Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Sporo mamy wspólnego, chemia, nielegalne marsze 1 i 3 maja w Warszawie na przestrzeni kilku lat, msze na ojczyznę, u mnie ze Ś. P. Jerzym Popiełuszką przy Placu Wilsona i to, ze się udało prysnąć.  Pozdrawiam. 
    • @KOBIETA Czuję to, spalasz, jak napalm

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      głównie takie jesienne zboże... nie jestem zazdrosny, kibicuję.
    • @KOBIETA   Z estrady do złotej klatki, paa

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Karano mnie ciszą. Więc nie licz na to,  że usłyszysz z moich ust choć jedno słowo, które mogłoby mnie zdradzić  i odrzeć z tajemnic wnętrza. Karano mnie odosobnieniem. Dlatego nie spotkasz mnie za dnia, na gwarnych ulicach i placach. Wpajano mi agresję jako jedyny obraz relacji. Dlatego rany  budzą we mnie szyderczy śmiech  a krew z nich tryskająca, budzi we mnie zwierzęcy afekt. Być drapieżnikiem w zagrodzie owieczek. Nie tym z natury porywczym i morderczym. A zimnym i analitycznym. Mógłbym zabić ich natychmiast, lecz w tym tkwi cała zabawa  by przywdziać ich skórę. Udawać partnera, przyjaciela. Być tą bielutką a nie czarną owcą. Zdobyć zaufanie stada. Przedstawić siebie jako biedną, skrzywdzoną przez inne stado owce. A potem śmiać się z ich ułomnej empatii. Płakać kiedy trzeba. Łkać kiedy patrzą. A potem powoli piąć się w hierarchii. Po plecach uśpionej czujności. Pleść wiarygodne kłamstwa po tysiąckroć, by wreszcie nabyły  w ich oczach status prawdy. Być kaznodzieją, który zmienia ich  w podwładne podnóżki. Mieć rząd ich dziurawych dusz. A potem posiąść na własność  najmłodsze, piękne ciała. Być najwyższym Bogiem panteonu. Powołanym ku zagładzie swego ludu. Nie sprzeciwią się. Nie podniosą buntu. Nie poznają prawdy innej niż ta  która ich karmi z mojej ręki. Ja ich nie karam. Już stali się ciszą. Odosobnionym atomem  w porzuconej przez świat widzialny farmie. Strzeżcie się ludzi, którzy kiedyś tu przyjdą  i będą chcieli odebrać Wam zbawienie. Brońcie królestwa niebieskiego. W dniu sądu ostatecznego. W dniu gniewu Bożego. Moją bronią jest słowo. Waszą bronią jest jedność w wierze. Stańcie na murach twierdzy swej i rzućcie wyzwanie Szatanowi. Zwycięstwo i tak będzie Wasze. Kiedy Was okrąży mrok piekielnych legionów. Rzućcie się w płomień ratunku. Pożogę prawdziwego odkupienia. Obiecałem Wam raj. Więc nie lękajcie się. Podążajcie za mną aż do zbawienia.    
    • @onasamaPomysłowe, interpretacji może być wiele :) Z reguły, to gwiazdki cicho spadają,w przeciwieństwie do gwiazd , taka pierwsza myśl :)) Pozdrawiam:)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...