Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
notabeneable

8848 m n.p.m.

Rekomendowane odpowiedzi

Jej oczy błękitne, zwierciadło jej duszy
łączącej się z sercem ogromnych rozmiarów
spojrzały na mnie w momentach mej burzy
i chmury z nad mojej głowy rozwiały

Jej uśmiech do twarzy wciąż przyklejony
i na moją twarz w końcu został przelany
Pod skrzydłami prawdziwe szczęście poznałem
po raz pierwszy w życiu, tak długo czekałem
 

I za to dziękuję Ci z całego serca Kochanie
za każdy Twój dotyk, za każdy gest ,,mały’’
że wstajesz codziennie, bym miał najlepsze śniadanie
za każde ,,jak się czujesz?’’ i ,,jesteś wspaniałym’’

 

I pragnę tylko w ten błękit spoglądać
w anielskich ramionach zatapiać się stale
Kocham Cię – stawiam zawsze na piedestale
Dla mnie to wszystko  to             H
                                                         I
                                                         M
                                                         A
                                                         L                                                                    
                                                         A
                                                         J
                                                         E

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@notabeneable A tam z tej górki można srodze... spaść,
                             jak się ma z nawiązką jeszcze kilka żabć.

Pozdrawiam, omijaj złych proroków.

Edytowane przez [email protected] (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Była taka książka -Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy.  Więc tu analogicznie jakby - Kochanek Czomolungmy  :) bo chyba o tę górę chodzi. W wersji angielskiej - jest rodzaju męskiego, więc chyba będzie lepiej tak.
Jak dla mnie wiersz nie jest Mount Everestem poezji :) ale jak na pierwszy wiersz - spoko :)

Pozdrawiam i życzę wspaniałych przeżyć na wysokościach no i wspaniałych wierszy :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Annie Dziękuję za opinię, dopiero zaczynam swoją przygodę w tym kierunku. Wiersz dosyć osobliwy, nie pisany, by brać udział w konkursie piękności, ale miło, że ktoś kto się zna na rzeczy - skomentował :) 
    Tobie też wszystkiego najlepszego! 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @notabeneable Cześć, 

    "Jej oczy błękitne, zwierciadło jej duszy"

    Wiersz zaczynasz od banału, bo zwykle się mówi, że oczy są zwierciadłem duszy.

     

    "łączących się z sercem ogromnych rozmiarów" tutaj, albo chodzi o kogoś, kto ma przerośnięte serce, czyli choruje, albo metaforycznie kocha za bardzo, oba przypadki nie są najlepsze, dla posiadacza serca.

     

    "spojrzały na mnie w momentach mej burzy

    i chmury z nad mojej głowy rozwiały"

    Chodzi tutaj o kogoś, kto dla podmiotu lirycznego jest kimś bardzo ważnym, kobieta, albo matka, też kobieta oczywiście, troskliwa i kochająca.

     

    "Jej uśmiech do twarzy wciąż przyklejony" tak się zwykle mówi, o osobach nieszczerych.

    "i na moją twarz w końcu został przesłany", czyli Peel stał się równie nieszczery.

     

    "Pod skrzydłami prawdziwe szczęście poznałem

    po raz pierwszy w życiu, tak długo czekałem"

    To mi, w kontekście tego, ci napisałam wcześniej, trudno zrozumieć.

     

    Dalszej części Twojego wiersza już nie będę tak szczegółowo omawiać, myślałam, że chodzi o syna i matkę, ale słowo Kochanie, zdradza jednak, że chodzi o kobietę i Piotrusia Pana. Końcówki o Himalajach i takiego zapisu nie rozumiem, i nie czytam. 

    Pozdrawiam serdecznie, początki zwykle bywają trudne, a i później też bywa pod górkę, trzymam kciuki i życzę miłej zabawy :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @w kropki bordo Cześć, dziękuję za Twoją interpretację i wskazówki. Końcówka i Himalajach tyczy się tytułu i skali rzeczy które robi dla mnie osoba, do której adresowany jest ten tekst. 

    Pozdrawiam! 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @ponick kolny żal  mi Cię  :(
      • Mi się za to podoba ten "nocny żar". Takie nawiązanie jednak do poetyckości, żarcik kosmonaucik bym powiedziała.  Pozdro!
      • @Sekret   A kto tutaj mówi o podważaniu celowości nauki o antybiotykach, czy Gombrowiczu...? ;) Mówimy chyba o forsowanej w szkole ideologi gender i może tego się trzymajmy ;)   Ale jak widzę chyba nie do końca chyba wiesz, o co w tym wszystkim chodzi, co tak bardzo bulwersuje rodziców.     Opierając się na słowach mojej siostry, pedagoga, która się w tym dobrze orientuje przytoczę Ci kilka przykładów. Jakie treści są przemycane dzieciom pod płaszczykiem - równości, różnorodności i tolerancji - i co min. jest dla niej, osoby mającej negatywny stosunek do wszelkich religii -  bulwersujące.   Według gender min. normą jest rozwiązłość seksualna. Tłumaczone jest dzieciom, że np. pomysł zachowania czystości seksualnej do ślubu, czy wierność małżeńska są nie tylko niemożliwe do realizacji, ale i szkodliwe.   Zapewne dla zwolenników gender tak, bo jak widać oni myślą głównie przez pryzmat tego co maja w majtkach.    A więc tłumaczone jest dzieciom, że zdrada w związku, małżeństwie jest jak najbardziej w porządku, należy się liczyć przede wszystkim z własnymi przyjemnościami, a nie kierować uczuciami do osoby, z którą się jest w związku, małżeństwie. Ciekawe, prawda? W podtekście - oszukujcie swoich partnerów, to jest w porządku, najważniejsze to sobie dogodzić.   Edukatorzy seksualni wyśmiewają zaściankowe wartości ich rodziców (dzieci) , mówią nierzadko wprost, żeby o pewnych rzeczach, których są nauczane nie mówiły rodzicom, bo ci ich nie zrozumieją. A mówiąc wprost stawiają dzieci w opozycji do rodziców, podważają autorytet ich rodziców, a nierzadko ośmieszają wyznawane przez ich rodziców wartości, a tym samym w zakamuflowany sposób burzą zaufanie dzieci do rodziców. Ciekawe, co? ;)   Na takich zajęciach z dziećmi  - z ideologi gender - mówi się wprost, że rodzina taka jaką znamy jest sposobem zniewolenia kobiet. Kobieta, która decyduje się wyjść za mąż, urodzić dzieci jest pozbawiona własnej woli, zmanipulowaną ofiarą patriarchatu. Kobieta powinna się przede wszystkim realizować towarzysko i zawodowo, a nie zajmować dziećmi.  Fakt, po co ma się zajmować - jak urodzi, to  najlepiej oddać homoseksualistom do adopcji, no nie? ;) Oni aż się palą do adopcji cudzych dzieci ;) Najważniejsze to się bawić, realizować zawodowo i mieć wielu partnerów seksualnych ;) Według ideologi gender tradycyjna rodzina - tata, mama i dziecko, dzieci - jest trochę be. W takich rodzina rzekomo często dochodzi do patologi. Ale dwóch tatusiów, dwie mamusie i adoptowane przez nich dzieci - a to jest jak najbardziej w porządku ;) Tam patologia nieomal nie występuje, a przynajmniej nic się o tym nie mówi ;)   Ale nie mam czasu więcej pisać, przytaczać kolejnych przykładów tej chorej ideologi i powtórzę jakim słowem określa ją moja siostra pedagog i jej koleżanki - SZAMBO.   I Ty się dziwisz, że w ogromnej większości rodzice są przerażeni treściami, jakie często w dość zakamuflowany sposób - w ramach ideologi gender - są wpajane ich dzieciom...?
      • @ponick kolny   To klasa, wasal - kot.  Owo... marcowo, i owoc ramowo. Traf ule, to hotelu fart.       
      • spieprzyłeś... Przez wiersz przefrunalem zjadając oczami kazdy wers aż do ostatniego wersu gdzie "gdzie nocny żar" robi z takiego miesistego kawalka wiersza pastisz Moim skromnym zdaniem mogles zakonczyć samym Wyszedłem i bylo by wdeche. Daje serducho bo całość bez ostatniego wersu bardzo mi sie podoba. Tylko ten fuck up na koncu jakos nie przechodzi 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności