Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zabrałeś U.W do nieba
Nie teraz! Nie było trzeba!
Dwoje dzieci zostawiła
A ich ojca owdowiła

O! Nieomylny! To był błąd
Akurat ją zabierać stąd
Zabrałeś dobrego człowieka
Choć tyle złych na wyrok czeka

Zapragnąłeś mieć ją u siebie
Teraz jest z Tobą, tam w niebie
Jej mąż i dzieci piekło przeżywają
Bo kochanej żony i matki nie mają

Nie będę dobrą, bo dobro przegrywa
Współczesne prawo tak to nazywa
To źli dostają drugich szans tysiące
Dla LUDZI , życia raz na zawsze zachodzi słońce

Jeśli JEST się Człowiekem
To szybko się skończy
Choroba lub wypadek
go z tym światem rozłączy

Zabrałeś żonę, matkę, kobietę
Zabrałeś,bo była wspaniałym człowiekiem
Jednak patrz co zrobiłeś jej rodzinie!
Co teraz będzie z jej córką, mężem, synem?

Jak mogłeś pomylić się aż tak
By to ją przenieść na tamten świat?
I chociaż nie zawsze o niej dobrze mówiłam
To będę bardzo i długo tęskniła

Była najlepszą sąsiadką na świecie
Ale tego się nie dowiecie
Nie ma jej już wśród nas
Bo Śmierć i On zawołali w zły czas

Opublikowano

sory że się zcepiam , przykro mi z powodu U.W.
ale jeśli pisze sie o Nieomylnym że popełnił błąd to jest potwornie kłujący w oczy błąd logiczny
nieomylny jak sama nazwa wskazuje się nie myli , tak samo jak nie można mieć tysiąc razy drugiej szansy , można ją mieć tylko raz

a dalej już nie czytałem

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man   Pięknie to ująłeś. Ta "widownia" rzeczywiście żyje własnym rytmem. Mam dokładnie to samo wspomnienie z wizyty w Muzeum Emigracji - ten moment, gdy wychodzisz z wystawy o wielkich nadziejach pasażerów MS Chrobry i spoglądasz na pirs, czując ten sam wiatr, co oni. To miejsce ma w sobie coś magnetycznego, co trudno opisać, a Tobie udało się to zamknąć w słowach. Makieta MS Batory, warunki w jakich płynęli ludzie do Nowego Świata - działa na wyobraźnię, tym bardziej, że wśród emigrantów znalazła się część rodziny. Pozdrawiam.   
    • Nie wiem czy wiesz, że w staropolskim żywot oznaczał brzuch (stąd w tłumaczeniu pozdrowienia anielskiego ostało nam się "błogosławiony Owoc Żywota Twego"). Czytając to w ten sposób, z Twojego olejowego wysmażonia wychodzi nam trochę takie masło maślane, moim zdaniem. A może można było to napisać prościej i przystępnej. Bez potrzeby tłumaczenia czytelnikowi autorskich intencji. Pozdrawiam.
    • @Berenika97 Jest w tekście tęsknota za czasami, w których kształtowała się tożsamość podmiotu lirycznego oraz ból. Idąc za Carlem Gustavem Jungiem, widzę to w kategoriach konfrontowania się z prywatnym mitem. Piękne i ciekawe.
    • @jjzielezinski   Serdecznie dziękuję za gratulacje i tak miłe słowa.  Informacja o Twojej 106-letniej Babci zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To niesamowite, że mamy jeszcze możliwość czerpać z doświadczeń osób, które na własne oczy widziały historię naszej Ojczyzny. Z przyjemnością przeczytam wspomnienia Pani Anieli.  Proszę przekazać Babci moje najszczersze wyrazy uznania i najcieplejsze pozdrowienia. @Mitylene   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za to piękne zatrzymanie się nad moim tekstem. Cieszę się, że ta cisza wybrzmiała tak wyraźnie.   Serdecznie pozdrawiam. 
    • Gdzie znajduje się koniec żywoleja? Wpadam coraz głębiej. Czerwona skóra na moim cioleju. Nie mam pojęcia, gdzie głębić dalej? Jaki kierunek mam obrać? Żółć na skórze wyrosła mi jak zielona trawa na łące. Kwiaty tańczą i mnie podkręcają. Nie mam pojęcia. Czy ja marzę? Może. Skok w głęboki olej powinien mi pomóc. Sen, a raczej koszmar zniknie na zawsze.   *żywolej = żywot *Ciolej = ciało
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...