Anna Rejniak Opublikowano 23 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2005 Zbudowałeś dla mnie piękna szklarnię Wzbogaconą cudownym kwieciem Zapach bzu budził mnie co dzień Skórę grzało sztuczne słonce Szczelnie zamknąłeś drzwi I pozwoliłeś mi cieszyć się życiem Lecz nagle przestałeś podlewać mój ogród A z dnia na dzień wszystko umierało na mych oczach i zgasło sztuczne słońce... A teraz stoisz z drugiej storny szklarni I uśmiechasz się zza szyby Wszystko tam kwitnie, świat szaleje ...A mi zaczyna kończyć się powietrze...
Espena_Sway Opublikowano 23 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2005 wiersz sam w sobie niezły, cieszę się, że zamiast oklepanej róży pojawił się bez :) z formą trochę pomyślę ***** zbudowałeś dla mnie szklarnię z cudownymi kwiatamizapach bzu budził mnie co dzień sztuczne słonce pozwalało żyć - dopóki nie zapomniałeś go załączyć i podlać ogrodu też teraz nawet pokrzywa bez znaczenia jest obok niezapominajki ***** taka subiektywna propozycja zmieniłam trochę słownictwo i formę. usunęłam kilka niepotrzebych zwrotów. generalnie to potraktowałam wiersz jako opis szklarni z nawiązaniem do dwóch osób pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)
Anna Rejniak Opublikowano 23 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2005 Hm...dzięki....kurcze wybacz ale nie moge sie przekonac do twoje wersji...po prostu czuje jak bardzo jest nie moja...ale dzieki:)
Stefan_Rewiński Opublikowano 2 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2005 Pani Aniu, w wersji Espeny jest coś, wg mnie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się