justyna nawrocka Opublikowano 27 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2006 * mój profil zwrócony w stronę ściany bieli się ciszą w półmroku niepewność czai się gdzieś w pobliżu niecierpliwie wyczekuje naszej słabości jak mały kosmaty pająk łapie nas za szyję budzi w nocy niemym krzykiem i tylko nasze ciemne oczy są prawdziwe mówisz : tam, gdzie kończy się miłość zaczynają się słowa tam, gdzie kończą się słowa zaczyna się myślenie tam, gdzie kończy się myślenie nie ma już nic opuszczenie nawlekam więc delikatnie jak koraliki na cieńką nitkę czasu twoje ostatnie już słowa będą moją ozdobą, która zrani mnie do krwi gdy odejdziesz, twoja skulona, śpiąca postać odbije się na zawsze w czarnym oknie stajesz się dla mnie powoli światem zewnętrznym obojetnym i dalekim twój cichy oddech ma niezwykłą moc oddala nas od siebie z prędkością światła teraźniejszość staje się przeszłością tak szybko jak przewracane kartki nudnej książki dramat czasu powszednieje
Gość Opublikowano 28 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2006 przegadane momentami banalnie jakby autorka chciala wrzucic jak najwięcej skojarzeń.. niepotrzebnie lepsza jedna perełka niż potok słów. za dużo epitetów. wg. mnie. pa
justyna nawrocka Opublikowano 28 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2006 według mnie wiersza nie da się jak to mówisz "przegadać", może mam taki styl, notuję odczucia, obrazy, ale są skondensowaną formą, łatwiej nazwać coś banałem niż odczuć to, co jest dokładnie banalne?, myślę, że może poza tytułem wiersz nie jest dosłowny i prosty,,,
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się