ZORRO57 Opublikowano 20 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Lipca 2008 Jak dziwnie nastaje ta chwila, gdy serce się zrywa gwałtownie. Jak dziki rumak chcący z wiatrem się ścigać, lecz beznadziejne są jego nadzieje! Cóż, że mnie razi słońca spojrzenie i czuję ciepło, na ciele błogą. Kiedy nie mogę! - objąć, przytulić! zabrać ze sobą w zimne wieczory. Ja nie wiem? Doprawdy, co mnie opętało? Co mnie tak chwyta kurczowo za serce? Bo jest w Tobie coś, co mi spać nie daje, choć sen moje powieki - łóżko mi już ścieli. Niezakłócona cisza skłoniła mnie do rozmyślań poniosła, na skrzydłach uniosła w obłoki. Błądziłem w marzeniach w labiryntach krętych - myśli moje biegły uparcie ku Tobie. Tam gdzieś? W głębi serca drzemało uczucie budzące się do życia z rozespanych złudzeń. Bym poznał prawdę, co z serca i z duszy? Zbudziłem się zbyt późno, jak otworzyłem oczy? I nagle jak piorun błysnęła myśl skryta tajona w głębinach mojego serca raną. Wybuchła jak wulkan - niesiona lawina porwała w odmęty, potargała serce. Opętała z pajęczyny - wyryła w pamięci - wyrzuciła, na bezludną wyspę dla miłości.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się