Nie gniewaj się że nie złapałem wiatru
w dłonie wypełnione prośbą
że wybaczysz niecierpliwość oddechu
huraganem uczuć wiejącą
Nie gniewaj się że nie złapałem ognia
poparzyła mnie niepewność
dłonie pragnące ciepła wybaczenia
proszą o płonącą litość
Nie gniewaj się że nie złapałem wody
przemoczony w serca gniewie
jak rwąca rzeka płynące powody
lane przez dziurawe dłonie
Nie gniewaj się że nie złapałem ziemi
chociaż jest to wykonalne
dłońmi pełnymi ziemskiej nadziei
żywiołowo cię przeproszę