Gość Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zachodzące słońce ostrym promieniem przebiło niebo. Patrzę na ogromną rozlaną po horyzoncie czerwoną plamę. Po policzku znacząc swój ślad płynie łza. Żal straconego uczucia zabija najmniejszą radosną myśl. Sięgam po nóż ostrzem przeciągam po nadgarstku. Patrzę na ogromną rozlaną na stole czerwoną plamę. Pod zamkniętymi powiekami widzę twoj obraz i uśmiecham się po raz ostatni. [sub]Tekst był edytowany przez Magda Niebieska dnia 16-08-2004 17:03.[/sub]
Ona_Kot Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 nie podoba się, porównanie słońca do krwi, zachodu do umierania - zbyt banalne, a temat zbyt ciężki, by go tak banalnie ująć pozdrawiam słonecznie
Marta Magdalena Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 zacznijmy od tego, że 7 zdań rozbitych na 3 wersy to kiepski pomysł. "Sięgam po nóż otrzem przeciągam po nadgarstku. Patrzę na ogromną rozlaną na stole czerwoną plamę." - to niepotrzebne zupełnie, od początku było wiadomo o co chodzi, bo zachodzące słońce przecież nie ma ostrych promieni. komentuję, bo tytuł w połączeniu z tematyką wiersza bardzo dobrze współgra.
Gość Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Bardzo chętnie przeczytałabym coś jeszcze o tym wierszu. Z góry dziękuję
Hanna Kilt Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 tam ma być "otrzem"? czy może ostrzem bo jakoś nie bardzo...
Gość Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oczywiście "ostrzem" - nie zauważyłam literówki Dziękuję za zwrócenie uwagi.
Catalina Acosta Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Magdo Niebieska - czerwona plama tu jest tak oczywista, że daje efekt przeciwny do zamierzonego. Nie jestem ekspertem od samobójstw, ale z tego co mi wiadomo - nożem należy przeciągać wzdłóz przedramienia, a nie w poprzek - czyli nie po nadgarstku. Sądzę więc, że próba samobójcza nieudana i nie był to ostatni uśmiech. Wiersz nieudany. Catalina
Piotr Sanocki Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Całkiem niezły wiersz. Wiem, że to już po fakcie, ale czytając go przyszedł mi na myśl ciekawy pomysł upodobnienia siebie do słońca - słońce, które zakrwawia niebo i horyzont, tak jak pl próbuje zrobić to samo, tyle że własną krwią... Pachnie mi tu desperacją :D Można nad tym popracować. Nie ma ciekawego zakończenia. Ale daje się wyczuć klimat, a to już połowa sukcesu ;) Nie chcę Ci niczego sugerować, ale czy próbowałaś kiedyś pisać rymowane wiersze? Jeśli nie, to spróbuj, bo gdy już to opanujesz, twoje wiersze będą pływały rześkim strumieniem emocji i klimatu :) Pozdrawiam serdecznie
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się