Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Poet Ka

Poet Ka

Sacrum i profanum 

 

Objawienia były ponad sto lat temu.

Fan głośnego kwaku zagarnia jak swoje.

 

Ale polityk posłużył się sacrum.

A on mówi z zapamiętaniem, że nie.

 

Gestem zapraszając na Brownie i kawę.

Z wielką butlą bitej śmietany w sprayu.

 

Miłośników grupowego potakiwania.

Przesuwa z sacrum niepostrzeżenie.

 

Na mieliznę przeprawia, mówiąc że  wyspa.

Z palmą, oazą i nadzieją, a przecież...

 

To jest bunkier Hiplera* na Wilczym Szańcu.



 

* autocenzura, zmieniono jedną literę, by nie razić czytelników 

 

Poet Ka

Poet Ka

Sacrum i profanum 

 

Objawienia były ponad sto lat temu.

Fan głośnego kwaku zagarnia jak swoje.

 

Ale polityk posłużył się sacrum.

A on mówi z zapamiętaniem, że nie.

 

Gestem zapraszając na Brownie i kawę.

Z wielką butlą bitej śmietany w sprayu.

 

Miłośników grupowego potakiwania.

Przesuwa z sacrum niepostrzeżenie.

 

Na mieliznę przeprawia, mówiąc że  wyspa.

Z palmą, oazą i nadzieją, a przecież...

 

To jest bunkier Hitlera na Wilczym Szańcu.



 



 

Poet Ka

Poet Ka

Sacrum i profanum 

 

Objawienia były ponad sto lat temu.

Fan głośnego kwaku zagarnia jak swoje.

 

Ale polityk posłużył się sacrum.

A on mówi z zapamiętaniem, że nie.

 

Gestem zapraszając na Brownie i kawę.

Z bitą śmietaną w sprayu i łyżeczką.

 

Miłośników grupowego potakiwania.

Przesuwa z sacrum niepostrzeżenie.

 

Na mieliznę przeprawia, mówiąc że  wyspa.

Z palmą, oazą i nadzieją, a przecież...

 

To jest bunkier Hitlera na Wilczym Szańcu.



 



 

Poet Ka

Poet Ka

Sacrum i profanum 

 

Objawienia były ponad sto lat temu.

Fan głośnego kwaku zagarnia jak swoje.

 

Ale polityk posłużył się sacrum.

A on mówi z zapamiętaniem, że nie.

 

Gestem zapraszając na Brownie i kawę.

Z bitą śmietaną w sprayu i łyżeczką.

 

Miłośników grupowego potakiwania.

Wyprawia na mieliznę, mówiąc że  wyspa.

 

Z palmą, oazą i nadzieją, a przecież...

To jest bunkier Hitlera na Wilczym Szańcu.



 



 

Poet Ka

Poet Ka

Gietrzwałd 

 

Objawienia były ponad sto lat temu.

Fan głośnego kwaku zagarnia jak swoje.

 

Ale polityk posłużył się sacrum.

A on mówi z zapamiętaniem, że nie.

 

Gestem zapraszając na Brownie i kawę.

Z bitą śmietaną w sprayu i łyżeczką.

 

Miłośników grupowego potakiwania.

Wyprawia na mieliznę, mówiąc że  wyspa.

 

Z palmą, oazą i nadzieją, a przecież...

To jest bunkier Hitlera na Wilczym Szańcu.



 



 

Poet Ka

Poet Ka

Gietrzwałd 

 

Objawienia były ponad sto lat temu.

Fan głośnego kwaku zagarnia jak swoje.

 

Ale polityk sacrum tu nie odmraża.

A on mówi z zapamiętaniem, że tak jest.

 

Gestem zapraszając na Brownie i kawę.

Z bitą śmietaną w sprayu i łyżeczką.

 

Miłośników grupowego potakiwania.

Wyprawia na mieliznę, mówiąc że  wyspa.

 

Z palmą, oazą i nadzieją, a przecież...

To jest bunkier Hitlera na Wilczym Szańcu.



 



 

Poet Ka

Poet Ka

Demiurgos

 

Objawienia były może sto lat temu.

Fan głośnego kwaku zagarnia jak swoje.

 

Ale świętego przecież tu nie odmraża.

A on mówi z zapamiętaniem, że tak jest.

 

Gestem zapraszając na Brownie i kawę.

Z bitą śmietaną i dzwoniącą łyżeczką.

 

Miłośników grupowego potakiwania.

Bez wysp, kół i kompasów przesuwa szybko.

 

Na mieliznę i kłamie że to jest wyspa.

Z palmą, oazą i nadzieją, a przecież 

 

To jest bunkier Hitlera na Wilczym Szańcu.



 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...