Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jadąc, nie pisząc, jadąc, czy teraz ci lepiej, wygodniej?
czy teraz formalnością jest przejście z tego miasta i wyglądanie
jak przejście z tego miasta?

w oddali widać przepływy, chyłki, serce spotyka się z sercem
jadąc, nie pisząc, jadąc doskonale widać tą sytuację:serce spotyka
się z sercem

tutaj coś przechodzi - to widać doskonale, w oddali
lecz nie pisząc, a jadąc, spotyka cię to co spotykasz na stałe
stale, stal...

Opublikowano

a to mi się podoba:D idealnie złapany klimat, czuć monotonię, jakby się faktycznie jechało a krajobraz migał za oknem, taki jednostajny, brzydki...do tego czlowiek sam na sam ze soba ( ja tak mam w pociągu-najlepszy czas na rozmyslania ); nie wiem czy o to chodziło ale ja tak odbieram. I puenta też pasuje, urwana - super!
pzdr Aga

Opublikowano

ja odbieram ten wiersz tak, jak by peel sam siebie pytał:
"czy teraz ci lepiej, wygodniej?"
też mam wrażenie, że to podróż, tylko nawet, jeśli "serce spotyka się z sercem",
to jednak brakuje mu pisania - życie wtedy jest twarde - "stale, stal..." (i podróż - szyny).
Może to i przeprowadzka z miasta - do miasta?
Można różnie interpretować wiersz, ale mnie się spodobał,
może i w części - właśnie i dlatego?
Pozdrawiam Autora-
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @ProszalnyZnakomity. Po pierwsze - urzekł mnie humor - kapitalne porównanie żony do Mistrza Zen - czyli uczynienie z niej takiej domowej, codziennej wyroczni dla peela, który żartobliwie przyznaje, że postrzega ją jako skarbnicę mądrości i przewodnika duchowego, podczas gdy on sam bywa często taki nieogarnięty.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Oddanie emocjonalne ulega metamorfozie i przemienia się w oddanie wysiłkowi fizycznemu, w zapalczywą harówkę - i dla peela to ma większy sens, niż jego dotychczasowa pogoń za nie wiadomo jakimi iluzjami życiowych celów.     To jest absolutnie wspaniałe! Opowiada historię o odnajdowaniu siebie - nie w natchnieniu patetycznych uniesień, nie w mistycznym besserwiserstwie, ale w tym, co proste, zwyczajne i wymagające naszego potu, krwi i łez.   Myślę też, że ta praca w ogrodzie jest również ważna z punktu widzenia relacji peela z kobietą, którą kocha. Bardzo możliwe, że chciał być dla niej nie wiadomo kim, starał się dorównać jakiemuś złudzeniu niedoścignionego ideału. Dlatego szukał mistrzowskich wskazówek. Tymczasem najpełniej i najmocniej owa więź realizuje się w wymiarze ludzkim, rudymentarnym. Gdy z balonika wyobrażeń o sobie samym i o własnej egzystencjalnej drodze schodzi patos, a zostaje działanie - można poczuć niezwykły stan spełnienia. I jako jednostka, i w związku. Pojawia się współobecność, opisana jako oddychanie w tym samym tempie. Po pracy - pewnie ten oddech jest szybszy, lepiej dotlenia, o wiele skuteczniej unosi.
    • @vioara stelelor

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wierszyki Są takie miejsca, gdzie życie zawsze toczy się na granicy. i nie tylko tej na mapie, bo ona jest symbolem wszystkich innych. Zawsze istnieje jakieś rozdarcie, jakieś pomiędzy.
    • @Adam Zębala znakomity tytuł i mądry wykład o przenikaniu - od mgły do mgły, od nieistnienia do nie-istnienia.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Kurczę, na miejscu adresatki lirycznej zaczęłabym się bać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...