Ishikawa Opublikowano 17 Sierpnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Sierpnia 2006 Przemknelas cicho niczym szelest, plynac szeptem poprzez tlum. W ziemie wbilas swoj kamienny wzrok. I ja tam bylem. Podniosly sie naraz dwa spojrzenia, minely sie szybko, a jednak zgrzyt! Znalazły się radośnie przez szarą codzienności mgłę. W glebokiej toni twoich niewyplakanych lez, slyszalem tamten krzyk. I ja krzyczalem. A gdybys wtedy przystanela? A gdybys wtedy zawolala? Duszac w sobie wszystkie leki, gdybys wtedy mnie wezwala? A ja bym usluchal. Nie krzyczalem, nie wezwalem, w szarym tlumie utonolem, na zawsze juz duszac sie twoim spojrzeniem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się