koktajlowa Opublikowano 26 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Maja 2007 jest czas gdy jaskółki opuszczają zakola odmieniając swobodne loty świergot krzykiem myśli rozdziera od zachodu chłodnieją oddechy uchwycone ostatkiem woli a ty podnosisz oczy jest ta chwila gdy horyzont czerwienią przelewa smugi w dal jak w zatoki czasu są sekundy gdy niebo łączy się z ziemią by smakować materii w tańcu substytutów obrazu a ty myśli zbierasz, swobodne i znów snujesz w sobie pragnienia zabarwione znajomym poznaniem które krótko rozkwita i zgaśnie na krótko w umyśle są chwile jest czas a ty się uśmiechasz
M._Krzywak Opublikowano 26 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 26 Maja 2007 Mam prośbę o wytłumaczenie tego wersu: - "a ty podnosisz oczy" (bo nie wiem, czy z ziemi, czy z chodnika) i jeszcze tego: "świergot krzykiem myśli rozdziera" (bo nie mam pojęcia, jak świergot krzyczy) a potem: - "swobodne loty" ( kogo? czego? - jaskółek, tak?) - "oddechy uchwycone ostatkiem woli" ( ile tych oddechów chwyta jedna wola?) - 2 strofy zupełnie nie rozumiem skąd po co i dlaczego takie słowa są zestawione i czy to jest poezja, czy tylko przesada w stosowaniu jak największych udziwnień, żeby poezje udawało? - 3 strofa zawiera w sobie zbyt dużo ruchu i strasznie się pogubiłem, co się snuje, co błyska, co gaśnie, co rozkwita - czy pani wie, co to jest przerzutnia, czy tak po prostu wyszło? z góry dziękuje :)
kyo Opublikowano 26 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 26 Maja 2007 raczej nie ten dział, zdecydowanie nie ten, do warsztatu marsz! bo źle, oj źle bardzo;)
Oxyvia Opublikowano 29 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2007 Z przykrością stwierdzam, że ja też niewiele z tego rozumiem. Wiersz nie przywodzi mi na myśl żadnych konkretnych sytuacji ani obrazów (poza jaskółkami i zachodem słońca, które same w sobie nic oczywiście nie znaczą). Moim zdaniem jest przegadany, trzeba wyrzucić niepotrzebne wyrazy, które zaciemniają sens, zamiast go rozjaśniać.
koktajlowa Opublikowano 31 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. i nie omieszkam, jak mus to mus ;))
koktajlowa Opublikowano 31 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Widzę, że pan utytułowany oyey równie mocno się stara a i komenrzat wyszedł mu znacznie mniej biologiczny... :) Jak pan słusznie zauważył uwielbiam dopełnienia, można je dopełniać w nieskończoność, pozwala na to struktura języka ;) Tam są subsytuty obrazu, nie obrazów, obrazy wiesza się w ramkach na ścianie, oyey
koktajlowa Opublikowano 31 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. M.Krzywak, z przyjemnością spełnię Pana prośbę - tak po prostu wyszło :) - jezeli zechce Pan wyjaśnić, co rozumie przez "udawanie poezji" to chętnie odpowiem - ostatkiem woli chwyta się dwa oddechy: pierwszy własnie teraz, a potem juz tylko jeden - dziwi mnie, że Pan tego nie wie - nad świergotem jeszcze pomyślę Co zas się tyczy pierwszego pytania z chodnika można podnieść w najlepszym przypadku płytę. Nigdy nie podnosił Pan oczu? Mam nadzieję, nie z powodu jekiejś przykrej dolegliwości. Dla wyjaśnienia podsunę kilka przykładów, na początek z poezja.org "Podniosła oczy. Tam. w łunach zachodu, Stolica gore i kipi jak morze..." - Maria Konopnicka, "Czy zginie?" http://www.poezja.org/index.php?akcja=wierszeznanych&ude=4848 albo "On zaś podniósł oczy na swoich uczniów i mówił..." Łk6:20 Nie wiem, który bardziej Panu odpowiada :)) Proszę bardzo i dzięki za cenne uwagi :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się