Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wspomnienia dalekie
chwile wbite jak gwoździe
pioruny leciały drzazgi pod skórę
objawiał się świat bez mamy
pod łóżko najlepiej bezpiecznie
strach mokry gdy bomby padaja
piwnica przykrywa ciemnością
powroty do stołu puste miski
głód paszczę otwiera szeroko
ojciec oczy do ściany przywiera
gromada dzieciaków spuchnięta od głodu
pustki w zatęchłej piwnicy
bez mąki drewniane skrzynie
ni okrucha chleba
Patrzy daleki obcy
resztki płomienia w piecu izba zimna
przypiecek ciepły
kot matką przytula sieroty ogrzewa
On z woli odarty złamany
łapanki choroby naloty
ostatki sił zbiera by dzieci ocalić
do góry podnosi głowę
- ten pług zardzewiał
ręce przyłożył skiby jedna za drugą
ziarno ostatnie rozsiane
ratunek nadzieja kiełkuje

Opublikowano

ciekawy wiersz jednak mam wrazenie ze piszesz o czasach okupacji nie wiem ale jak bomby to raczej hitlerowskiej, lecz koniec tego wiersza jest zrozumiały jednak jakby oddzielał się od poczatku Myślę, ze tok myślenia mojego zmierza w odpowiednim kierunku, chyba że sie mylę.
Jednak ciekawy wiersz
pozdrawiam

bestia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • siedzimy na balkonie - jest sopot i inne takie przepalamy lufe żeby czas się dłużył niemiłosiernie bo nad głową stado słoni pod stopami kafelki bogowie mrozoodporni - w tle tęczówki statków widm i nowe szkoty przypite po marynarsku - z błyskiem      ja-patrzeć-ja-mówić-pisać      umierać-ja-potem-pływać      latać-oczyszczać-stopy      kochać-szydzić-pić-ja      palić---i-nikt-mnie-nie      urodzić-już-więcej-pod      takim niebem siedzimy na balkonie jest sezon na łez-stern z dedykacją do lustra przystępujemy a ono nie odbija to lustro egoisty słychać szept który się niesie zupełnie jak nie szept tylko śpiew syren chociaż dziś trochę zawodzą grulem i bez błysku      zamieniam swoją złamaną nogę      na dobrą nogę kolegi - polujemy      potem obaj na kule które bóg nosi       jaki jest bóg pytamy tego co nie siedział z nami na balkonie jest dobry jak wszystko co wam smakuje więc zbudowaliśmy most z balkonu do morza ukradliśmy kilka muszelek- wydobyliśmy z nich wszystko oprócz szumu morza - teraz stygną przy piecu  
    • Anna lubi siadać na powalonym drzewie kilka lat temu silny wiatr wyrwał z korzeniami stary wiąz jego chropowata kora przywodzi na myśl głębokie zmarszczki babci czasami wyskubuje fragmenty ciemnej skorupy palcami bada fakturę i trwałość po czym ściska z ogromną siłą tak że okruchy wgniecione w linie papilarne tworzą brunatne rzeki drewno pod spodem jest białe twarde jak kość piszczelowa z każdym kolejnym zerwaniem strupa roi się w niej poczucie winy szum pszczół między akacjami po drugiej stronie ogrodu zdeszczona zieleń tylko ona wpatrzona w dal strzepuje resztki z kolan  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja – mówiącym malarstwem.
    • @violetta na pewno inni:) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @simsalabim dobre!!! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...