Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

okna rozstrzelone
wiatr roznosi pomór
ilokroć patrzymy w swe oczodoły
tyleż umiera i rodzi się Bóg
ilekroć Opatrzności majestat
objawia się i zanika w noc szaleńczą
tylekroć sens pozwala nam
chwalić i złorzeczyć
świat upchany w jednej talii kart
rozczapirzona arena walk
pazur judzi mściwoty pięść
głowa położona wspak
sypią się myśli
honor,plac ojczyżniany,jan ojciec paweł niby wszechmogący RA
jakież to przyziemnoty uroczysko
a gdzie zamieszkał w sercach słońca Wielki Duch

po bezdrożach snuje się bezpańsko
prawdy DECH

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk  Masz rację - temat jest bardzo dobry. Od razu skojarzyłam to z rolą kobiet w czasach konfliktów i ich postępnymi działaniami.  Stąd np. moje zainteresowanie biblijną Judytą. :))  
    • Popełniłem błąd! Pokornie proszę o wybaczenie. Chodzi o wers: And still the burden of the strain Słowo Strain ma dodatkowe znaczenie, które uświadomiłem sobie słuchając pięknej pieśni Rule Britannia (...), a konkretnie słów: And guardian angels sang this strain. Strain to też melodia, pieśń. A Burden? Okazuje się, że w tym znaczeniu to powracający motyw, akcent, refren. Zatem Emily mówi po prostu:  - I wciąż refrenem mojej pieśni jest -. I wszystko robi się jasne. Zatem niezgrabne: I wciąż ciężarem u napięcia granic Jest mi - nie walcz więcej, to wszystko na nic. - Zamieniam na: I wciąż oznaką mej melodii granic Jest - Dość już twych starań, to wszystko na nic. -
    • @FaLcorN   czy Ty nie przesadzasz z tą szybkością? ;) 
    • Link do wersji z muzyką:       ty i ja to serca złączone razem które z radosnym wyrazem rozpraszają szare chmury i dzień słoneczny ze smutku budzą powolutku   ty i ja to dwa potoki i ich nurt szeroki który w porywie swoim tchnie życie w drzewa, kwiaty tworząc przy tym przepiękne światy   ty i ja to dwa dojrzałe owoce które nawet w zimne noce słodkim swoim sokiem przestrzeń wokół  nasycają choć ich z drzewa nie strącają   ty i ja to dwie gwiazdy, dwa słońca które płoną, choć nigdy do końca nie wypalą materiału choć jak wata palny, miękki jak nić wątły, cienki   ty i ja to dzień i ciemność nocy co trzyma w swojej mocy chyba wszechświat cały od jednej struny, atomu do niewyobrażalnego - nikomu   ty i ja to dwa kwiaty kwitnące na zielonej i pachnącej łące w słońcu, w uśmiechu patrzących w niebo błękitne w swym ideale – wybitne   ty i ja ty i ja
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...