Baba_Izba Opublikowano 20 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Grudnia 2007 Cichutko niech pada parasol wezmę i znów otulę się ciszą by już nie usłyszeć nic nie znaczących gniewnych i obcych zgrzytliwych słów. Niech zagrzmi niech spłynie ulewą bez granic kurz wieloletni skarg przemilczanych potoków wezbranych skrywanych łez Zahuczą rozbłysną na niebie wstęgi gniewnych żywiołów szalony bal. Cokolwiek czynią dalej się kręci ten zwariowany świat. Zwijam parasol wracam do domu na rzęsach kropla deszczu lśni słońca promyczek łaskocze uśmiech by go starczyło na chmurne dni.
Baba_Izba Opublikowano 28 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2007 tak jakoś wyszło: la la la la la la a nawiasem mówiąc, uszy i struny mam "drewniane" Dziękuję za spostrzeżenie, pozdrawiam śpiewnie
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się