Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

byłaś dawniej
jeszcze wczoraj
w cieniu rąk do słońca
wplątana z chabrami
w dziewczęcy wianek

widziałaś dawniej
jeszcze dzisiaj
ponurość ramion podłogi
dłonie przegubione
rozjarzone pod lampą
odżycie

jeszcze kiedyś -niema ma
staniesz się
osobistym nareszcie

Opublikowano

jeszcze kiedyś -niema ma

Ten fragment dość niezrozumiały dla mnie i dziwnie się czyta, może zrezygnować z tego "ma"?. Poza tym przyzwoity tekst i ten fragment wskazany przez Panią Stanisławę też wydaje mi się być najjaśniejszym punktem wiersza, choć puenta też fajna. Pozdrawiam

Opublikowano

Dzięki Niewierny Tomaszu (kurka, ale nick:P) za odwiedzinki. Hmm, może jeszcze sie zastanowię, bo raczej nie używam form "mych, me, ma", ale jakoś tak mi tu przypasiło, mimo,że wcale nie taka "ma" bo dopiero czekam na zupełne przywłaszczenie (ale wiem którą, więc jednak "ma" :P). Veronique, również dzięki za poczytanie i pozytywkę. V :)

Opublikowano

Miło mi w moich skromnych progach Espeno. Odchudzić powiadasz? No nie wiem, może pomyślę nad jakaś kuracją dla pierwszych wersów jedynie ;)
Dzięki wielkie za poczytanie.
Pozdrawiam ciepło

Opublikowano

Byłem tu ;)

Najlepszy jest tytuł (nie rozumiem, ale podoba mi się).
Kompozycja trochę schematyczna, udziwnienia metaforyczne (przegubione - gubione bardzo i elastyczne jednocześnie, no i co z tego? ;) nie pociągają mojej ciekawości zjawisk i stanów - widać inne klimaty.
Koncówka chyba do przeróbka, bo skoro kiedyś (będziesz) ma, to już "moim osobistym" jest powtórzeniem?
Trzeba przyznać, że dbasz Pani o "czystość" wyrazu - grasz z kalkami i frazeologią sprytnie, choć może nie uwodzicielsko ;)
pzdr. b
PS. I żeby nie było: więcej tu pochwalam niż przyganiam!!!

Opublikowano

Kurczę, no, Panie Romanie, ale miło :)
Dobrze, że przynajmniej tytuł, choć "najlepszy" jeszcze nie znaczy, że w ogóle dobry;)
Dociszy się i we mnie, mam taką nadzieję.
"przegubione", bo takie jakby..., no co, miałam pisać wprost, że no, ten tego, podcięte? :[
Przyznaję, że to "ma" to takie tu trochę niefortunne, ale to w sensie-"już niebawem moja droga, będziesz moją osobistą narzeczoną" ;)
Ale pomyślę nad tym, obiecuję(już mi coś świta). I nad tymi schematami.
Jeszcze nie uwodzicielsko? pracuję nad tym. Z drugiej strony, nie tak łatwo niektórych uwieść (i dobrze).
Dziekuję Panie Romanie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wiosną, kiedy przyroda na nowo budzi się do życia, wszystko wydaje się piękniejsze i łatwiejsze. Bywają jednak sytuacje, w których nawet ona, nie potrafi pomóc zranionemu sercu. Tino znieruchomiał. Na świeżym liściu jesionu, oddalony od swojej rodziny, nagle znalazł się sam. Prawie sam… Nad jego małą postacią rozciągał się cień wróbla. – Zamierzasz mnie w końcu zjeść czy porwać? – Zapytała przekornie mrówka. Wróbel zamrugał oczami. Dopiero teraz zauważył przed sobą tę małą istotkę. – Nie lubię mrówek… – odpowiedział smutnym, zgaszonym głosem. Tino odetchnął z ulgą, lecz zaciekawiony, nie uciekał. – Czemu jesteś taki smutny? – zapytał, wpatrując się w piękne, brązowe oczy ptaka. – Moje gniazdo spadło na ziemię. – Dlaczego? – Zbudowałem je na suchej gałązce. Złamała się i wszystko spadło razem z nią. Mrówka spojrzała na porozrzucane wokół wróbelka gałązki. – Jak masz na imię? – Michu. A ty? – Michu? Hihi, pierwszy raz słyszę takie imię… Ja jestem Tino – zachichotała mrówka. – Ja również nie spotkałem jeszcze żadnego Tina – uśmiechnął się lekko ptaszek. – Złamałeś skrzydła, Michu? – Nie, dlaczego pytasz? – Skoro skrzydła są całe, dlaczego stoisz pod tym drzewem? Możesz pozbierać gałązki i odbudować gniazdo… Michu rozłożył skrzydełka, jakby chciał się upewnić, że są sprawne. – Masz rację… tylko że inni tak się ze mnie śmiali...kiedy spadłem z gniazdem. Nie miałem ochoty pokazywać się im na nowo. Wyznał przed Tino i przed samym sobą, lekko skrępowany ptaszek. – Wiesz, czasami nie wszyscy nas rozumieją. Może nie śmiali się złośliwie i nie wszyscy się śmiali. Nie trzeba się tak przejmować, przecież nadal potrafisz latać. Teraz nikogo na tym jesionie nie słychać. Zbieraj gałązki i buduj gniazdo. Jest też dużo innych drzew. Nie trać czasu, praca czeka – czule, lecz stanowczo, wyjaśniła mała mrówka. Wróbelek popatrzył w górę na drzewa. Zdał sobie sprawę, ile czasu stracił, płacząc nad rozbitym gniazdem. A tam na górze, już od dawna, nikogo nie było słychać. Urażona duma i strach, w końcu opuściły jego serce. – Masz rację! – zawołał, trzepocząc radośnie skrzydłami. Energicznie pozbierał gałązki i z pełnym dziobem wzbił się w górę. Tino patrzył za nim rozmarzonym wzrokiem.   cdn..
    • @Mitylene @MityleneDziękuję. Wszystko racja.. @hollow man Dziękuję pięknie.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Nooo....     I nic się bardziej nie liczy. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ale latem - mrożona latte, z bitą śmietaną, lodami, dobrym syropem smakowym, np. różanym, truskawkowym - też świetnie smakuje.
    • @andrew  Bardzo dziękuję! Pięknie to ująłeś. Chrzest rzeczywiście jest takim punktem odniesienia - obietnicą, która trwa.  Pozdrawiam. :)  @Marek.zak1   Bardzo mi się podoba ta myśl - że wiersz zaczyna żyć swoim życiem w wyobraźni czytelnika. Twój obraz Jana ze światłem i cieniem jest piękny.  I właśnie to jest fascynujące. Dziękuję za podzielenie się swoją interpretacją. Pozdrawiam serdecznie!  @Charismafilos  Bardzo dziękuję!  Umowa leży - ja czekam na ..wenę! :)  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...