Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Maria_M

Rodowód

Rekomendowane odpowiedzi

zakołował kosmos nad łanem pszenicy
milionami gwiazd w cieniutkich przebłyskach
szaleje w pośpiechu wiruje i liczy
każdy kłos osobno w urodzaj przepycha
granatowe niebo pocięte kroplami
skupionymi w strugach zimnosrebrnych deszczy
zatraciły kształty i razem z krukami
niosą teraz niosą wiatr szary złowieszczy
a kłosy falują to w lewo to w prawo
kłaniają się niebu chmurom zakurzonym
w sinopłowych drżeniach z tajemniczą zjawą
płynącą cieniami skrzydeł uzłoconych

 

stoję w środku pola mam zielone włosy
jestem ziemią niebem wiatrem huraganem
kawałkiem księżyca i śniegiem co prószy
na wiśniowe kwiaty wiosną zapylane
mam grynszpan na sercu na ustach limonkę 
w oczach kolor morski jak czarna pantera
całe moje życie przypomina łąkę
moim rodowodem jest wieczna natura

 

 

 

Edytowane przez Maria_M

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałam, mam nadzieję, że uważnie, dwa razy i mogę tylko jedno napisać....

rozkołysałaś słowa i obrazy... :) przebogata wyobraźnia i... "wyszedł" bardzo ładny wiersz.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli taki jakby powrót do korzeni;) innego rodowodu bym się Mario w Twoim wypadku nie spodziewała;) Choć to metafora, to jestem za! Że jesteśmy częścią ekosystemu- to wiadome, co prawda nie wyrośliśmy z ziemi jak trawa, (o zapisaną glinę się nie sprzeczajmy:P) to kiedyś zasilimy te oddolne partie gleby;) Parę lat temu też sobie pisałam m.in. 'jestem chmurą, jestem wiatrem, co się ściga po równikach', także, mimo, że mój rodowód jest bliższy niestety betonowi, i to nie tylko dosłownie, to tęskni mi się do tamtej zielonej głowy, pamiętam to, a więc i bardzo rozumiem Twoje odczucia. 

Mam chyba większe ciągoty do szarości w słowach, więc w wierszu najbardziej spodobało mi się to:)

23 godziny temu, Maria_M napisał:

zatraciły kształty i razem z krukami
niosą teraz niosą wiatr szary złowieszczy

Pozdrawiam:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 9.04.2019 o 11:30, iwonaroma napisał:

    piękny rodowód...

    zdrówka

    Dziękuję Iwonko. Pozdrawiam cieplutko :))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 9.04.2019 o 21:58, Nata_Kruk napisał:

    Przeczytałam, mam nadzieję, że uważnie, dwa razy i mogę tylko jedno napisać....

    rozkołysałaś słowa i obrazy... :) przebogata wyobraźnia i... "wyszedł" bardzo ładny wiersz.

    Pozdrawiam.

    „Byka” już usunęłam. Dziękuję Nato. Miło Cię spotkać. Zasyłam moc całusów:)))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 9.04.2019 o 22:29, Luule napisał:

    Czyli taki jakby powrót do korzeni;) innego rodowodu bym się Mario w Twoim wypadku nie spodziewała;) Choć to metafora, to jestem za! Że jesteśmy częścią ekosystemu- to wiadome, co prawda nie wyrośliśmy z ziemi jak trawa, (o zapisaną glinę się nie sprzeczajmy:P) to kiedyś zasilimy te oddolne partie gleby;) Parę lat temu też sobie pisałam m.in. 'jestem chmurą, jestem wiatrem, co się ściga po równikach', także, mimo, że mój rodowód jest bliższy niestety betonowi, i to nie tylko dosłownie, to tęskni mi się do tamtej zielonej głowy, pamiętam to, a więc i bardzo rozumiem Twoje odczucia. 

    Mam chyba większe ciągoty do szarości w słowach, więc w wierszu najbardziej spodobało mi się to:)

    Pozdrawiam:)

    Droga Luule, z przyjemnością przeczytałam Twój komentarz. Serdecznie dziękuję i ciepło pozdrawiam :))) Maria

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Ilona Rutkowska napisał:

    @Maria_M  To drobiazg, Mario:). A "Rodowód"... powtórzę za iwonaroma - piękny. Pozdrawiam:)))

    :)))))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Pożegnanie z Urojeniem. Cz. 2   …. Śmiejąc się, wywodziłaś, że od swoich przyjaciółek Słyszałaś, jak  dostępu do swych mokrych dziurek Nie dają tak za darmo, chcącemu facetowi, Że każda, na dawaniu, jakoś się obłowi.   I te opowieści, z pracy w szkole koleżanek, Miały dowodzić, że każdej z nich kochanek, Nie zważając na swoje dzieci i rodzinę, Wynagradza je za, w ich cipkach, gościnę.   Jedna dostała pierścionki, ze skór cennych palto, Drugą zabrał w podróże, dał  nowiutkie auto, Inna zaś się przechwalała, że choć już umierał To wciąż jeszcze żwawo się do niej dobierał! I tak to rozegrała, udając zakochaną, Że był jej zapisał działkę, z piękną altaną, I mieszkanie w mieście, chociaż miał tam żonę, A,  że w odległym miejscu było położone, Z tych powodów je szybko i dobrze sprzedała I  już sobie następnego faceta przygruchała, Który ją kocha nad wszystko na tym świecie, I twierdzi,  że zawsze marzył o takiej kobiecie. Ale!  Jeszcze mu  nie daje cipki posmakować – Bo, jak twierdzi, musi facet na to sobie zapracować, W jej łaski się wkupić, coś miłego podarować, Nim będzie mógł rozkoszy z nią zakosztować…    ………….. Takimi cię karmiły opowieściami Te które nazywałaś: Przyjaciółkami! Spytałem w końcu: Czy sprawę sobie zdajesz, Że głównie z kurwami, na co dzień, w pracy się zadajesz?   ……………. Nie rozumiałem. Nie pojąłem zrazu, Że dla mnie to miał być rodzaj drogowskazu, Bom nie mógł dopuścić tej myśli do siebie, Żem się w kurwie zadurzył, gdy poznałem Ciebie. ………..   I nie wiem, czy celowo tak Cię urabiały? Zawiścią omotane, nikczemnie podburzały, Byś uderzyła w to, co jest mi najdroższego…? Bo jeśli to utracę, zyskasz mnie całego…?   ………………     Czy  też, tymi opowieściami dogłębnie poruszona, Szukałaś dla siebie, na stałe, hojnego patrona? Który, zachwycony Twym cudownym ciałem, Gotów był stracić głowę dla Ciebie? I majątek cały…? ……..    Wciąż mi to dziwne… Czy się z wiekiem tak skurwiłaś? Czy też…  Zawsze dupodajką i kurwą, w głębi duszy, byłaś? …………..   O tak, byłem głupi. Wspominam czasami Jakimi kiedyś do mnie sadziłaś tekstami, Ledwieśmy się poznali, i jeszcze mi nie dałaś, Ale już, przy rozmowie, figlarnie zapewniałaś: – Jestem dobra w te klocki! Ja brałem to za żarty, A ten przekaz tak jasny, tak w pełni był otwarty Że teraz wstyd mi się przyznać  do swej głupoty Bo to przez nią człek właśnie popada w kłopoty Jakby się sam prosił, wręcz błagał o skaranie – Do tego prowadzi… bezmyślne zakochanie.                                                                                                                                           ………….. Ale czy jest jakieś inne? Rozsądkiem podlane? Albo rozumem świadomie w ciszy wydumane? Czy jest uczucie, które samemu sobie można narzucić Albo takie, które w każdej chwili można by odrzucić? Nie ma. Nie było i nigdy nie będzie. Kto myśli inaczej, jest w wielkim błędzie Lecz to i tak nie ma dla nikogo żadnego znaczenia Bo nikt nie uniknie swojego przeznaczenia. ……..   Co ma cię dopaść, dopadnie. I jedyna rada Jaka stoik wymyślił, gdy zły los cię dopada To nie bić się z myślami i znieść go spokojnie, Przyjąć wszystko z godnością, mądrze i pokornie.   …………. Lecz łatwo to rzec  filozofowi, którego rzecz nie dotyka, Który idzie przez życie lekko, o nic się nie potyka, Jakby to przysłownie nie było mu znane, Że dobrymi radami  –  piekło jest wybrukowane. ……….  
      • @Justyna Adamczewska Od czego jest wujek: https://tech.wp.pl/tajfun-najwiekszy-okret-podwodny-swiata-na-pokladzie-mial-basen-i-200-glowic-jadrowych-6226954855401601a
      • @Justyna Adamczewska Nie pomnę gdzie, przykro mi. Ale całkiem możliwe, że tam.
      • Rzecz się ma w Murmańsku? Oświeć Krakerula, please. Bo mnie zajmuje bardzo. 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności