Carmen
Te same zmieszane z wódką
Mam ambiwalentne powody
By żyć
Przestałem się łudzić na próżno
Że trzeba w coś wierzyć
By dalej przez życie iść
Poczuć chcę
Twój szelmowski uśmiech
Płochą naturę
w której czaił się grzech
W cieniu co okrywa duszę
Gorzko przełykam
Dzisiejszy lipcowy deszcz
Tańczmy więc
Choć już jest za późno
Abym zaufał żeś z góry
Pisana mi
Całuj mnie nie ważne jest jutro
Będę żałował ale jeszcze nie dziś