Kurhany
Świat to za mało krzyczał jeden wódz
Niech giną tysiące w wojnie o pokój
Ja im wskarżę gdzie brat jest i wróg
Legną w tysiącach tych samych grobów
Spowiją kurhany wszelką wokół dal
Pękną kajdany niczym ziemi rubieże
Kostucha zamilknie i zaszumi las
Plon jeszcze raz z krwi i kości zbierze
Więc powieście mnie już gdzie brzozy
Zwiedziłem świat by legnąć w grobie
Na wieki pieśń o mnie nie wspomni
Milczeć będzie nim wskrzesi ją człowiek