Skocz do zawartości

Recommended Posts

kiedy jestem
bardzo na _ uwielbiam

paprykarz ze szczecina
i wodę  z tesco

a kochać mi się chce
jak dziecku płakać

bo mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
1 godzinę temu, Kraft_ napisał:

kiedy jestem
bardzo na _ uwielbiam

paprykarz ze szczecina
i wodę  z tesco

a kochać mi się chce
jak dziecku płakać

bo mnie

uwielbienie ckliwe

poszerza każdą chwilę     :))  

J.A. 

Udostępnij ten post


Link to postu

Niech ten, kto nie darzy sympatią japońskiej kuchni, pierwszy rzuci kamieniem… tylko uprzejmie proszę nie we mnie, jestem słabego zdrowia i nie przepadam zarówno za ukamienowaniem, jak i za seppuku, natomiast nie mam nic przeciwko zarówno długim poematom, jak i wierszykom króciutkim, a już zwłaszcza takim z tytułem tak pysznym i egzotycznym, że nic tylko usiąść i zatopić się w bogactwie doznań smakowych. Co prawda trwających niewiele dłużej od przecięcia powietrza kataną, dlatego też nie śpieszmy się, a spożywajmy każdy kęs powoli (czyli jak to mówią portorykańscy piosenkarze – „despacito”)

 

„Kiedy jestem bardzo na _ uwielbiam”. HA! Mogłem się tego spodziewać! Zobaczcie tylko, czyż nie jest to cudowny zabieg! Kraft wpada na diabelski pomysł i postanawia zadbać o realizm. Już widzę, jak czytelnicy sarkają na to, że kolejny domorosły wierszokleta wysyła swe twory w pośpiechu i nie obchodzi go, czy to, co wyskrobał, jest poprawne pod względem ortograficznym, interpunkcyjnym, językowym, merytorycznym, logicznym, graficznym, stylistycznym i [tu wpisz resztę rodzajów błędów, które wymieniali poloniści w twoich wypracowaniach]. Nie ma wątpliwości – Kraft popełnił dziełko leniwe i nic nie znaczące. Czyżby? Ja po przeczytaniu dwu pierwszych wersów mam przed oczyma interlokutora, który przy stole opowiada o czymś, ale… uwaga, uwaga… ma pełne usta! Brawo! Kłania się Jan Kochanowski z jedną z najbardziej zwięzłych fraszek, jakie czarnoleski tragik kiedykolwiek popełnił: „Milczycie w obiad, mój panie Konracie; Czy tylko na chleb gębę swą chowacie?”. Ujęcie tematu okazało się jednak rzecz jasna inne u Krafta, którego podmiot liryczny nie podddaje się posępnemu milczeniu podczas posiłku. To sprawia, że lubimy go jeszcze bardziej niż gbura z „Na Konrata”. Wypowiedź smakosza zostaje przerwana pauzą, która wynika z tego, że w jego ustach znajduje się coś, co jest zdecydowanie lepsze od najmądrzejszych słów. Ale to nie jedyny trop interpretacyjny – przecież Kraft mógł posłużyć się językiem podobnym do jakiejś reklamy w stylu „Brawo ty!” albo fejsikowej gwary. „Jestem bardzo na” – ot, po prostu! Czyżby autor sygnalizował nam uszczypliwy stosunek do konsumpcyjnego społeczeństwa XXI wieku? Chytre!

 

W drugiej strofie nareszcie odkrywamy gust kulinarny naszego gościa, który jednak zaskakuje nas czymś zgoła niespodziewanym. Dobra, uchylmy rąbka tajemnicy – sushi wymienione zostaje tylko w tytule, tak więc na tej podstawie zakładam, że wraz z podmiotem lirycznym zajadamy się tą właśnie potrawą, podczas gdy on odsłania przed nami swoje wnętrze. No to teraz drodzy czytelnicy wyobraźcie sobie, że kolejna porcja wodorostów z Kraju Kwitnącej Wiśni pieści wasze podbiebienie, a gospodarz wyjawia wam mrożący krew w żyłach sekret, przy którym blednie nawet prawda o Edypie. Przygotujcie się panie i panowie na ciężki szok, albowiem ten makabryczny koleś, który zaprosił was na sushi, utrzymywał wszystko w perfidnej grze pozorów. Słuchaj ludu ponurej nowiny – ten gość opycha się na codzień paprykarzem ze szczecina zakrapianym wodą z tesco. Porzućcie wszelką nadzieję i usprawiedliwienia – w jego menu nie znajdziecie wcale paprykarza ze Szczecina czy wody z Tesco, tylko paprykarz ze szczecina i wodę z tesco. Ten nikczemnik nie waha się drwić z pisowni, bowiem jego ego przypominające kształtem Pacyfik nakazuje mu pomniejszać litery, by polskie miasto i brytyjska sieć hipermarketów wydawały się śmieszne i żałosne w porównaniu z jego apetytem. Łakomstwo i – nomen omen – pycha? Nagle coś mi zaświtało – przecież niedawno „Angora” podawała, że Wojciech Cejrowski (znany chociażby z klipu internetowego parodysty Vj Dominiona, w których przyznaje się do rusofobii i nienawidzenia pierogów) rozważał oddanie Szczecina… Niemcom! Ha, zupa się wylała, drogi Krafcie, i to prosto na twój paprykarz! Nie trzeba wiele myśleć, by skojarzyć te poszlaki i dojść do wniosku, że Kraft ukrył w swym wierszu antypolskie przesłanie i traktuje jedno z naszych miast w kategoriach przedmiotowych, by prowokować dyskusję na drodze rewizjonizmu historycznego w najgorszym możliwym wydaniu! A do tego jaki ma tupet – Szczecin – o przepraszam, pana Igo Syma – nie Szczecin, tylko szczecin, a jakże, hohoho, fąfąfą, przecież taki kosmopolita nie będzie szanował takiej dziury zabitej dechami, o nie, co to to nie, Deutschland uber alles i niech żyje KOD z Unią Europejską!

 

Otóż Kraft używa nazwy miasta jako przymiotnika do paprykarza. Rozumiecie teraz ten chamski antypatriotyzm? Szczecin liczy się dla niego tylko jako określenie niskiej jakości strawy! Oburzenie tą anarchistyczną postawą sięga zenitu, ale to nie koniec, bo okazuje się, że to wcale nie jest postawa anarchistyczna, o nie, gdyby tak było, to nie byłoby jeszcze tak złowieszczo i niebezpiecznie. Myślicie, że dlaczego podmiot (tfu, jaki podmiot – POMIOT! POMIOT SZATANA!) preferuje wodę z tesco? Niech was nie zwiedzie fakt, że mamy tu małą literę. To kamuflaż, którego celem jest przekonanie odbiorców, że nie ma się nic wspólnego z polityką, a wiersz ma charakter negujący kapitalistyczną gospodarkę i naśmiewający się z okupacji naszego kraju przez obce przedsiębiorstwa. Woda jest źródłem życia, a podmiot bez oporów przyznaje się do tego, że czerpie ją z tesco! Oto dowód na to, że Kraft jest agentem zachodniego imperializmu, którego celem jest zaprowadzenie jedynego słusznego ładu znanego nam z „Roku 1984″. Ale to nie koniec – nadchodzi strofa trzecia, w której pragnienie pozbawienia naszego kraju tradycji i suwerenności zostaje powiększone o chęć dokonania… rewolucji obyczajowo-seksualnej! „a kochać mi się chce jak dziecku płakać”. Kraft sugeruje, że nie powinniśmy robić niczego innego, tylko uprawiać seks i to w dodatku jak dzieci, co stanowi jawny, podprogowy przekaz namawiający do przyzwolenia na pedofilię! Ladies and gentlemen – na naszych oczach dwa tysiąclecia cywilizacji chrześcijańskiej przeistaczają się w ruinę. Drżyjcie, śmiertelnicy, bowiem dystopia z „V jak Vendetta” staje się coraz bliższa rzeczywistości. Porzućcie wszelką nadzieję i poddajcie się bezgranicznej rozpaczy!

 

„Bo mnie” – oto równoważnik zdania, który zamyka „Sushi”. Ostatni gwóźdź do trumny, który Kraft próbuje wbić dotychczasowemu porządkowi świata. Sztandarowe hasło współczesnego człowieka, który w nosie ma altruizm. „Bo mnie” to beztroska zachęta do poświęcenia się samemu sobie i pogrążenia się w – jak to powiedział Phil Bosmans w moim podręczniku do religii z gimnazjum albo liceum – dżungli zimnego egoizmu. Czy wy to rozumiecie? Dżungli zimnego egoizmu! Szanowni państwo, jako człowiek o jedynych słusznych poglądach, któremu leży na sercu dobro naszego wspaniałego kraju, uważam, że powinniśmy zaprowadzić absolutną cenzurę, zakazać wolności słowa i zgromadzeń, rozwiązać parlament, zamknąć opozycjonistów w więzieniach, powiększyć zakres działań służb specjalnych, odłączyć się od Unii Europejskiej, wypowiedzieć wojnę Rosji i kupić od Korei Północnej bombę atomową. A żeby rozpocząć proces, który pomoże naszemu krajowi wyjść z drogi do lewicowego terroryzmu i totalitaryzmu, proponuję zacząć palić na Krakowskim Przedmieściu nieprawomyślne teksty kultury. Z internetem będzie trudniej, ale to się da załatwić, wystarczy powołać szwadron wirtualnych trolli, które będą sabotować działania wroga na wszelkich forach, a także wywierać konieczną presję na administratorach, by usuwali poezję godzącą w interesy naszej partii… ops, to jest chciałem powiedzieć naszego społeczeństwa. A wszystko to proponuję zacząć od przebrzydłego Krafta i jego ohydnego „Sushi”. Szanowni państwo, bojkotujmy takie głupie i złe wiersze i nie dopuśćmy do tego, by tacy mąciciele szkodzili Polsce.

 

Z wyrazami szacunku,
Wojciech Berdyczów
felietonista „Do Sieci (pajęczej)” i „WRzeczy (samej)”
www.berdyczow.niezaleznapolska.pl

 

Zainteresowanych proszę pisać do mnie na:
berdyczow@niepokonanyhusarz.pl

 

PS. A tak w ogóle uważam, że Pałac Kultury i Nauki musi zostać zburzony! Niech żyje Polska niepodległa i precz z imigrantami! I proszę mnie nie nazywać faszystą, bo to lewaki wymyśliły, a ja jestem porządny człowiek i staję w obronie powszechnej wąsko pojmowanej moralności katolickiej! Dziękuję!

 

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Ostatnie komentarze

    • Co tam słychać u starych znajomych? jest ktoś jeszcze w tym świecie poezji? Messa z ukłonikiem
    • Świadomość   Ma wielką siłę, czerpie od innych... uczuć, przekształca na swoją modłę. Tylko tak trwa. Zima, ,wiosna, lato, jesień... koniec do początku poprzez środek Wszechświata. Ułożone myśli potrafi rozedrgać jak i zmieniać ich natężenie. Napięcie stale wykorzystuje... celem jej... stać się jednością  - nie błąkać, nie zbłądzić.    Trzymać ład - kod do paszportu przez myśli.    ZŁODZIEJKA... i poruszają azymuty (świadomości).  Justynka   
    • Marcinie, jak czytam, to stawiam sobie przecinek za słowem unosił i wszystko pasuje. To jest erotyk bez kawy na ławę i tak go odbieram, wyłącznie :)  
    • Teraz wydaje mi się niedopowiedziany, On ? to tak jakby się bać wymienić nazwę, reszta jest fajna. Wiadomo ,że runie - są przepowiednie, ale przecież nie musi się tak stać. Pozdrawiam :)
    • Dziękuję, Jacku." I jak to Arek napisał wszyscy grafomanimy" Arek ma rację.    "Najwidoczniej masz potencjał i został dostrzeżony - potraktowałbym jako dobrą radę, zauważ że tak naprawdę nic złego w tym nie było, po prostu wdałaś się w droczenie (ogólnie) , w razie wątpliwości jasno zapytać ; czy to złośliwość ? ," A ja wiem, że to złośliwośc, nie jestem głupia. I mam wyczucie, jak zwierzę. Niestety to boli i płacę za to wysoką cenę.  Jeśli chcą ze mną dyskusji,proszę - jam gotowa. Ponieważ się NIE BOJĘ. Widziałam straszne rzeczy w życiu i przeżyłam juz niejedno, dlatego piszę tak a nie inaczej. Ktoś na Portalu umieścił pod moim jakimś wierszem słowa "Jeśli tak postrzegasz życie, to nie nasza sprawa". Wypowiedział się w l. mn. , nie wiem, dlaczego.   Dziękuje jeszcze raz. Jacku. 
  • Ostatnio dodane

×