@LessLove To mocny i dosadny tekst, wiele kontrastów ...Odbieram ten wiersz jako rodzaj słowa na kamieniu,jako ostatnie wersy atramentem na papierze poety. Kluczowym motywem jest tu jego geniusz i niewidzialność - mierzył gwiazdy a skończył samotnie w komunalnym grobie. Żył cudzym życiem, ale nie po zostawił " ni pieśni" .Można tu wyczytać, że prawdziwa poezja to " cuda z banalnej piesni". Całość jest nie tylko melancholijna ale także ostrzega i wywołuje podziw. Ten poeta nie tylko " wyjmował " piękno ze śmietników a przede wszystkim zapomniał uratować siebie i swoją spuściznę. Ostatnie dwa wersy świadczą o tym, że oddychał tym aż do śmierci, lecz nikomu tego nie pokazał. Tajemnice zabrał do grobu .
Dzięki, że przypominasz żeby nie tylko grzebać, ale i zostawiać to, co nasze.
Pozdrawiam