Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

płochliwość twoich oczu
wzbudza ascedenent wiary

dla mnie to kolejny dowód
na niewyczerpalny bezmiar czasu
dla ciebie mnogość

mówiłaś w pół do południa

oboje wiemy jak łatwo przeskoczyć
następną okoliczność

łapałaś mnie za koszule
na żarty

I znów odwiedzasz ten sen
gdzie kolej chwyta kolej
a oboje wiemy że to tylko
gonitwa niczego

dlaczego nie spróbujesz
od początku
bo zawahałaś się na moment?

zdolna nosicielko

czy ożywi cię kiedyś ten blask
w którym sprawdzasz co chwilę
w lusterku swoją urodę
a kolor lecz tylko przezornie pozostaje
bez zmian
udowodniłaś że tak
lecz dla ciebie niemożliwe
że by mogło to trwać aż tak krótko
wyróżniasz się wyróżniasz
a to przecież tuż tuż
była juz prawie
nie jest ta sama galaktyka
wiem że zahowałaś coś
lecz to zupełnie nie oto chodziło

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ładny wiersz!
I czuje że ma coś wspolnego ze mną.
Nie jestem galaktyką,choć lubię niebo i gwiazdy,
a zwłaszcza jak tak pięknie świecą,
to nie mogę od nich oczu odwrócić.
Wtedy szukam tej swojej,
rozglądając się która najbardziej świeci
i jakie dalsze zycie mi ułoży...
A wiem ,że świeci,
bo ptaszek mi śpiewa całą noc.
Nieznam mowy ptaków,ale wiem, że cos spiewa
i jest jedyny co śpiewa do rana
i ubię słuchać jego śpiewu,
choć, jeszcze nie mogę go pojąć ...
A, że d kilku dni śpiewa,
myślę,że pojmę jego nutkę,
ale to troszkę czasu upłynie.
Pozdrawiam milutko

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • patrzę i … nie mogę się nadziwić    JESTEŚ …   jesteś jak  zapach wiosny    pierwsze  kwiaty akacji    oczy  mówią    a usta    usta milczą    wschody  zachody    pełne  nadziei    3.2026 andrew   
    • @MáireTo prawda, ale wydaje mi się, że w realnym życiu ma się większą kontrolę nad swoimi wyborami. No i są ograniczenia fizyczne, nie ma tego nadmiaru, Ty decydujesz, z kim się umawiasz, w jakiej grupie pozostajesz, a jeśli gdzieś jesteś z przymusu (np. koledzy z pracy), to masz wentyl bezpieczeństwa - zostawiam to za sobą i idę z koleżankami na kawę, albo na kurs flamenco. Oczywiście, że interakcje między ludźmi zawsze wymuszają pewien stopień dostosowania się i pójścia na kompromis, ale wiersz raczej mówi o sytuacji, kiedy tego jest za dużo, kiedy to przytłacza, zamienia się w imperatyw, a w rezultacie nie ma realnych korzyści społecznych, żadnej wartości dodanej. Peelka nie dopasowuje się po to, aby coś zyskać, a jedynie po to, aby nie stać się obiektem podlegającym ocenie. A to bardzo ważna różnica.
    • @Jacek_Suchowicz ”Duży brzdąc” pozdrawia Wielkiego Brzdąca-:) Jak zwykle z przymrużeniem oka  tam gdzie zostaje „ głuchy śmiech pokoleń”-celna podpowiedż Jacku, bo wszystko zostało wybaczone.. i co tu chcieć więcej..
    • @vioara stelelor Bardzo mądrze napisane, tak, chyba tak, może i da się po prostu odmówić w tym udziału... z drugiej strony zawsze żyje się w jakiejś grupie, społeczności -wiec czy zawsze sie da zdystansowac? 
    • dość ciężka prawda: dla świata jesteśmy jak wyrazy w języku polskim zaczynające się na ń (wpół kroku od zaistnienia, przeczuwalne). realnym jest jedynie to, co dzieje się w niewypowiedzeniu, niedokrzykach. ty  – zarazem kartografka i tworzona przez nią mapa. ja, niczym główny bohater książki dla dzieci, który przemierza fantastyczną krainę, doliny pełne magii, wzgórza zaklęć (tam jedni są tak szczęśliwi, że aż plują plombami, inni – z radości zastygają w bezruchu, patrzą niczym figurynki, ślepym wzrokiem), doświadcza niesamowitości, spotyka go tysiące nie dających się racjonalnie wyjaśnić przygód i na końcu orientuje się, że cała ta peregrynacja odbywała się wyłącznie w głębi myśli ukochanej, pojąłem, czym jest istota cudu. właśnie uczę się topografii. wiem już, w jaki sposób zabijać czarne smoki, które niczym cienie przybierają mój kształt, jak rozśmieszać zmartwione na kamień bożęta.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...