Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

[konkurs o miłości]
czy poczujesz to kiedyś jak ja?
czy nadzieję jeszcze mieć mogę?
przecież wiesz , że w mej duszy hula jak wiatr,
przecież wiesz - ja beż ciebie nie mogę.
taki nikt jestem dzisiaj bez ciebie,
taka marność ...co ja dziś pocznę,
moja miłość hula jak wiatr,
ty kierujesz ją na ścieżki boczne....
w tych ścieżynkach ja błądzę , ja wiem,
latarenki ledwie przyćmione,
nie chcę tułać się w krainie mgieł,
ja tak pragnę te oczy wyśnione,
jak powiedzieć co zrobić byś ty,
choć przez jutro ze mną za rękę,
mówisz kodeks mnie trzyma - ja wiem,
ale poczuj, że kodeks niezmiennie,
ludzi już tak trzyma od lat,
a spełniaja się i to wzajemnie,
jak straceńcy co żyją za dnia,
jak przystało zgodnie z innymi,
a gdy wieczór zapada jest sen,
napawają się oczyma swymi,
i dotykiem i ciepłem swych ust,
i tym drżeniem co zwykłym nie dane,
księżyc świeci im przez całą noc,
krople rosy poranki kochane,
spróbuj poczuć , spróbuj choć raz,
może odchłań pisana nam będzie,
może sen ważniejszy niż dzień,
może Boga zobaczysz we mnie,
ja tak pragnę , tak czuję to dziś,
otwórz serce niech ciepło zobaczę,
co wieczorem w płomyku świec,
zacznie bić zupełnie innaczej...
a na ścianie twoj cień i mój cień,
tańczyć będą wtulone,
a spojrzenia snują jak cień,
i ścieżynki nie są zamglone,
mówisz kodeks - ja wszystko to wiem,
ale w życiu jest kodeks ważniejszy;
byś ty dla mnie pierwsza była po dniu,
a dla ciebie bym ja był pierwszy...

warszawa 31.12.06r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...