Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Idzie Facet z Psem przez spokojne podmiejskie osiedle domków jednorodzinnych. W ręce trzyma smycz, w kieszeni ma torbę na jego zdrową kupkę. W pewnym momencie ich wycieczki, auto wjeżdża z drogi ułożonej z kostki brukowej na główną trasę asfaltową. 

      Niestety trochę za szybko i przejeżdża nieumyślnie Psa. 

      Facetowi głowa zbielała z koszmarnego przerażenia. Spanikowana Kobieta wysiada z auta mówiąc:

       

      - O Jezu przepraszam! Czemu Pan nie miał go na smyczy!? Przecież tu jest skrzyżowanie dróg!

       

      Mężczyzna jej nie odpowiada. Jest przy Psiaku w jego ostatnich chwilach. Kiedy agonalne skomlenie ustaje mówi:

       

      - mieszka tu Pani? Nie, nie chcę adresu i nazwiska żeby się sądzić, mam tylko do Pani jedną prośbę. Mogłaby Pani pójść do siebie po worek na śmieci? Chciałbym przetransportować godnie mojego Przyjaciela do domu, a wtedy wytłumaczę Pani dlaczego nie miałem Go na smyczy.

       

      Skonfundowana Kobieta idzie po worek i po dłuższej chwili wraca, a mężczyzna wkłada przejechaną Psinę do worka. Wtedy dopiero odpowiada:

       

      - dziękuję, teraz mogę Pani powiedzieć dlaczego nie miałem Go na smyczy. Ponieważ miał on 11 lat, czyli na Psie lata już sporo. Był przyzwyczajony do wolno jadących samochodów, dlatego nie mam do Pani pretensji, wina leży po mojej stronie skoro traktowałem Psa za Przyjaciela i sądziłem, że będzie ostrożny na każdym skrzyżowaniu dróg, czy też bał się aut. Zresztą gdyby był głuptaskiem i polował na auta to, niestety, nigdy bym Mu nie pozwolił na odrobinę swobody w życiu. Nie nauczyłem Go też, że na skrzyżowaniu każdej drogi jest przejście dla pieszych, bo by tego pewnie nie zrozumiał. Tak samo jak ja nie rozumiem, dlaczego mój stary Przyjaciel nie należał do tego zaszczytnego grona. 

      Na szczęście zahamowała by Pani auto w porę, mając baczną uwagę na Dzieci i zapobiegła tragedii. Tu jej nie ma, bo to tylko Pies. I teraz przez Panią złamię prawo, ponieważ nie zutylizuje mojego starego Druha, tylko pochowam go w moim ogródku i postawię nagrobek. I pewnie przez ten nieludzki czyn zapłacę jeszcze za życia, dopiero co po śmierci. 

      Przepraszam Panią za Pani stres i moją głupotę i życzę Pani udanego dnia.

       

      Kobieta zaczęła szlochać mówiąc przez łzy:

       

      - ja NAPRAWDĘ przepraszam!

       

      Ten tylko smutno odpowiada:

       

      - Pani przeprosiny nie wrócą Mu życia i chyba nie mi to oceniać czy mój Przyjaciel Pani wybaczy bo to On nie żyje, nie mnie Pani zabiła. Z mojej strony w ramach pokuty zapraszam na Jego przyszły grób. Tylko proszę przychodzić po nocy kiedy mnie tam nie będzie.

      Chyba tylko z podobnego powodu, niektórzy Niemieccy obywatele jeżdżą do Polski i w ramach pokuty są już spoko i już Nas nie zabijają...

  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie odchodź. Forma jest. Jesienna, ale jest.   Pozdrawiam.
    • Słońce zaszło, księżyc uśmiechnięty gwiazdy mrużą oczy przeradosne wchodzisz wolna kolorowym snem wokół zapach czeremchowej wiosny narkotyczna aura ciała otumania kocham ponad wszystko wieczorne spotkanie usta, które krzyczą  porcja bardzo mała   sny, mój najwyższy level tylko tam czuję się szczęśliwy tylko one mają dla mnie sens tylko tam ty jesteś przy mnie    letnia noc niestety krótko trwa promień słońca za szybko rozdziela wpadam w otchłań następnego dnia smutny, ale dalej gra nadzieja  wiem, że kiedy księżyc znów zajaśni  będę błądził w gęstym lesie marzeń ale wierzę, że z oparów mroku uśmiechnięta znowu się wyłonisz    
    • Idzie Facet z Psem przez spokojne podmiejskie osiedle domków jednorodzinnych. W ręce trzyma smycz, w kieszeni ma torbę na jego zdrową kupkę. W pewnym momencie ich wycieczki, auto wjeżdża z drogi ułożonej z kostki brukowej na główną trasę asfaltową.  Niestety trochę za szybko i przejeżdża nieumyślnie Psa.  Facetowi głowa zbielała z koszmarnego przerażenia. Spanikowana Kobieta wysiada z auta mówiąc:   - O Jezu przepraszam! Czemu Pan nie miał go na smyczy!? Przecież tu jest skrzyżowanie dróg!   Mężczyzna jej nie odpowiada. Jest przy Psiaku w jego ostatnich chwilach. Kiedy agonalne skomlenie ustaje mówi:   - mieszka tu Pani? Nie, nie chcę adresu i nazwiska żeby się sądzić, mam tylko do Pani jedną prośbę. Mogłaby Pani pójść do siebie po worek na śmieci? Chciałbym przetransportować godnie mojego Przyjaciela do domu, a wtedy wytłumaczę Pani dlaczego nie miałem Go na smyczy.   Skonfundowana Kobieta idzie po worek i po dłuższej chwili wraca, a mężczyzna wkłada przejechaną Psinę do worka. Wtedy dopiero odpowiada:   - dziękuję, teraz mogę Pani powiedzieć dlaczego nie miałem Go na smyczy. Ponieważ miał on 11 lat, czyli na Psie lata już sporo. Był przyzwyczajony do wolno jadących samochodów, dlatego nie mam do Pani pretensji, wina leży po mojej stronie skoro traktowałem Psa za Przyjaciela i sądziłem, że będzie ostrożny na każdym skrzyżowaniu dróg, czy też bał się aut. Zresztą gdyby był głuptaskiem i polował na auta to, niestety, nigdy bym Mu nie pozwolił na odrobinę swobody w życiu. Nie nauczyłem Go też, że na skrzyżowaniu każdej drogi jest przejście dla pieszych, bo by tego pewnie nie zrozumiał. Tak samo jak ja nie rozumiem, dlaczego mój stary Przyjaciel nie należał do tego zaszczytnego grona.  Na szczęście zahamowała by Pani auto w porę, mając baczną uwagę na Dzieci i zapobiegła tragedii. Tu jej nie ma, bo to tylko Pies. I teraz przez Panią złamię prawo, ponieważ nie zutylizuje mojego starego Druha, tylko pochowam go w moim ogródku i postawię nagrobek. I pewnie przez ten nieludzki czyn zapłacę jeszcze za życia, dopiero co po śmierci.  Przepraszam Panią za Pani stres i moją głupotę i życzę Pani udanego dnia.   Kobieta zaczęła szlochać mówiąc przez łzy:   - ja NAPRAWDĘ przepraszam!   Ten tylko smutno odpowiada:   - Pani przeprosiny nie wrócą Mu życia i chyba nie mi to oceniać czy mój Przyjaciel Pani wybaczy bo to On nie żyje, nie mnie Pani zabiła. Z mojej strony w ramach pokuty zapraszam na Jego przyszły grób. Tylko proszę przychodzić po nocy kiedy mnie tam nie będzie. Chyba tylko z podobnego powodu, niektórzy Niemieccy obywatele jeżdżą do Polski i w ramach pokuty są już spoko i już Nas nie zabijają...
    • Przypominam, że komentarze powinny dotyczyć bezpośrednio publikacji, a łamanie zasady prywatności korespondencji podobnie jak wycieczki osobiste zakończy się blokadą na forum.
    • A mnie urzekły dwa pierwsze wersety, tak mocno, że w głowie zadudniły mi te słowa na tle wspomnień, jakbym słuchała słów lektora i miała przed oczami film. Całość utworu intrygująca. Podoba mi się. Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności