Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

gałązkę jabłoni dedykuję
szkoda pisać gdy wszystko dojrzewa
ptaki wypuszcza dla ciebie

przez podróż i po życie
jedno w ten moment płonie głos
uchowaj serce kłuje(....)

na rynku rozmowy że podatki wysoko

czekanie jest czekaniem
tykanie odpływaniem,
powoli tęskni za jutrem
bliskością już podróż
wyrywa do biegu się
czuciem tysiące moich
kilometrów kruszeje

w uszach dźwięki przeróżne nam
biada temu co mówi obudź do drzewa
przenika to wszystko tak trzeba?

rozcierana płatków mgiełka

(....)

*taki zapis narazie jaki
się(nie tylko)tworzy*(...)

dzielę się h**p://pl.youtube.com/watch?v=n08JRxVLKLE

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



b.dziękuję za wdepnięcie Krystyno,
właściwie Kasi żadnej nie znam
lepiej niech zajmie się szyciem;

dobre noce w locie kocie
nie mam zęba i trzech nóg
ale draka sen ją zmógł(...?)
:)))ciepłoniaście
Opublikowano
dedykuję gałązkę jabłoni
gdy wszystko dojrzewa
szkoda pisać
dla ciebie wypuszcza ptaki

przez podróż i po życie
jedno w ten moment płonie głos
uchowaj(....)

czekanie tylko czekaniem
odpływanie tęskni za jutrem
bliskością już podróż
wyrywa się do biegu

czuciem tysiące moich
kilometrów kruszeje

Popsułam wiersz?...ale ciepło pozdrawiaM.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie popsułaś, nie. Pomyślę, bo jeśli już? no już, ale
miała " już" na myśli, już tam(...) , Ciepło dziękuję
i ciepło miło b., że jesteś. Jakieś takie do przemyślenia
jeszcze to hm.....mmmm.....
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



żart? czy prawda?
ufa prawdzie,
a pierwszy raz: ciepłoniaście cześć! pod
tym i owym; dziękuję za obecność markową
to b. miłe przeczytać taki głos(poprawka:
" to najpiękniejsze co mogła dziś przeczytać")

a rana jest miejscem chwały w której dokonuje się spotkanie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie popsułaś, nie. Pomyślę, bo jeśli już? no już, ale
miała " już" na myśli, już tam(...) , Ciepło dziękuję
i ciepło miło b., że jesteś. Jakieś takie do przemyślenia
jeszcze to hm.....mmmm.....

Judyt!
Najchętniej zrezygnowałabym z ''już'', bo w mojej wersji nic nie wnosi
chyba że dodając ''?''
PozdrawiaM.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie popsułaś, nie. Pomyślę, bo jeśli już? no już, ale
miała " już" na myśli, już tam(...) , Ciepło dziękuję
i ciepło miło b., że jesteś. Jakieś takie do przemyślenia
jeszcze to hm.....mmmm.....

Judyt!
Najchętniej zrezygnowałabym z ''już'', bo w mojej wersji nic nie wnosi
chyba że dodając ''?''
PozdrawiaM.

przeciwnie- dałaś do pomyślenia kolejnym myślom,
bo podróż ta już się odbywa właściwie(!)- może i wplecienie tego
w środek byłoby dobrym rozwiązaniem? tyle, że tu stale
pytania........(wcześniej myślała, że doda wyraz"pyta" po prostu),
mam nadzieję, że bardzo nie pokręciła,
dziękuję z serca Marlett droga czytelniczo mmm.....
Opublikowano

Judytko, ostatnio PL- ki z Twoich wierszy, wybieraja się
w daleką podróż. Mogę nawet zaryzykować twierdzenie,
że w bardzo długą. Nie są jednak zdecydowane - do końca.
Wyczuwam, że los swój - zostawiają w rękach losu.
Posmutniałam i ja. Przejmujący ten wiersz.
Serdecznie, z uściskiem
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oj Babo:) nie ma co smutnieć, a to jest ich kilka?
podróż wciąż trwa, a finał zależy od nas głównie
wiersz -jeśli tak można go nazwać jest m. in. o chorobie,
co to jest los Babo? opatrzność - tak, los- nie wiem,
wydarzenia- nie wszystko człowiek może zaplanować,
zdecydowania nie ma, to prawda, bo nie da się przewidzieć;

przejmująco dziękuję b. i za uścisk:)ciepłoniaście...
Opublikowano

Ja jeszcze raz...myślę, że ten wiersz traktuje
o bardzo daalekieej podróży (może bez powrotu?),
trzeba się więc solidnie przygotować...i tu dylemat jak zwykle...
nigdy nie wiadomo, co potrzebne, a co nie...
opatrzność wie najlepiej...
Cieplutko pozdrawiam :)))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziękuję Tereso bardzo za ponowne,
co powiedzieć, kiedy trudno jest
ciepłoniaście b., a idę do strun dźwiękowych..
może może...nie wiadomo, ps. kapcie szyję
Opublikowano

...a w jabłkach podobno więcej witamin niż w grejpfrutach :)

Ruchome granice - jeśli z jednej strony coś rośnie, to z drugiej musi coś maleć...no chyba, że granicą jest zjadane wspólnie jabłko - wtedy ekspansja dąży do konfrontacji... ciekawe jaki jej finał :)

Nic nie trzba, wszystko można ;)

Nie rozumiem tylko ostatnich dwóch wersów ujętych w płatki śniegu :d

Czapecznie ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dobro

       

      Pół żartem, a pół serio można powiedzieć, że prawdziwe Dobro to tylko Bóg i nikt poza Nim. Gdyby wgłębić się w to proste zdanie, to widać, że żartu w nim niewiele. Jeśli Miłość, Prawda i Piękno są dobrem, to dobro stanowi atrybut Boga, znany nam z Objawienia. Jeśli życie jest dobrem to stanowi ono atrybut Absolutu. Dobro jest przedmiotem nienawiści na tym świecie, a zarazem stanowi przedmiot pożądania. Ponieważ tego dobra jest na ziemi niewiele nieustannie toczą się o nie spory, kłótnie, walki i wojny. Doskonałość jest dobrem ale stanowi atrybut Absolutu. Doskonałe zło nie istnieje, podobnie jak doskonałe cokolwiek na tym świecie. Doskonałość rozumiana jako ideał. Dobrem jest harmonia różnych działań i funkcji wynikających z imperatywu formy człowieczej egzystencji. Wszelkie dysfunkcje, zakłócenia stanowią asumpt, bodziec do kaskady zła. Dobrem jest harmonia Łaski Bożej, zdrowego rozsądku, inteligencji, serca i duszy. Dobro tak rozumiane pomnaża dobro, sprawia, że na tym świecie i w tej cywilizacji zwiększa się rachunek dobra. Człowiek stresu, złej woli, człowiek chory sprawia, że pożądane dobro traci swoje atuty i zostaje zredukowane, zubożone. Staje się atrapą dobra, która nie przynosi prawdziwej radości, tylko nowe pożądania. W dzisiejszym świecie harmonia tak rozumiana jest dostępna tylko niewielu ludziom. Silne bodźce przymusu ekonomicznego czy fizycznego zmuszają wielu ludzi z pauperyzujących się, pauperyzowanych i spauperyzowanych grup społecznych do nieustannej pogoni za jakimkolwiek zyskiem. Niczym starożytni niewolnicy mogą powiedzieć, że dobro to brak jakichkolwiek uczuć i odczuć. Ich zamęczenie harówką nie ma nic wspólnego ze zdrowym zmęczeniem po całodziennym wysiłku, uczciwej pracy. Jak każdy ideał, ideał harmonii jest dobrem równie nieosiągalnym, jak inne na tym świecie. Niektórzy ludzie mówią, że Boga nie ma. Że ludzie modlą się do powietrza całymi godzinami… . A przecież i samo powietrze jest dobrem. Być dobrym dla wszystkich jak powietrze…? Każdy nim oddycha, wchłania chciwie niczym jakiś skarb. Gdy go gdzieś brakuje, opuszcza to miejsce i chciwie, łapczywie wtłacza w płuca tam gdzie ono jest, czując jak wraca mu życie, jasność umysłu. Gdy go zupełnie braknie człowiek umiera. Może modlitwa do tegoż powietrza to nie takie niemądre postępowanie, może wtedy zachodzi fluidyczny związek człowieka z odnowieniem, odświeżeniem się cząstek materii powietrza. Może powietrzu aby się odnowiło potrzeba tej minimalnej dawki bioprądów i fluidów, wydzielanych przez organizm ludzki…? Dobrze jest, kiedy ludzie nawzajem wybaczają sobie to, co uważają za złe, kiedy podają sobie ciepłe, serdeczne uściski dłoni. W naszych sercach budzi się jakaś radość z poczucia wspólnego dążenia ku jakiemuś Dobru, chociaż nie wypowiadamy jej głośno. Jest jakimś dobrem wspólne pomaganie sobie w kłopotach, w pokonywaniu jakiś przeszkód, w wypełnianiu obowiązków. Człowiek zatraca poczucie osamotnienia, wyobcowania we wrogim świecie, ma wrażenie, że ciało nie stanowi granicy jego jaźni i że żyje pomiędzy ciałami innych ludzi, że wypełnia się przestrzeń pomiędzy ludźmi jakąś energią… . Ma poczucie wspólnego losu w czasie i przestrzeni w jakich przyszło mu egzystować. Dobrem jest poszukiwanie swego indywidualnego głosu, głosu często zatracanego w społeczności wielkich molochów miejskich, swego odczucia świata, swego spojrzenia na siebie i innych ludzi. Społeczność w swej masie zniewala każdego człowieka, przymusza do porzucenia indywidualnej percepcji, rozumienia rzeczy, narzuca to co się samo narzuca lub co niesie „bagno behawioralne”. Dobrze jest, kiedy ktoś kocha zwierzęta, we właściwy sposób, sposób który podpowiada sama natura i potrzeba. Zwierzęta ze swej natury nieufne i płochliwe, właściwie traktowane, oswajają się i tracą lęk, nawiązują więź z człowiekiem. Często dokonują przy człowieku rzeczy, których w naturze nigdy by nie uczyniły: łaszą się, skaczą z radości, beczą, szczekają, kiwają łbami i są posłuszne dźwiękom ludzkiego głosu, którego artykulacji nie rozumieją. Jest dobrem zwrócenie uwagi komuś, że źle czyni, wyjaśniając dlaczego uważa się, że to coś jest złe, a to co się proponuje jest dobre. Człowiek osamotniony może właściwie nie pojmować i łatwiej zarazić się dobrem, niż złem, może zatracić siebie w walce o przetrwanie. Można powiedzieć, że dobrem jest kolekcja dzieł sztuki, która swym oddziaływaniem przenika ludzki umysł, ubogaca jego wyobraźnię, wzrusza, bawi, uczy. Dzieło sztuki jest dobrem związanym z sensem doczesnej egzystencji, z poczuciem piękna. Piękna muzyka potrafi przenieść człowieka w pozór jakiegoś innego świata, potrafi wrócić mu siły, ukoić bolesne rany, rozładować zły nastrój, a nawet uratować od zbrodni. Mówią o tym niektóre filmy fabularne, oparte o autentyczne wydarzenia (np. „Fitzcarraldo” W. Herzoga, „Misja” R. Joffe), publikacje książkowe, etc. Kunsztownie wykonaną kolię czy naszyjnik z pereł lub diamentów można uznać za jakieś dobro, ale… czy przynosi to więcej dobra czy zła? Jak dobry jest wynalazek penicyliny, ilu ludziom uratował życie doczesne? Ilu ludzi leżało w gorączce bez żadnej nadziei na wyzdrowienie i umierało? A jak spowszedniał ten wynalazek, to dobro, że każdy traktuje je niczym gruszki na drzewie, które można zerwać i zjeść w razie potrzeby? Któż pamięta dziś nazwisko tego dobroczyńcy, który wynalazł penicylinę? Można powiedzieć, że dobrem powszechnym stają się wynalazki współczesnej mikroelektroniki, wykorzystywane do rozmaitych urządzeń, mających za zadanie ułatwienia w egzystencji każdego człowieka, takie aby maszyny mogły zastąpić wysiłek ludzki i dać więcej wolności od wysiłku, od pracy. Dobrem są z pewnością radioodbiorniki, odtwarzacze laserowe, komputery osobiste, internet, telewizja. Dobre wynalazki to takie jak wynalazek żarówki T. Edisona, mogą służyć ludziom, ubogacać ich, wzmacniać, pomagać zapełnić nadmiar wolnego czasu. Ale powszechnie wiadomo, że dobre wynalazki mogą być wykorzystywane w złym celu przez ludzi o złej woli, mogą służyć złu. Dobrze jest, można powiedzieć, kiedy ludzie nie wynoszą się ponad siebie, kiedy są skromni, znają swoje możliwości, otrzymane dary, talenty i nie udają słońca, że są tak dobrzy, jak słońce i świecą na firmamencie dla wszystkich. 

      Dobrze jest żyć w kraju skromnych ludzi, pełnych rozsądnej pokory, szacunku dla dóbr rzeczywistych, dla wartościowych rzeczy, dla rzeczywistych dokonań, a nie iluzorycznych bufonad i fantastycznych wizji powszechnego dobrobytu. Można powiedzieć, że dobrze jest, gdy człowiek czuwa nad dobrem, nad tym aby posiadanego dobra nie utracić, a powiększyć jego zasoby. Można powiedzieć, że czuwanie nad dobrem jest podobne do czuwania nad własnym ogrodem. Dobrze jest pielęgnować roślinkę dobra, gdy nadciąga wicher podeprzeć listwą, usztywnić, gdy zbliża się powódź stosownie przekopać… . Dobrze byłoby pokusić się o dokonanie rozrachunku z samym sobą. Na czym to mogłoby polegać? Wystarczy obrać sobie z otoczenia dowolną rzecz, dowolny przedmiot i wyszukać w nim tylko i wyłącznie dobro, to co dobrego w nim widzę, a następnie wyszukać negatywy danej rzeczy. Później policzyć ile widziało się dobra, a ile zła… . Uczciwy rozrachunek może wiele powiedzieć o rachmistrzu. Ktoś wtedy powie: „widzę więcej zła w tym przedmiocie, niż dobra”. Czy to dobrze, czy źle?

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...