboru niż tylko go posłuchać. Zamknęłam za sobą ostrożnie drzwi. Tata był zdenerwowany. Nie wolno go bardziej denerwować. Jedna z najważniejszych zasad w tym domu. Kilka miesięcy później Moja mama zabrała mnie dziś do pracy. Pierwszy raz w moim życiu poczułam się jak jej córka. Moje serce nie mogło przestać dudnić przez całą drogę w obie strony. Oglądanie mojej mamy, gdy pracuję było jedną z najprzyjemniejszych momentów spędzonych z nią. Nie mogłam wyjść z podziwu, jak operowała swoją wiedzą. Łączenie kolorów w taki sposób, żeby pokój zdobył do nie rozpoznania wygląd. Wtedy już zrozumiałam, że kochała tą pracę. Relacja z tatą uległa też zmianie. Wczoraj przeczytał mi książkę. Kochali mnie. Upewnili mnie w tym. Szkoda, że tylko w tym okresie mojego życia. Nikt nie przewidywał, że wszystko się rozsypie za sprawą sytuacji. Jechałam z mamą. Z rąk wypadła mi lalka, którą otrzymałam od taty na jedenaste urodziny. Pamiętam jego radosne oczy, gdy przekazywał mi do ręki, a szczególnie kiedy chwalił się wszędzie i wobec, że sam ją uszył. Próbowałam podnieść zabawkę bez odpięcia pasa, ale nie byłam w stanie, więc odpięłam go. Moja mama coś do mnie mówiła, ale nie skupiłam się nad laleczką. Musiałam ją podnieść. To wyjątkowy prezent od rodzica. Nie powinnam pozwolić wtedy, aby upadła. Nigdy by do tego nie doszło. Następne co pamiętam z tamtego dnia były migające w przerażającym tempie światła dużego samochodu, przypominał mi małą ciężarówkę, którą bawił się jeden chłopiec z mojej szkoły. Potem siedziałam z tatą w długim i chłodnym korytarzu. Z obu stron były zielone drzwi z metalową i okrągłą klamką. Na prawo były ogromne i szklane drzwi. Przez nie wyszła kobieta w białym fartuchu. Mój tata wstał z krzesła, przyczepionego do ściany. Kazał mi zostać na miejscu. Posłuchałam się go. Nie chciałam go denerwować. Kiedy tata rozmawiał z kobietą, ja rozglądałam się po korytarzu. Zastanawiałam się, gdzie moja mama. Ojciec mówił, że niedługo wróci. Co wydawało mi się dziwne w tamtym momencie. Matka leżała na takim fajnym łóżku na kółkach. Spała przecież i zniknęła właśnie za tymi drzwiami. Pamiętam, jak moja głowa zaczęła tworzyć historyjki. Pierwsza z nich była o tym, że mama została podmieniona i stała się tą kobietą, która stała przed moim ojcem. Co wydawało mi się prawdopodobne, bo kobieta dotykała tatę po jego klatce piersiowej, tak jak moja mama robiła czasem. Z jednej strony nawet mi ją przypominała. Blond, długie i faliste włosy i rozległe piegi na twarzy. Do tego te urocze złote okulary. Wreszcie tata podszedł do mnie i kazał zejść z krzesła. Kobieta przy nim była. Schyliła się do mnie i powiedziała słowa, które mnie wbiły w ziemię. Stałam tam przez chwilę, jakby mnie zamieniono w kamień, jak to bywało w bajkach. – Nie martw się dziecinko, mów do mnie mamusia.
-
protokół reanimacyjny
Christine odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena "Miłość to nie ogień, to ciepło które zostaje gdy przestaje się umierać" – to jedna z najpiękniejszych definicji miłości, jakie czytałem. Cały wiersz jak raport medyczny duszy. Precyzyjny, kliniczny język, a pod nim - drżenie. Hipotermia emocjonalna i ktoś, kto przywraca krążenie. Świetny! -
lepszy świat
Jacek_Suchowicz odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Jak teraz usiadłem nad tekstem złapałem się za głowę i całość przerobiłem pisane ad hoc - wyszło co wyszło Dzięki za obszerny komentarz. My zawsze kochamy wszystkich ludzi ale kochać przysłowiową "Kełbasińską" to co innego :)) -
Wspomnienie. Opowiadanie
Lenore Grey odpowiedział(a) na Lenore Grey utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena Dziękuję ślicznie🥹❤️ -
@violetta Nie, po konwencji Pisu 🤣🤣🤣🤣 Nie włączyłaś telewizji? Ja jak to zobaczyłam to przejechałam 17 km, mimo że rano zrobiłam 10...
-
Gdy odfrunął strach
violetta odpowiedział(a) na FaLcorN utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@FaLcorN tajemne :) -
Fajny, krajobrazowy,łąki raf to piękne:)
-
@vioara stelelor 🌻
-
@Somalija chyba po drinku napisany:)
-
@Migrena kojarzy się z filmem akcji:)
-
Gdy odfrunął strach
FaLcorN odpowiedział(a) na FaLcorN utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@KOBIETA To napisz. 😉 -
Gdzie rdzewieją miecze: 46. Król wojny i król królów
Christine odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk "Bogowie milczą. Zbyt wielu ludzi mówi za nich" - może najważniejszy wers z całości. Dwa imperium, dwa słońca, dwie prawdy, jeden kolor krwi. Minimalizmem mówisz więcej niż kroniki w tysiącach słów. Sorry Bereniko! Ale historia niczego nie uczy. Świetny tekst - jak zwykle u Ciebie. Serdecznie pozdrawiam. :) -
Pewnej nocy nad jeziorem Nidzkim (pantun)
Grażyna Budzi-ka opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Po zachodzie Słońca nad Nidzkim, jakiś czas Wenus świeci jeszcze. Ja na jachcie siedzę z kimś bliskim, meteory na nas lecą deszczem. Jakiś czas Wenus świeci jeszcze, Srebrny Glob po zodiaku chodzi, meteory na nas lecą deszczem, Jowisz bandzie księżyców przewodzi. Srebrny Glob po zodiaku chodzi, a ja nie wiem, czy sen to czy jawa: Jowisz bandzie księżyców przewodzi, a na łące niebieskiej złota trawa. I ja nie wiem, czy sen to czy jawa, że Mars jak Betelgeza się rumieni, że na łące niebieskiej złota trawa, a na brzegu błyska coś w zieleni. Mars jak Betelgeza się rumieni, drzewa w wodzie przejrzeć się starają, a na brzegu błyska coś w zieleni: to świetliki do nas mrugają. Drzewa w wodzie przejrzeć się starają, ja na jachcie siedzę z kimś bliskim, a świetliki do nas mrugają, po zachodzie Słońca nad Nidzkim-
1
-
przyciskasz mmm... lubię osto podduszasz mmm... podduszaj testosteron kapie kłam okłamamuj kłam mój Czarneksiężniku intelektualna chłosta egregor wyjątkowo niskiej energii bezczeszczenie flagi Kaczyński wytoczył największe jaja
-
Ta, z tą, tej. Jej właściwie.
Tyrs odpowiedział(a) na Tyrs utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta A CO MA PIERNIK DO WIATRKA. -
@huzarc nie piszesz o miłości tylko o ciele myślącym płynem. drżąc od własnej obecnosci każdy żylny warkocz krzyczy : istnieję, więc przepływam. to tyle. bardzo ciekawy !!!
-
Ta, z tą, tej. Jej właściwie.
violetta odpowiedział(a) na Tyrs utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Tyrs myślałam, że żonka ci tańczy:) -
Wspomnienie. Opowiadanie
Migrena odpowiedział(a) na Lenore Grey utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Lenore Grey Berenika spojrzała na Twoje opowiadanie pięknie. to ja tylko dodam, że jest tutaj magia słów, hipnotyczne ujęcia i świetny kunszt literacki. bardzo refleksyjny i ekscytująco liryczny utwór. dzięki za to piękno :) -
Piękna wizja, wspaniałe przeplatanie seksu z życiem zamarłym w opuszczonej fabryce, Seks przeciwstawia się śmierci, znosi ją. Ten finał wiersza jest wspaniały: "w rurach w murach w naszych ciałach twoje ciało przy moim - dwa przewody pod napięciem które na chwilę rozświetlają całe miasto i sprawiają, że stare żebra hali zaczynają oddychać i nawet Bóg jeśli patrzy zatrzymuje się na chwilę żeby poczuć jak pulsuje noc Gratuluję i pozdrawiam
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne