Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Budzę się - wiem, że każda z nas pragnie czegoś innego. Rano wygrywa Marta. Ścieli łóżko, włącza pralkę, jakby porządek był rodzajem zaklęcia. Jej religią pozostaje kalendarz, a modlitwą - „zrobione”. Maria budzi się z pytaniem: czy można przeżyć całe życie i ani razu naprawdę nie zaistnieć? Liczy wszystkie utracone możliwości. Ile we mnie jednej, ile drugiej? Marta mówi: trzeba kupić mleko, zadzwonić do mamy, krzyczy, że świat się zawali, jeśli nie zapłaci rachunków. Maria milczy, bo wie, że świat i tak się zawali. Szuka tego, co nie przemija, i pyta, czy miłość to tylko chwilowe schronienie? Noszę w sobie pęknięcie między „muszę” a „jestem”. Między podłogą, którą trzeba umyć, a świadomością, że wszystko, co kocham, kiedyś umrze. Obie noszą to samo ciało. Marta zaciska dłonie w pięści, by utrzymać świat w ryzach, a Maria otwiera je szeroko, bezradnie patrząc, jak wszystko powoli przez nie przecieka.  
    • @LessLove : To, co mówisz rzeczywiście sprawia, że łzy napływają do oczu. Nie dziwię się, że długo nie mogłeś przelać tych uczuć na papier, ale bardzo dobrze, że przyszedł czas aby to zrobić.  Poezja pomaga w uzdrawianiu...    
    • @WarszawiAnka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Posem   Niezwykle trafnie ujęta ta sinusoida relacji - słowa o tym, że nasza droga to "raz nic, a raz coś" bardzo rezonują. Świetna jest metafora " odliczania jak mgła" oddaje to dziwne zawieszenie i spóźnione uświadomienie sobie, że prawdziwe burze przychodzą, gdy jest już po wszystkim. A koniec - to prawda o tym, jak czasem po prostu brakuje nam sił na bycie razem. Ciekawy wiersz!  
    • @WarszawiAnka Niestety spodziewam się eskalacji i odrzucenia reguły nieużywania broni atomowej, najpierw ze strony Trumpa, później (nieuniknione po Trumpie) ze strony Putina. Szaleńcy z zapałkami podpalają nasz świat.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...