Recommended Posts

  • Autor
  • Ps Niechce mi się  odpowiadać  

    ja wysiadam

     

    Zastosuję słowa z miniaturki Krzysztofa i będę robił swoje wy róbcie swoje i gitara. 

    Pozdrawiam 

     

    Edytowano przez Marcin Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, Marcin Krzysica napisał:

    Ps NIechce mi sie odpowiadac 

    ja wysiadam

     

    Zastosuje slowa z miniaturki Krzysztofa i bede robil swoje wy robcie swoje i gitara. 

    Pozdrawiam 

     

    Gratuluję wytrwałości  :)))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 14 godzin temu, Marlett napisał:

    Gratuluję wytrwałości  :)))

    Teraz tylko panu I odpowiadałem :D. Jestem przyzwyczajony do tłumaczenia  po kilkanaście razy taki zawód. Tylko w mojej pracy to wynik bariery kulturowej i języka, tutaj na forum, hmm nie wiem czym to spowodowane. Ale już wrzuciłem na LUSSS. ;D

    Edytowano przez Marcin Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 3.05.2018 o 17:14, Witold Szwedkowski napisał:

     

    Co? Jakie żale? O co? Nie rozumiem. Reszta też jakaś jakby była odpowiedzią na wpis kogoś innego. Nie pisałem o znaniu swojego dzieła przez autora (co to w ogóle za temat rozważań - czy autor zna swoje dzieło??? :-D Nie pisałem o tym, że znajomość swojego dzieła przez autora (zabawne) miałaby stanowić o poczytności, czy o wpychaniu w rankingi. Nie rozumiem tego wywodu. Co ja mam wyjaśniać, twój wywód? Nie, dziękuję. Nie odpowiadam za cudze nadinterpretacje i cudze niezrozumienie. Tym bardziej nie będę ich wyjaśniał. Sam proszę o wyjaśnienie. 

    Nie zrozumieliśmy się, w tak razie postaram się wyjaśnić. 

    No bo autor zawsze zna swoje dzieło, to jasne,

    jeżeli czytają inni - rodzi się popularność,

    teraz: czy popularność świadczy o jakości? No właśnie temat rzeka. Kto ustala jakość, kto decyduje o jakości? Myślę, że popularność przełożona na czas, pokolenia, wieki. Im dłużej coś jest popularne i ludzie do tego wracają (np. Biblia), tym świadczy o jakości. Są utwory jednego pokolenia, albo nawet roku, mogą być popularne w tym czasie i na tym koniec. 

    I są dzieła ponadczasowe, jak np Antygona

    Czytam od czasu do czasu Twoje komentarze i myślę, że jesteś mądrym człowiekiem.?

    Jeśli są gusty i guściki i nie można nic nikomu narzucać (z czym się zgadzam), to dlaczego jest tu sekcja z "najlepszymi wierszami"? To są tylko wiersze najpopularniejsze, a nie najlepsze. Właśnie o tym piszę - popularność czy jakiś zbiorowy gust nie są wskaźnikiem jakości. Pisanie, że najpopularniejsze, że najpoczytniejsze to są właśnie te najlepsze jest właśnie narzucaniem masowego gustu, tym, którzy mają własny.

    Czy wiersze, które masz na myśli, są popularne? Przecież mają od 3 do 11 zwolenników/ polubień. Trudno określić ich popularność, wskaźnik jakości już tak.

    Masowy gust? A kanon lektur nie jest narzucaniem? Przecież się zmienia w zależności od wiatru.

    Pozdrawiam :)

     

     

    Choć z drugiej strony nie wiadomo jak znaleźć konsensus w wyborze obiektywnych kryteriów jakości czegoś tak niepoliczalnego jak walory artystyczne. 

     

     

    Edytowano przez MaksMara

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    53 minuty temu, beta_b napisał:

    To zapewne o mnie. Do niczego/nikogo nie aspiruję a szczególnie do świata kultury w obliczu wyzwisk, którymi Pan Witold obdarzał wielokrotnie Pana Talara. 

     

    Baju, baju... Jak będziesz takie rzeczy wypisywać, to ktoś, pomyśli, że on jak niewiniątko, tak sobie elegancko komentował, a ja go łup wyzwiskiem. Zawsze zwracałem się do niego per "dziadku", a raz zrobiłem literówkę i wyszło "dziadu". No i dwa raz naszkicowałem tło zjawisk neurologicznych i psychologicznych wieku podeszłego. Zresztą jakbym powiedział człowiekowi z jedną nogą krótszą, że jest kulawy to go wyzywam? Nieeleganckie, fakt ale jak ktoś rzuca we mnie czerstwą bułką, to nie zostaję mu winny mogę go rzucić nawet jakimś kaboszonem. A co! Niech tam, niech będę stratny!  I tak daliśmy sobie po razie i nie wchodzimy sobie w drogę. Nauczyłem się czegoś, a może i on też. Bo coś jakby kliknęło. Niektóre z jego ostatnich wierszy naprawdę mi się podobają. 

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    12 minut temu, MaksMara napisał:

     

     

    Aaaa, no to tak. Coś zresztą Marcin o selekcji w czasie (tak to zrozumiałem) już pisał. Popularność/dostępność na przestrzeni dziejów może sprawić, że po jakimś czasie będziemy myśleli, że to jednak wartościowe było. "Dzienniki" Jana Chryzostoma Paska - pisanina hreczkosieja ale wartościowa bo to jedyny taki kompletny zapis codzienności szlachciury na zagrodzie. Wartość wzięła się nie z jakości literackiej, a z czegoś innego. Ithiel wspomniał starożytnego komediopisarza, którego umiarkowanej jakości dzieła dotrwały do naszych czasów bo były popularne, przechowywane, przepisywane. Ale byli i inni, o wiele wartościowsi, jednak niepopularni. 

    Dlatego jestem pewien, że sekcja "najlepsze utwory", to tak naprawdę "najpopularniejsze utwory". No, a kwestii sympatii i antypatii wobec autorów nie będę tu po kimś powtarzał.  

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    To samo można rzec nie tylko o dziełach literackich, lecz także o ludziach. Idzie mi o przewartościowane już dziś zupełnie pojęcie "autorytetu". Zdaje mi się bowiem, że nie oznacza ono obecnie jedynie osoby o wybitnych osiągnięciach, będącej wzorcem postępowania w danej dziedzinie dla innych, ale każdego, kto właśnie jest popularny, pojawia się regularnie w telewizji i którego imię krąży na imieninach pomiędzy kotletem a deserem. Stąd ukuto nośne pojęcie: "fałszywy autorytet", które jak to zwykle bywa, niewiele wyjaśnia, za to wydatnie bije po oczach. Wolałbym określać mianem "autorytetu" człowieka, którego drogę i naukę mógłbym sam poznać, aby móc samemu wyrobić sobie zdanie o jego wartości, aniżeli unosić się na fali i zawierzać ślepo wielogłowemu osądowi tłumu. Teraz jednak nie ma w niczym precyzji, albo wychwala się pod niebiosa, albo miesza z błotem przy jednoczesnym, świadomym i wyrachowanym, przekręcaniu znaczenia pojęć, co prowadzi donikąd. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 4.05.2018 o 19:15, Marcin Krzysica napisał:

    Sztuka rzezba malarstwo poezja moga sie mieszac ale trzeba wyluskac czego w danej sztuce jest najwiecej.

     

    Szkoda czasu na łuskanie skoro już  dwa i pół tysiąca lat temu z ust Simonidesa padła konstatacja: 

    "Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja - mówiącym malarstwem."

    Kto jak kto ale Symonides z Keos  wprawnym poetą był. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia ‎2018‎-‎02‎-‎11 o 16:55, Deonix_ napisał:

    W "Najlepszych utworach" po zaznaczeniu na białej listewce "cały czas - 8 kwiecień- 11 luty"

     

    (Off topic)

     

    Może i to czy ktoś zostanie wyróżniony jest ważne dla "prawdziwych poetów" (tych operujących słowem) ale jakoś od lat nikt nie zwracał uwagi na taki elementarny błąd. Na szczęście można to było poprawić na poziomie administracji Forum. 

    Wskazywanie na inne błędy, będące niestety zwykłym niechlujstwem językowym użytkowników Forum, spotykają się z komentarzami, że to trollowanie, czepialstwo, szczgólarstwo, chamstwo itp. Niestety są to błędy, które nie licują z charakterem portalu literackiego - nieużywanie liter diakrytyzowanych, niestosowanie interpunkcji, błędy ortograficzne - a za nie odpowiadamy już my sami. 

    Cóż, zamiast tego toczymy dyskusję na temat czyjejś idée fixe jak np. odtworzyć dział, który już był i się nie sprawdził.

     

    No i co jest gorsze, dla wspólnego dobra walczyć z błędami i porzucić nadzieję na cenne serduszka przy swoich wierszach-niewierszach czy dać niefrasobliwym poetom być takimi jakimi ich bozia zrobiła, a życie uformowało i taktownie udawać, że nawet nie słyszy się puszczanych przez nich bąków? 

     

    image.jpeg.f1d2a9c7018c89e224b9e304f262bb85.jpeg

    Edytowano przez Witold Szwedkowski
    pozjadane słowa

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 4.05.2018 o 20:56, Ithiel napisał:

    Wolałbym określać mianem "autorytetu" człowieka, którego drogę i naukę mógłbym sam poznać, aby móc samemu wyrobić sobie zdanie o jego wartości, aniżeli unosić się na fali i zawierzać ślepo wielogłowemu osądowi tłumu

    Może nie zupełnie w temacie, ale jest to wizja przyszłości -  do czego może doprowadzić lajkowanie i pogoń za aprobatą tłumu . Polecam film, jeżeli ktoś ma Netflixa.

     

    http://www.serialowa.pl/136742/black-mirror-nosedive-sezon-3-odcinek-1-recenzja/

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Gość
    Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.