Anna lubi siadać na powalonym drzewie
kilka lat temu silny wiatr
wyrwał z korzeniami stary wiąz
jego chropowata kora przywodzi na myśl głębokie zmarszczki babci
czasami wyskubuje fragmenty ciemnej skorupy
palcami bada fakturę i trwałość
po czym ściska z ogromną siłą
tak że okruchy wgniecione w linie papilarne tworzą brunatne rzeki
drewno pod spodem jest białe
twarde jak kość piszczelowa
z każdym kolejnym zerwaniem strupa
roi się w niej poczucie winy
szum pszczół między akacjami
po drugiej stronie ogrodu
zdeszczona zieleń
tylko ona wpatrzona w dal
strzepuje resztki z kolan