Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Jazda Wodza”

Nieświadom, że fajka ubita jest na dnie
Wódz „Siedem Niedźwiedzi” przy obrad okazji
Gdy czkawką dotknięty pociągnął przesadnie
Snuć począł projekty szczepowej inwazji

Czynności podjęli jako szczep wzorowy
Taniec, pióra, włosy jak Starsi kazali
I make-up wojenny oraz szyk bojowy
Jako żądni łupów i skalpów rywali

Gotowość bojową wkrótce ogłoszono
Najtrudniejsze dzieło łatwiej czynić wspólnie
A że się ściemniło ustaliło grono,
Że spartaczyć łatwo po ciemku szczególnie

Alert odwołano, rozbito wigwamy
Rozluźnienie twarzy wyrazów kamiennych
Bracia, dobrej nocy jakoś radę damy
Przespać noc by fryzur nie zniszczyć wojennych

O świcie, gdy budzą się kwiatów rozety
Spokojnie mógł Szaman sprawić Mszę polową
Za sprawą spełnionej wczoraj toalety
Najeźdźcy zyskali przewagę czasową

Zaskoczyli wroga atak prowadzący
Nie doszło do bitwy ani nawet starcia
Bez piór i bez fryzur w obozie broniących
Wódz nie zdążył odpiąć kajdanek z oparcia

Plądrowali jawnie wszystko, co popadło
Począwszy od koni do skórzanych poszyć
Wybierać do woli zwycięzcom przypadło
Kobiet nie pojmano- swoich mieli dosyć

Sukces, juki pełne, gloria, zero trupów
Wojowników wielu z przepukliny legnie
Nie zmęczeni wojną lecz dźwiganiem łupów
Sztuka to wstać rano, nie brać niepotrzebnie

Z dzikiego zachodu powracam odważnie
Ot, pisałem luźno o cnych atrybutach
Konkluzji zawartych nie bierz na poważnie
By wcześniej wyjść rano nie zasypiaj w butach

Tak wiele zależy od mózgów rządzących
Jak wiadomo szczęście silniejszemu sprzyja
Można by uniknąć pachwin tych bolących
Gdyby Wódz miał wiedzę czym fajkę nabija

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Różnica jest taka, że wmawiasz mi coś, o czym nawet nie pomyślałem, dając przykłady, że całuje mnie czarnoskóry koszykarz i co ja na to,  potem obrażasz mnie, atakujesz ad personam, nazywając dziadersem, teraz wmawiając mi to, co powiedział Lepper, o gwałcie na prostytutce. To jest chwyt erystyczny opisany dawno temu przez Schopenhauera.  Bardzo cię proszę, jeśli możesz, o zakończenie tej dyskusji, ponieważ nie chcę być dalej obrażany.   Dziękuje za zrozumienie. 
    • @Marek.zak1 Różnica jest między nami taka, że ja - po namyśle etycznym - łamię zasadę i wiem, że ją złamałem. Wtedy - jeśli przyjdą konsekwencje - nie udaję, że nie wiedziałem. I nie, nie udaję przez to lepszego czy świętszego niż jestem w rzeczywistości. Ty łamiesz zasadę, nad którą nie przeprowadzasz namysłu etycznego i jeszcze twierdzisz, że wszystko jest OK, tylko babom się w głowach przewróciło. To tak jak Andrzej Lepper był zdziwiony, że można prostytutkę zgwałcić.  I to jest ta różnica między nami. Może jednak powinniśmy zamknąć dzioby i posłuchać co kobiety o tym powiedzą. Co niniejszym uczynię.
    • @huzarc

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Nie do końca tak. Rzeka nie jest czymś ostatecznym. Woda w niej ciągle płynie. Rzeka zawsze pozostaje żywa.  
    • @tie-break To bardzo dobry wiersz. Jest gęsty obrazami, a jednocześnie czytelny emocjonalnie, mimo pozornego zaplątania w symbolach i odniesieniach Niesie w sobie ton elegii i z zapisu doświadczenia granicznego, wokół niego krążą najważniejsze słowa -  most, ostatnie słowo,  cofnięty film, rozpadliny, rzeka bólu. To geografia ostateczności i miejsca bez powrotu. 
    • @huzarc Chciałam w tym wierszu sposób pokazać walkę różnych emocji w człowieku, takich, co biorą się z pewnych instynktownych reakcji, nad którymi nie da się zapanować. Po prostu tak jesteśmy skonstruowani, i odziedziczyliśmy to po praprzodkach. Miały nam za czasów biegania nago po sawannie pomagać w przetrwaniu. Cywilizacja spowodowała, że stały się pewnego rodzaju balastem. Dzielimy je na złe i dobre, na takie, które mają rację i na takie, których należy się wstydzić. Tymczasem tak to z nimi jest, że po prostu są, i nic więcej. Przychodzą i odchodzą, jak fala powodziowa. Trzeba tylko odpowiedzialnie nimi zarządzać, rozładowywać w akceptowalny dla otoczenia sposób (np. zamiast przywalić komuś w łeb, idziemy pobiegać, zamiast zrobić awanturę, piszemy wiersz albo słuchamy muzyki dla wyciszenia). Właśnie podobnie jak tą falą - żeby nie zrobiła spustoszenia. Mamy często własne możliwości retencji i  uwolnienia pod odpowiednim nadzorem racjonalizmu. Ale każdy ma prawo nawet do tych najgorszych - złość, strach, lecz oczywiście nie należy pod ich wpływem nikogo ranić. Tytułowa ewolucja jest po pierwsze przejściem do akceptacji tego co w innych i w nas samych się czasem kotłuje, a po drugie wytworzeniem mechanizmów, które dają nam możliwość kontrolowania siebie w emocjach.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...