Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zapach nieba zielonego
unosi się ponad ciała milczeniem

-zwyczajnie-

ogrzewa bursztynem
zranione spojrzenie

przecinane złamanym snu przebudzeniem


delikatnie
po cichu

wnikamy w deszczu
atramentowe ściany

oddychamy mokrym światłem
co zakleja oczy


i w dłoniach milknie
ta cisza, co szumi zmierzchem

srebrne nitki
wiatru warkocze pną się po ziemi
strumieniach przy źródeł powrocie


jesienna...

obmywa twarz dłonie
duszę

z kurzu słodkiego zamyślenia
co znika w snu kasztanie..

-cicha taka
jak zawsze-

Opublikowano

tak jak poprzednio,jak dla mnie bez'zwyczajnie' bez'przecinanie złamanym snu przebudzeniem','ta cisza',
skróciła bym go i bez 2uch ostatnich wersów.
Jak dla mnie to bez tego j/w ładnym i ciekawym wierszem jest.
To tylko mija sugestia,Twój wiersz.
Myślę,że nie każdy można tak dosłownie rozpisać
Pozdrawiam milutko

Opublikowano

Boże!! Atak Pana Poety i kaji-maji w jednym! Czy to da się przeżyć? Chyba nie! ale to śmieszne. Co będzie jeśli połączymy kaje-maje z Panem poetą? To pytanie dla przyszłych pokoleń, które mimo tego śmiesznego wydarzenia przetrwają i opiszą to w swoich śmiesznych pamiętniczkach. Wiersz subtelny, niektóre rzeczy do dopracowania ;]



pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cecylip zostaw mnie w spokoju jednym,ja Cię zostawię w dwoch:)
Co poeta myśli to nie wiem,a tym bardziej co Ty.
Nie myl owieczki z baranem:).Poeto wybacz ale takie dałałam porównanie tylko.
A jak Ci śmieszno to się śmiej głośno.śmiech odmładza i uroku dodaje ale szczerze nie chamsko.Bierz przykład ze mnie:) cały czas się uśmiecham i wyglądam na 18 lat:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Deszcz gra na parapecie w okna bębni na dachach dzwoni czasem jak grajek uliczny gitarowo plumka na strunach z wiatru niesiony innym razem na harfie delikatnie kapie poruszając serca niesie melodię na pianinie wciskając kropel klawisze kapie też jak na bębnie smyczkiem czaruje magią mokrych skrzypiec oczarowuje instrument ma zawsze nastrojony do gry zawsze gotowy artysta cudowny solista wyjątkowy z chmur symfonicznych wirtuoz padający po koncertach biją brawo zasłuchani ludzie  
    • @Alicja_Wysocka Figlarne :) z podobaniem, pozdrawiam. 
    • pachnąca ziołami łąka w nieustającym tańcu ciągłe napięcie gra przeciwieństw i   szumne słowa splątanej roślinnej zieloności utrzymują  ulubioną ciepłotę ciała   tam  gdzie upadło nasiono codzienność    może być piękna    
    • @Alicja_Wysockapowtórzę się po raz 100: UROCZO :)
    • Link do piosenki:       Skaczę na stół, wypływam z siebie Coś mnie porwało – może natchnienie? I w sercu jak w myślach grzebię To dziw jakiś, talentu skręcenie   Nieznajoma, nieznajoma   Jakby nic: wszyscy siedzą, patrzą A ja odpływam w świat zmysłów, urojeń Oni ze stołu na podłogę karzą I znów unikam słów i spojrzeń   Nieznajoma, nieznajoma   Płomień bucha we mnie, czerwienieje Jak wiśnia skóra, piecze po twarzy Przecież nie zwariowałem, nie szaleje To duszę ogień natchnienia parzy   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Wypłynęła niczyja, wręcz wyzwolona Odbiła się od fal dźwięków, słuchała Jakimś lękiem, strachem zatrwożona Wzrokiem ponurym mnie odszukała   Nieznajoma, nieznajoma   Westchnąłem zdeptany spojrzeniem Coś było albo coś się zdawało Gdzieś uniosła mnie fala natchnieniem Czy długo pędziło to i trwało?   Nieznajoma, nieznajoma   A oni stukali dłońmi w blat drewniany Nie wiedziałem, nie widziałem I poczułem się w niej zakochany Spieniony szaleństwem – coś powiedziałem   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Później czekałem nie wiem na co, po co Może jednak to grzmot szaleństwa Wszedł w serce tą ciemną nocą Domagając się posłuszeństwa?   Nieznajoma, nieznajoma   Wiem: nie przepłynę tej rzeki, jeziora Nie dopłynę, zginę marnie – utonę To jakiś mrok i śmiechu dawka spora W której jak w natchnieniu tonę   Nieznajoma, nieznajoma   Co znaczy nie wiedzieć gdzie granica? Gdzie geniuszu i szaleństwa przestrzeń? Teraz ja, on, ona – minuty odlicza A na plecach grad zazdrosnych spojrzeń   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...