Karol_Cioł Opublikowano 21 Stycznia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Stycznia 2008 Mówiłeś że cierpię na syndrom niespokojnych rąk a ja robiłam łódeczkę czapeczkę kolorowałam karteczkę ławeczkę rysowałam laleczkę na jej włosach wstążeczkę Bawiły dłonie jak u pierwszoklasisty zawsze na kolanach niezrozumiana irytacja przy dźwięku blatu i paznokci Kiedy ukryłeś głęboko wszystkie papiery nadziałam gumkę na ołówek cały pokój został schowany do szuflady (aż postrzępiły się skórki) Nie było jednak wizyty u lekarza wtórnego kontaktu nadzwyczaj skutecznie załamałeś co trzeba; raz dwa trzy człowiek patrzy- bezapelacyjna wygrana wargi zamrożone w śmiesznym grymasie oczy przywarło do lewego rogu sufitu stopy wrosły w podłogę Na nowo uczę się machania podczas powieściowych pożegnań pokrzepiającego klepania po ramieniu klaskania z zachwytu zacierania rąk na dobre i nie najgorsze wiosennego wymachiwania torebką stukania w czoło drewno niemalowane drzwi napiętego trzymania kciuków zaciskania pięści ogrzewania dłonią policzka obok
Rachel_Grass Opublikowano 21 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 21 Stycznia 2008 jak na mój skromny, czytelniczy gust to jest to przegadane. sama idea, pomysł na wiersz jak najbardziej, ale wykonanie już nie tak ciekawe.
ot i anka Opublikowano 21 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 21 Stycznia 2008 hmmm....ciekawe...nie wiem co więcej napisać:)może jeszcze raz przeczytam...:)
Mr.Suicide Opublikowano 22 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Stycznia 2008 Mówiłeś że cierpię na syndrom niespokojnych rąk a ja robiłam łódeczkę czapeczkę kolorowałam karteczkę ławeczkę rysowałam laleczkę na jej włosach wstążeczkę Bawiły dłonie jak u pierwszoklasisty zawsze na kolanach niezrozumiana irytacja przy dźwięku blatu i paznokci Kiedy ukryłeś głęboko wszystkie papiery nadziałam gumkę na ołówek cały pokój został schowany do szuflady (aż postrzępiły się skórki) Nie było jednak wizyty u lekarza wtórnego kontaktu nadzwyczaj skutecznie załamałeś co trzeba raz dwa trzy człowiek patrzy- bezapelacyjna wygrana wargi zamrożone w śmiesznym grymasie oczy przywarło do lewego rogu sufitu stopy wrosły w podłogę Na nowo uczę się machania podczas powieściowych pożegnań pokrzepiającego klepania po ramieniu klaskania z zachwytu zacierania rąk na dobre i nie najgorsze wiosennego wymachiwania torebką stukania w czoło drewno niemalowane drzwi napiętego trzymania kciuków zaciskania pięści ogrzewania dłonią policzka obok oczywiście ta propozycja jest dość pobieżna, jakkolwiek radziłbym wedle mojego subiektywizmu, pobawić się jeszcze wersyfikacją. choć wiersz jest, co muszę przyznać, dobry. trafne przerzutnie i metafory sprawiają, że czytelnik integruje się z melancholią i nostalgią podmiotu lirycznego. pozdrawiam.
pathe Opublikowano 22 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Stycznia 2008 strasznie się czyta a ja jestem takim czytelnikiem niecierpliwym.
pathe Opublikowano 22 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Stycznia 2008 i jak terapie to krótkoterminowe
Krzysztof Adam Meler Opublikowano 22 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Stycznia 2008 Inspirująca jest kadencja rytmiki. Podoba mi się dobór wyrażeń, nowatorskie konstrukcje składniowe. Duży +;)
Karol_Cioł Opublikowano 22 Stycznia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Stycznia 2008 Rachel Grass, pathe- szkoda :( Mr.Suicide- ciekawa propozycja, pod względem wersyfikacją, jestem niereformowalną osobą. Pansy, Krzysztof Adam Meler,ot i anka- dzięki :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się