Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czy wszyscy już są?
wygodnie siedząc na swoich miejscach
poznacie legendę starych duchów
mistycyzm pewnego zdarzenia
i iluzje otaczającego nas dnia

czy wszyscy już są?
więc zaczynamy


nieraz przelano pulsującą w żyłach farbę
na jej fundamentach wzniesiono wielkie monumenty
sale audiencyjne z głową w koronie
rdzennych nazywano najeźdźcami

mieszanina żółci z bielą tworzyła
nie akceptowalność społeczeństwa
w którym prawo stanowiły
kamienne tablice
strzeżone przez aktorów doskonałości
oddane powtórnej przeróbce na potrzeby
zniszczenia chorych ideologii

pewnego dnia rozdrapane manią wielkości chmury
wpadły w złość rzucając przez potargane poszycia
rozświetlone kostuchy
rozpoczął się taniec ostatniego starego ducha

twórca przeciągów z siłą rozjuszonego niewolnika
zataczał kręgi złotego pyłu wokół
płynących z bębnami sandał
matka drżała sypiąc z gór kamieniami łez

taniec trwa
ty też tańczysz ze mną
więc tańcz tańcz

przecież to takie ludzkie - nieszczęście

Opublikowano

Witaj Smoku po długiej przerwie, wracasz w dobrym stylu (wejście Smoka?;)
Wiem, że mnie nie kojarzysz, jednak ja ciebie owszem. Ale do rzeczy.
Dalekie skojarzenia z Melancholią Malczewskiego, a to znaczy,
że dałem się ponieść:) Epicki niemal rozmach tego obrazu, ważkie tematy
(temat). Wiersz mocny, oparty na głębszej refleksji i do refleksji zachęcający;
moim zdaniem objętościowo też znalazłeś chyba "złoty środek".
Nawet ten, taki a nie inny, początek jest w porządku i potrzebny.
Tyle ja. Pzdr!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ależ to jest fantastyczne!   Zero litości dla czytelnika. Ten intymny dramat rozpisany na cztery konkretne archetypy (profesor, malarz, kucharz i narrator jako „cień od oddechów”) nadaje całości świetną dynamikę, mimo że wiersz opowiada przecież o totalnym uwięzieniu i marazmie.  No i puenta - wyciszona, z wodą zabierającą słowa „szybciej niż człowiek zdąży się przyznać”, zostawiła mnie  w ciężkim osłupieniu. Niesamowity tekst! :)
    • „Karma”   Nie uczynisz niczego złego na długo, karma twoja cię zawsze dopadnie. Sumienia serca nie oszukasz własnego, karma rozlicza wszystkich przykładnie.   Większą zasługą są dobre uczynki, których nie zawsze widać wszystkie zalety. Są tacy, którzy robią sobie z niej kpinki, nim karma zrzuci im z oczu rolety.   Niektórzy znajdują drogę szczerości, inni zawzięcie trwają przy kłamstwie. Nie każdy potrafi przełamać słabości, więc wolą pozostać w obłudzie i chamstwie.   Bóg domniemany, dobroduszny i święty, mądrze układał te światy nasze. Rozumem dzieląc, rzekł: „Jam jest zajęty, rządzenie wami jest teraz wasze”.   Zostawiam wam karmę dobra i złego, która pilnować w uczynkach was będzie. Zaznasz jej szybko, robiąc coś dobrego, będziesz zło czynił, odnajdzie cię wszędzie.   Bo każdy zbiera plon własnego działania, choć czasem długo na zapłatę czeka. Karma nie krzyczy, nie szuka uznania, lecz zawsze wraca ścieżkami człowieka.   Może zwierciadłem, jest karmy odbicie,  w którym widzimy każdy nasz czyn, bo człowiek, idąc przez swoje życie, sam jest początkiem i końcem swych win.   Nie czas nas sądzi, nie niebo, nie losy, lecz prawda, którą nosimy dla siebie. Każdy dzień splata skutków własne głosy, a to, co dajesz, powraca do ciebie.   Leszek Piotr Laskowski
    • @Migrena Przed pojawieniem się ukochanej osoby świat był „światłem bez pamięci”, pustką. Dopiero drugi człowiek „wypowiada nas z niczego” i uczy ciało, jak istnieć. „Czy ty wypowiadasz mnie z niczego” - kwintesencja miłości jako aktu stworzenia. Genialne! :)
    • E, Ini cyranka, jak na rycinie.    
    • Zakochałaś się we mnie, Lecz ja tego nie chciałem. Ktokolwiek mi powie dlaczego, Na tyle lat ci zaufałem?   Byłaś ze mną w chwilach zwątpienia I tylko wtedy, gdy czegoś chciałaś Do wypłakania nie dałaś ramienia, Gdy byłem smutny nie pocieszałaś.   Ja tylko pragnę, byś w końcu odeszła, Bym w spokoju mógł dalej żyć Chwila taka, aby nadeszła Że się przytrafiłaś już tylko śnić.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...