Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Widziałeś kiedyś zielonego słonia, który ni stąd ni zowąd przemyka Ci przez drogę zostawiając Cię z głupimi myślami w głowie?
Czy jeśli nigdy tego nie doświadczyłeś to znaczy, że nie jest to możliwe w najmniejszym stopniu, nierealne, karygodnie bezsensowne i kropka!?

Moja wyobraźnia dostarcza mi wielu ciekawych przeżyć, np wtedy gdy po wykładzie profesora Lastarusa podeszła do mnie tamta dziewczyna. Akurat byłem w trakcie intrygującej konwersacji na temat skutków globalizacji gdy stanęła przede mną ta zjawiskowa piękność. Przywitała się i uśmiechem dającym do zrozumienia mojemu rozmówcy,że już czas na niego, zafascynowała mnie. Fascynacja niestety okazała się krótkotrwała gdyż dziewczyna była jedną z tych pięknych okładek książki, której treść powodowała u mnie skurcze wymiotne. Jednym słowem dziewczyna sprawiała wrażenie takiej co więcej powie na temat swoich paznokci niż tego o czym z taką pasją dyskutowałem z przedmówcą. Owszem swoją śliczną główką przytakiwała na każde moje słowo , lecz myślami była już ze mną w restauracji, lub innym miejscu do, którego mega piękności zabierają bogatych frajerów. Pamiętam, że moja wyobraźnia spotkała się wtedy z nie lada wyzwaniem. Musiałem wymyślić coś tak szokującego a jednocześnie bezsensownego by nie znana mi z imienia brunetka skupiła się na portfelu kogoś innego.

- Wiesz przeżyłem ostatnio coś niesamowitego. Wyobraź sobie, że idę po ulicach Elbląga gdy nagle ujrzałem gromadę ludzi, chyba urządzali jakiś manifest... Skandowali coś o diable, który ukrył się w globalizacji i lepkimi mackami opatula nas jak ośmiornica. Jednak najdziwniejsze w tym wszystkim było to iż na przodach całej tej szopki przechadzał się zielony słoń....- aż mi oczy zabłysły, dziewczyna zaraz spojrzy na mnie jak na kretyna i odejdzie a mój plan zostanie w pełni zrealizowany.
-Och... To musiało być niezwykłe, ileż farby musieli użyć Ci buntujący się ludzie....- nie mogłem w to uwierzyć, piękna łykała lepiej niż pelikan.
- Nie jestem pewien czy słoń był oblany farbą - zaryzykowałem- wyglądał raczej jak efekt nieudanych badań genetycznych. Co prawda tłum krzyczał iż słoń zzieleniał w wyniku chemicznie przetwarzanej żywności, która w wyniku globalizacji zawładnęła w kuchniach, jednak mógł to być chwyt uwiarygodniający ich zgromadzenie...
-Och... To takie niezwykłe. Wprost niewiarygodne co się dzieję na tym świecie.

Dziewczyna miała racje, to było niewiarygodne, co więcej to był kompletny banialuk, który wymyślałem na poczekaniu. Postanowiłem sprawdzić jak daleko dojdę nim piękność spojrzy na mnie jak na imbecyla, kompletnego idiotę, kłamcę i perfidnego oszusta.

- Wiesz niektóre subkultury wierzą iż nietypowo kolorowe zwierzęta przemykające Ci przez drogę przynoszą pecha większego niż czarny kot. Trochę się martwię bo od tamtego momentu przytrafiają mi się rzeczy, dość krępujące i wstydliwe. Ostatnio utknąłem w łazience na dworcu i minęła godzina nim straż pożarna w akompaniamencie tłumu gapiów mnie stamtąd wyciągneła, a wczoraj gdy siedziałem w restauracji z przyjaciółką zostałem nieświadomie napadnięty i okradziony ze wszystkiego co znajdowało się obecnie w mojej kurtce i koleżanka musiała uregulować nasz rachunek nie bagatela na 200 zł.
- To straszne...! - krzyknęła, być może nie zdając sobie sprawy z używanych decybeli głosowych.
Byłem w szoku! Piękność wierzyła we wszystko co wypadało z moich ust... a co najlepsze, dostrzegłem w jej oczach strach. Rozglądała się szukając niewidzialnego wroga, który czyhał na mnie od afery ze słoniem.

-Wiesz... ja muszę już lecieć. Miło się z Tobą rozmawiało...

Tak jak założyłem na początku, dziewczyna sama zrezygnowała z konwersacji ze mną lecz nie z przyczyn oczywistych czyli mojego kretyńskiego kłamstwa ale ze strachu o własną osobę lub portfel! Niewiarygodne! Czułem niedosyt, pragnąłem rozwinąć jeszcze trochę sytuację.

-Spotkamy się jeszcze?- Zapytałem- Dasz mi swój numer telefonu?

Piękność miała mętlik wypisany na twarzy. Gdybym mógł przeniknąć do wnętrza jej głowy zobaczył bym pracujące w niej intensywnie metalowe trybiki.

-Dobrze. Zapisała mi w pośpiechu kilka cyfr na karteczce, którą wyciągnęła ze skórzanej torebki. - Dowidzenia- rzuciła na odchodne i eleganckim lecz dość pośpiesznym krokiem znikała z pola mojego wzroku.

Wieczorem postanowiłem do niej zadzwonić. Nakazywała mi to ciekawość i w pewnym stopniu intuicja, która doskonale wiedziała jak potoczy się to wszystko.
"...Nie ma takiego numeru..." Usłyszałem w słuchawce, po czym uśmiechnąłem się z satysfakcją.

Opublikowano

Szkoda że kobitka nie jest blondynką. Świetnie wpisałoby się to w tą banalną konwencję.
Czyżby miało być to roz-opowiadanie, list?
W każdym razie może na jakiś ciekawszy temat, bo o głupiutkich niewiastach wygłoszono juz tysiące anegdot
I nie rozumiem funkcji wstępu.

Ntomiast plusem jest łatwość w odbiorze, brak przeładowania słownego, równomierna konstrukcja zdań...

Aha, uważaj na interpunkcję!

Opublikowano

Moim zdaniem zielony słoń spisywał się rewelka póki nie kazałeś mu ustąpić miejsca na rzecz portfeli. Ja bym proponował łagodniejsze przejście od demonstracji do kasy, bo tak to narrator w wielu przypadakach będzie myślał i kojarzył szybciej niż przeciętny czytelnik. (hehehe)
Dla mnie zajebiste, a pelikan mnie zabił po prostu. + się należy.
pozdrawiam Jimmy

Opublikowano

1. brak kilku przecinków
2. "zafascynowała mnie. Fascynacja niestety okazała się" - niepotrzebne powtórzenie, można było zastosować inne słowo
3. "Wprost niewiarygodne co się dzieję na tym świecie." - dzieje, nie dzieję (pewnie literówka)
4. "zobaczył bym" - zobaczyłbym
5. "dowidzenia" - do widzenia
Tekst czyta się z zaciekawieniem. Podoba mi się narracja i pomysł.
Stawiam + i polecam innym.
Pozdrawiam
Kasia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Niezwykle poruszający, intymny zapis znikania. Ten wiersz brzmi jak pożegnanie ze światem fizycznym na rzecz czystego czucia. Metafora sekund ślizgających się jak szkło bez krawędzi – świetna!  Piękna, minimalistyczna metafizyka
    • @Łukasz Jurczyk   Narrator jako profesjonalny żołnierz wie, że jego życie to ciągły „marsz” , z którego nie może zrezygnować. „Zostań - i idź” - każe kobiecie zostać (dla jej bezpieczeństwa, bo „dalej będzie źle”), ale sam musi iść dalej. Jest rozdarty między życiem osobistym a bezwzględnym posłuszeństwem. Gdy kobieta oznajmia ciążę, on zamiast radości czuje lęk. Nie pyta kto jest ojcem - słowa „czy to mój grzech, czy spadek po tamtym” sugerują skomplikowaną przeszłość. Ale nie czuje się ojcem. Zostawia złoto ( łupy wojenne) - ono staje się substytutem uczuć i słów, których żołnierz po prostu „nie ma już żadnych”. To obraz męskiej bezradności emocjonalnej. Odprowadza go „tylko pies” - to podkreśla samotność bohatera i rozpad ludzkich więzi. Narrator ma świadomość, że zrobił źle - ma traumę. Ale nie może już tego naprawić. Jego osobista tragedia zderza się z obojętnością wojska. Wojna odczłowiecza i zmusza go i innych do ukrywania własnego bólu.   Bardzo ludzka i poruszająca część!   Kiedyś ono zapyta - dlaczego ojciec potrafił tylko iść.  
    • @FaLcorN na loda poszłam :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @LessLove :) Tak, negacjonizm destrukcyjny jest zły bez względu, po której stronie tzw. barykady się znajduje, bo wierzący, którzy z poczuciem wyższości patrzą na ateistów też są na złej drodze. Są też wierzący, którzy zwalczają innych wierzących, ogniem i mieczem. Wystarczy, że inaczej nazywają Boga i troszkę inne atrybuty mu dodają.  A przecież można się pięknie różnić i kochać :) Również serdeczne pozdrowienia :)        
    • @viola arvensis Ojej Viola, różnie ze mną jest. Jestem właściwie od 5 lat nadproducentem tego forum. Ale ja wiesz z wydawnictwami mam kłopot. Czasem coś może mi się uda, a czasem kicha. Te teksty które w moim autorskim przekonaniu wyszły mi najlepiej okazywały się na forum wcale nie najlepsze. Jestem paradoksalny trochę, bo robię tą swoją nadprodukcję, a chciałbym jeden dobry wiersz i skończone. I zrobione. I laba. Wiesz jestem paradoksalny o tyle, że nie wiem może i napisałem coś dobrego, trochę tego nie wiem, a może chciałbym Majteczki w kropeczki :)) Wiem to zabawne, ale wiesz zielone oczy Zenka i o to jest robota :)) Zaraz idę pożegnać poważny świat możliwie najprościej jak potrafię czyli na piwo do baru :)) Pzdr. M. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...