Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w wielkim domu
dzisiaj bal
tańczy wkoło
mnóstwo par
błyszczą złotem
i purpurą
suknie pań
blask rzucają kandelabry
ten co tańczy
z tamtą rudą
ma kochanki trzy
i żonę
a ten drugi
zaraz obok
co ma brodę
to plajtował
już trzy razy
blask rzucają kandelabry
to podobno
jest kochanka
tego z wąsem
co pod oknem
ta co tańczy
z tamtym łysym
jego żona
to uciekła
z takim jednym
blask rzucają kandelabry
tańczy wkoło
mnóstwo par
błyszczą złotem
i purpurą
suknie pań
a za oknem
bieda z nędzą
szczerzą oczy
blask rzucają kandelabry
[sub]Tekst był edytowany przez Dorota gradowska dnia 21-06-2004 17:32.[/sub]

Opublikowano

Drogi Marku, nie pamiętam już gdzie byłam (możliwe, że byłam kompletnie pijana ;-), wszystko wirowało złoto-purpurowo a za oknem było całkiem czarno, a może to był sen? Nie wiem też dokładnie gdzie był ten cały peel, jak zwykle ukrywał się przede mną, ale zdaje się, że najpierw zmieszał się z tłumem, a potem poleciał straszyć inne portale poetyckie ;-)
pozdrawiam :-)

Opublikowano

zupełnie niepotrzebnie, ale dziękuję ;-)
Twój komentarz, Marku, ten pierwszy, nie dotyczył wiersza, tylko spekulował na temat mojej osoby, dlatego pozwoliłam sobie na żartobliwą odpowiedź, ale może mam dziwne poczucie humoru, jeśli poczułeś się zdegustowany, najmocniej przepraszam
[sub]Tekst był edytowany przez Dorota Gradowska dnia 24-06-2004 21:39.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka dziękuję, że pochyliłaś się aż tak wnikliwie! Puzzle nadal leżą na stole... @Alicja_Wysocka dziękuję za zatrzymanie. Istotnie bywa i tak jak mówisz... choć cebulkę można obierać dalej... może łzy popłyną? :)
    • @MIROSŁAW C. Ciekawe, inne spojrzenie na Wielkanoc. Pozdrawiam!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Świetne,pozdrawiam serdecznie .
    • Lubię chłód godzin wczesno porannych i widok pustych ulic, po których zasuwam z kubełkiem i miotłą. Wraz z miastem budzi się szarość i już za chwilę zakończę nocną zmianę. Myślami przenoszę się do miejsca wymyślonego, by choć na chwilę wyrwać z wąwozów aglomeracji. Lata sprzątania ulic nie pozostały bez echa, sprzątania i życia w piekle rodzinnego miasta.   Widzę kota, który z zawiedzioną miną opuszcza pobliski śmietnik. Tak bardzo podobny jest do Miaukota, mojego wymyślonego przyjaciela. Szkoda, że on nie istnieje naprawdę, tak samo jak nie istnieję ja, wraz ze mną to miasto. Przenoszę się do domu na leśnej polanie.   Jest tylko dom w lesie. Tam nie mam złych snów mówiących o tym, że lecąc w stronę nieba za chwilę spadnę. Tam widzę, jak nocą ryby wynurzają z rzeki pyszczki - szczęśliwi ludzie łowią je sznurami splecionymi z ciszy. Właściwie ludzie wydają się niepotrzebni.   A jednak pojawią się wbrew mojej woli, ożywiając autobusowe przystanki. Tuż przed świtem pojawiają się pierwsze samochody. Wiozą ich do miejsc, o których woleliby zapomnieć. Wsiadam w swoją śmieciarkę i zjeżdżam do bazy. W małym mieszkanku na siódmym piętrze zaparzam herbatę i jeszcze nie włączam telewizora. Nad wieżowcami po wschodniej stronie pojawia się światło.   Patrzę na swoje odbicie. Mam sześćset sześćdziesiąt sześć lat. Jestem gruby i łysy, trzy razy żonaty, obecnie romans z karłem. Co jeszcze? Ach, tak - jestem złym człowiekiem. Tak mało o sobie wiem. Ale pewnie się dowiem. Ludzie mi to powiedzą.   Przez uchylone okno, wraz z chłodem świtu dobiega uspakajający szum. Zapalam fajkę. Pierwsza porcja dymu pokazuje czerwień żarzącego się cybucha, druga gości myślą o cieple letnich wieczorów, trzecia…   Honorata delikatnym ruchem wyjęła Narcyzowi fajkę z dłoni. Ostrożnie położyła ją tuż obok kryształowej cukiernicy i pogłaskała leżącego na stole kota. W uchylonym oknie jak cień mignęły wspomnienia, a miasto nadal śniło swój sen o bogactwie i sławie.  
    • @Clavisa Zawodowiec versus profesjonalista, czyli to samo, a jednak trochę inne. ;-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...