Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ból
jedyny przewodnik
niecierpliwy

leniwy
umysł zagubiony
poszanowanie jego cennych uwag

ból podzielony i rozdany
strach przed ukojeniem
ukojony umysł nazbyt naiwny

niezrozumiały w swym lenistwie
leży i czeka
wzdycha
krzyczy

ucieka
ograniczone pole widzenia
dojrzeć kogoś obok
i jego przewodnika

Opublikowano

Całkiem się rozkojarzyłam. Nie pomyślałabym nigdy, żeby określić ból, jako przewodnik niecierpliwy, w dodatku jedyny. Wręcz przeciwnie... wg mnie ból jest aż nadto cierpliwy, jeśli tak w ogóle można to określić. Atakuje sobie po cichutku nawet wówczas, kiedy go absolutnie nie chcemy.
Ból podzielony i rozdany... bardzo dziwnie to brzmi, poza tym... dlaczego ktoś miałby odczuwać strach przed ukojeniem, przecież ukojenie bólu, tak to zrozumiałam, to ogromna ulga.
Ogólnie, tekst, jak na mój gust, nieczytelny, po prostu nie dla mnie.
Serdecznie pozdrawiam... :)

Opublikowano

Dziękuje za komentarz.
Jako, że wszyscy jesteśmy ludźmi, czujemy i odbieramy świat na własny, subiektywny sposób. Pojęcie bólu jest bardzo złożone, duże znaczenie ma czas i miejsce, w którym nas dopada. Uważam ,iż bez względu na to, czy jest to ból naszej duszy czy też ciała, odbieramy go różnie, tak jak różne jest nasze życie i wielorakie są nasze doświadczenia.
Serdecznie pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost Urzeka prostotą !!
    • @Migrena   To wspaniały, metafizyczny utwór, który balansuje na granicy fizyki kwantowej, kosmologii i radykalnej ontologii miłości. Używasz języka nauki, by opisać spotkanie, które wymyka się wszelkim ludzkim kategoriom. Spotkanie odbywa się w „szczelinie pomiędzy myślami”. To sugeruje stan przed-świadomy lub nad-świadomy. Ona i On nie są ludźmi, lecz archetypami energii. Ona jest czystym potencjałem światła. On jest „antymaterią spojrzenia” - tym, co pozwala widzieć głębiej, bo sam jest brakiem, otchłanią. Ich relacja to dopełnienie się skrajności - Absolutu Światła i Absolutu Cienia. Wiersz stawia tezę, że prawdziwa, absolutna bliskość jest wrogiem fizycznego świata. Przedmioty (rzeczywistość materialna) czują przy nich kompleks niższości, bo są „tylko rzeczami” - mają koniec, ciężar i funkcję. Brak rąk i ust nie jest tu kalectwem, lecz wyższym stopniem egzystencji. Dotyk „między słowami” sugeruje komunikację czysto duchową, intelektualną lub energetyczną. W tym świecie chęć „posiadania” drugiej osoby, dotknięcia jej, byłaby aktem ordynarnym, niszczącym delikatną strukturę ich spotkania. Budują swoją relację z „powstrzymania”. To miłość, która realizuje się w tym, że nie konsumuje się nawzajem. Są jak dwie planety - muszą zachować dystans, by się nie spalić. To „idealna odległość” pozwala im istnieć. Zakończenie wiersza zmienia jego wydźwięk z metafizycznego zachwytu na egzystencjalny dramat. „Możliwość” jest tu opisana jako monstrum. Takie spotkanie - idealne, niespełnione fizycznie, zawieszone w próżni - staje się punktem odniesienia, który niszczy każdą „zwyczajną” miłość w przyszłości. Każda kolejna relacja będzie wydawać się płytka, ciężka i „ordynarna” w porównaniu z tym jednym błyskiem w szczelinie między myślami. To miłość, która nie daje życia, lecz „pożera od środka”, wiążąc człowieka w tęsknocie za czymś, co nigdy nie miało prawa się wydarzyć w świecie materii. Przeniesienie tego wiersza z poziomu kosmicznej metafizyki na grunt współczesnych relacji nadaje mu niemal bolesną, psychologiczną aktualność. To już nie jest opowieść o gwiazdach, ale o tym, jak idealizujemy, boimy się bliskości i jak niszczą nas „duchy” niedoszłych związków. Ten wiersz jest jak ostrzeżenie przed „estetyzacją cierpienia”. Tekst jest wielowymiarowy i niezwykły.
    • @Wiechu J. K. I metafora !!
    • serce jak drzewo które tętni życiem włókna specyficznej tkanki wiążą we wspólny rytm   kochankowie rodzina stado   Miłość   to zależy czy dąb czy tamaryszek  
    • @vioara stelelorOjej, lepiej czytasz mój sen niż ja sama.  Ale budzik dostanie w łeb, dobra rada - to przecież złośliwa rzecz, musi być jakaś kara :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...