Pan poeta Opublikowano 30 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2007 zawsze w domowym zwyczaju było podziwiać szklanki za blask który nam odbija na twarzy i chleby, który rozdzielał co niedzielę Święty Piotr na obiad schodzący w nasze skromne progi dwumetrowej awionetki niewielu universalnych ludzi potrafiło nalać w dzban wino i przemienić go na wodę dla dzieci gdy bieda piszczała kółkiem roweru zachwalała nas na śmierć w domu mama, pochmurnymi policzkami poruszając na suficie chmury sajonowych, dziewiczych gajów a w chwilach smutku, ruszające się skrzydła samolotu pędziły karuzelą oborotowymi anglezami Leonarda Di"Caprio, naszego ulubionego aktora gdy niedziela zachodziła w słońcu puszczaliśmy latawce w kształcie nieba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się