Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oto nadchodzi, jest. Kropla za kroplą
zaczyna swój taniec, cały ten bieg
- mówią, że dał początek wszystkiemu.

Stoję pośród was. Jestem.
Horyzontalnie rozgrzebuję ziemię,
zapisując niewyraźne charakterystyki.


Tak blisko. Pusty wiatr je rozprasza,
ostatnim oddechem posyła do środka,
na dno czyśćca.

Jestem przystojny, tak, z lewej
w dodatku prosty, pracowity.
Pochwalony zawsze.


Wolno drętwieją konczyny. Tutaj
pochłaniasz Noldego łapczywie, aż
do ostatniej piany.

Krzywo wyglądam od prawej,
podobno nie potrafię, choć mogę.
Sam wyrzut.


Śmierć wychodzi szybko, jak miłość,
zawsze w tym samym miejscu. Stoi
głębokim otworem.


[wrzesień 2007]

Opublikowano

Pancolku, już wyjaśniam

"Wolny duch" - to tytuŁ jednego z pierwszych obrazów Emila Nolde.
tekst pisany kursywą odnosi się do niego.

Seelull - nazwa miejscowości w której malarz umarŁ.
a rok, jest datą jego śmierci.

pozdrawiam i dzięki za komentarz - Karolcia :)

Opublikowano

*Śmierć wychodzi szybko, jak miłość,
zawsze w tym samym miejscu. Stoi
głębokim otworem.

Karolciu, ten wers wymiata (wybacz słownictwo ;). Z malarstwem mam niewiele wspólnego, więc znowu dzisiaj jestem zmuszony zostawić plusy na podstawie mrowienia w pleckach ;))
Wiel/uśmiechu!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To wiersz o domu, który nie ma adresu. O miejscu, gdzie można oddychać spokojnie, być blisko bez zmęczenia i pozwolić sobie na słabość. O przestrzeni, która staje się bezpieczna dopiero wtedy, gdy wolno w niej płakać — bez lęku, że ktoś odejdzie.
    • @APM wiara przekazuje że raczej coś jest niż nie ma
    • Na strychu, gdzie kurz tańczył z sennym cieniem, Odnaleźliśmy księgę, co pachniała jesiennie. Miała strony z pergaminu, w twardej, czarnej oprawie, Zapisane pismem dziwnym, niczym znaki na trawie.   Nikt z nas dotąd nie widział podobnego pisania, Ani w starych inkunabułach, ani w szkolnych czytaniach. Pełne było symboli, kropek, kresek, zakrętasów, Które niosły opowieść z pradawnych już czasów.   Siedzieliśmy wokół stołu, lampa rzucała blaski, Próbując rozszyfrować te hieroglifów maski. Szło nam opornie, lecz z każdą nową stroną, Czułem, że tajemnica zostanie tu zgłębioną.   Ostatnia strona była pusta, z wyjątkiem linijki: "Gdy zrozumiesz słowo, poznasz wszystkie wyniki." Myśleliśmy, że to zagadka, jakiś szyfr skomplikowany, Lecz to był instruktaż, precyzyjnie napisany.   Lecz to nie była książka o magii czy skarbach, Ani o dawnych królach, ani o bitew żeglarzach. To był spis treści nas, opis naszych dni, Przeszłość, teraźniejszość i sny.   A słowo kluczowe, co tak długo szukaliśmy, Było w tytule: "Życie", którym oddychaliśmy. Księga była lustrem. Zamiast liter, lśniła pustka. Odkryliśmy, że wiersz ten piszemy my, usta w usta.
    • Jeden z poczytnych portali:  informacja o nalotach  na obiekty cywilne w Ukrainie. Tuż obok - reklama firanek .   A gdyby tak promocję  artykułów służących  do wystroju wnętrz umieścić w sąsiedztwie  plotek o romansie celebrytów  z telewizji śniadaniowej?   Fakt, że na zgliszczach.  Fakt, że pod obstrzałem.    Ale oni przynajmniej się urządzają.          
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...