Pan poeta Opublikowano 11 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2007 Po prostu Romans(koniecznie) ona wcześniej upiekła serce, zamknęła ganek, powyrzucała kaczki do wielkich, dryfujących słojów z japońskim Ama no - gawa przed wieczorem, cholera, wieczór był przed F jak Fotmateria, kaszkiety tymaczasem puszczali jak zastój ona podniosła sukienkę, określiła matowość, piłeczkę i sangwinę submiarką zmierzyła chłód nocy i wszechświata szadż, cholera, to nie ta która ostatnio, produkowała światło to już była małżowina na kruchych ścianach ślimaki w fabrycznych uniformach, pęciny, bajdy, plusk zasklepiał okno oby tylko nikt nie dostrzegł tej szopki! (cichoooooooooo)!!! okamgnienie, wyrzucane z ogromną siłą, wstrząsało zagęszczoną włośnicą ta leżała na dachu, czuwając nad nami zwija się i spinała dla zabawy mlecze nagle plama rdzy upadła mi na twarz rozsiane rzęsy, wymieszały się w miednicy z jej konsystencją to była jej czarna magia, nie była moją kochanką od dawna czułem, jak w jej języku, ktoś budował pereceptor
Pan poeta Opublikowano 11 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. i jest na temat):
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się